Polskie MMAUFC

Marcin Tybura poznał nazwisko nowego rywala i datę walki

Po tym jak odwołano mu pojedynek na gali UFC 208, Marcin Tybura poznał już nazwisko kolejnego rywala oraz datę walki.

Marcin Tybura podpisał już kontrakt na kolejną walkę – poinformował portal WP Sportowe Fakty. Póki co jednak nie ujawniono, na jakiej gali polski ciężki wróci do akcji i kto stanie naprzeciwko niego.

Uniejowianin miał wystąpić na gali UFC 208, która odbyła się w sobotę w Brooklynie, ale jego ściągnięty na dziesięć dni przed wydarzeniem rywal Justin Willis nie był w stanie ściąć wagi do limitu 265 funtów i pojedynek wykreślono z rozpiski. Polak otrzymał wynagrodzenie za występ, ale koło nosa przeszła mu potencjalna premia za zwycięstwo.

Jak poinformował menadżer zawodnika Paweł Kowalik zdradza, że od poniedziałku Tybur rozpoczyna w Polsce treningi do kolejnej walki.

Tyburę, który posiada obecnie rekord 1-1 w UFC, dwukrotnie zestawiano już z rywalami z czołowej piętnastki. W październiku zeszłego roku miał się zmierzyć z Derrickiem Lewisem, ale filipińską galę UFC Fight Night 97, na której miał dojść do starcia, odwołano. Natomiast na galę UFC 208 pierwotnie Tyburze również szykowano bardzo wysoko notowanego rywala, ale ostatecznie do pojedynku nie doszło.




Jeśli matchmakerzy UFC poszli i teraz podobnym tropem, zestawiając polskiego zawodnika z przeciwnikiem z pierwszej piętnastki kategorii ciężkiej, to wśród możliwych nazwisk znajdują się Francis Ngannou, Andrei Arlovski (obaj mało prawdopodobni), Stefan Struve (nadal rehabilituje ramię), Alexander Volkov i Alexey Oleinik. Jeśli natomiast dla Tybury wyszykowano kogoś spoza Top 15, opcji jest znacznie więcej.

Z kolei najbliższą galą, na której są jeszcze wolne miejsca – Tybura zapowiadał, że chciałby powrócić w ciągu maksymalnie 3-4 tygodni – jest UFC 209, które odbędzie się 4 marca w Las Vegas. Póki co ogłoszono tam 10 pojedynków, więc nadal znajduje się miejsce na 2-3 kolejne.

*****

Anderson Silva: „W ostatniej rundzie pomyślałem: 'O mój Boże, jestem już stary!’”

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button