Jones reaguje na triumf Błachowicza, celebruje porażkę Adesanyi – Nigeryjczyk wulgarnie odpowiada

Jon Jones nawet nie próbował ukrywać radości z porażki Israela Adesanyi z Janem Błachowiczem na UFC 259.

Niby kilka miesięcy temu były dominant wagi półciężkiej Jon Jones obwieścił, że ma w głębokim poważaniu starcie na szczycie 205 funtów pomiędzy Janem Błachowiczem i Israelem Adesanyą, bo skupia się wyłącznie na rajdzie po złoto kategorii ciężkiej, ale… Rzeczywistość okazała się nieco inna.

W drodze do walki wieczoru gali UFC 259 w Las Vegas Amerykanin chętnie podskubywał bowiem Nigeryjczyka, zarzucając mu tchórzostwo – The Last Stylebender zapowiadał bowiem, że do pojedynku z Bonesem może dojść w grudniu, ale tylko pod warunkiem, że na trybunach zasiądą fani. Były kingpin 205 funtów uznał to za kolejną wymówkę, którą Nigeryjczyk zamierza wykorzystać, aby uciec spod topora.




Tuż przed galą UFC 259 Jones pokusił się jeszcze o typ na walkę, obwieszczając, że „Jan wygra przez KO”. Szybko jednak tę predykcję usunął.

Mając wszystko to na uwadze, trudno dziwić się, że Jon Jones nie tylko oglądał polsko-nigeryjskie starcie, ale też ochoczo dzielił się swoimi wrażeniami na żywo za pośrednictwem Twittera.




– Grudzień będzie fantastyczny – zaczął na początku pojedynku, nawiązując prawdopodobnie do potencjalnej walki z Nigeryjczykiem. – Nie mogę się doczekać, aż ta pizda odszczeka swoje słowa.

– W sumie już nieważne, szkoda w ogóle na to mojego czasu – stwierdził później, daleki od zachwytów nad występem Adesanyi.

– Świetna robota, Janie – skonkludował, gdy w piątej rundzie Błachowicz obalił Adesanyę. – Zostały dwie minuty do końca walki, ale Izzy jest na dole. Świetne zwycięstwo. Na pewno nie spodziewam się teraz żadnych niespodzianek (z werdyktem).

– Jeśli kiedykolwiek pisaliście coś do mnie o tym, że Izzy mnie zleje, dajcie sobie z liścia w pysk – napisał po walce.

Amerykanin potwierdził też żart jednego z fanów, który zasugerował, że Nigeryjczykowi potrzebne są lekcje zapasów. „Desperacko” – dodał Jones.



– Spróbowałeś osiągnąć coś wielkiego, dobra robota, dzieciaku – napisał później szyderczo, nawiązując do słów Adesanyi w wywiadzie po walce.

Na tym jednak nie poprzestał.

– Najlepsza stójka, jaką kiedykolwiek widziano w MMA? – napisał. – Najwyższa pora skończyć z tymi bzdurami… Ludzie szybko wskakują do hype-trainu.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

– Wybaczcie, że cieszę się tym za bardzo, ale ci fani kreskówek naprawdę wygadywali mnóstwo głupot – dodał, publikując poniższy wpis.

– Wygląda na to, że wszyscy, którzy tak się mną zajmują, nie potrafią uporać się z tym, co sami mają przed sobą – skonstatował. – Dziwne.

Dana White stwierdził podczas konferencji prasowej po gali, że do walki Nigeryjczyka z Amerykaninem, o której tak chętnie opowiadał, nie dojdzie.




Natomiast inne zdanie ma w tym temacie The Last Stylebender. Nie wiadomo co prawda, czy dotarły do niego przytoczone wyżej komentarze ze strony Jona Jonesa, ale zapytany o potencjalne z nim starcie, nie oszczędził Amerykanna.

– Nigdy nie mów nigdy – powiedział. – Nigdy nie mów nigdy, ale teraz wracam do 185 funtów na robotę. Tak czy siak jebać tego czarnucha.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

„Co ja takiego, ku*wa, zrobiłem?” – White zszokowany słowami Błachowicza, Polak komentuje

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. cesellolaroma

    7 marca 2021 at 15:29

    No i git. Jan i Jon nigdy nic specjalnego do siebie nie mieli.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply