
„Jest przerażony” – Arman Tsarukyan przekonany po UFC 331, że Justin Gaethje spróbuje go unikać
Arman Tsarukyan zabrał głos po efektownej wiktorii nad Mauricio Ruffym na UFC 331, wyprowadzając pierwsze medialne salwy w kierunku mistrza Justina Gaethje.
Postawił pieczęć Arman Tsarukyan w co-main evencie sobotniej gali UFC 331 w Los Angeles, efektownie nokautując Mauricio Ruffy’ego w pierwszej rundzie.
Nieukrywający od dawna mistrzowskich aspiracji Ormianin przyznał natomiast, że w drodze do walki czuł większą presję niż zazwyczaj – był bowiem świadom, co jest na jej szali.
– Gdy dostałem tę walkę, myślałem o tym, co będzie, jeśli wygram decyzją? – powiedział. – A co będzie, jeśli przegram? Toczyłem takie rozmowy sam ze sobą. Jeśli przegram, to ponownie wypadam z gry na jakieś cztery lata i muszę znów wygrywać.
– To była ryzykowna walka, ale skoro jestem najlepszy, to muszę walczyć ze wszystkimi i to udowodnić. No ale gdybym wygrał decyzją, to nawet UFC powiedziałoby, że, słuchaj, ledwie pokonałeś numer 7, więc jak chcesz teraz walczyć o pas? Dlatego w głowie miałem zakodowane, że muszę gościa skończyć. W rundzie trzeciej, drugiej, bez znaczenia – ale muszę go skończyć. To musi byś skończenie. I czułem presję z tym związaną.
Przez kilka pierwszych minut Tsarukyan starał się przewrócić Ruffy’ego, ale ten kapitalnie bronił się przy siatce. W końcówce pierwszej rundy Ormianin znokautował zaskoczonego Brazylijczyka soczystym łokciem z klinczu.
– Nie są świadomi moich umiejętności – powiedział w temacie skończenia. – Podczas treningów robię szalone rzeczy, których nikt jeszcze nie widział. Jeśli będę walczył często, to zobaczycie wiele sztuczek, jakie potrafię robić.
– Jak mówiłem, może bronić się przed moimi zapasami, ale nie obroni się przed uderzeniami. Mówiłem wszystkim, że może się bronić przed zapasami. Może robić to czy tamto, ale gdy zacznę to mieszać, wszystko się zmieni.
Zanim jednak znokautował Brazylijczyka, Ormianin zainkasował soczysty kros oraz serię krótkich uderzeń przy siatce, w następstwie których mocno spuchło mu oko.
– Nie przeszkadzało mi to – powiedział o opuchliźnie. – Tak, poczułem to, przestrzeliłem jednym ciosem, ale wiedziałem, że mam 20 minut, aby go skończyć.
– Byłem więc spokojny. Wiedziałem, że go skończę. Nie musiało być w pierwszej rundzie. Byłem spokojny, bo miałem pełne pięć rund. Oko mi nie przeszkadzało.
Swój występ Arman ocenił na 6-7 w 10-stopniowej skali. Teraz spogląda już jednak wyłącznie w kierunku pojedynku o pas.
– Długo czekałem – powiedział. – Potrzebuję walki o pas. Dzisiaj ponownie to udowodniłem. Po raz trzeci walczyłem w eliminatorze, trzeci kolejny rok. Mam nadzieję, że teraz walka o pas.
Pojedynek Ormianina z Brazylijczykiem oglądał z pierwszych rzędów trybun mistrz wagi lekkiej Justin Gaethje. Amerykanin póki co w żaden sposób nie skomentował wyniku walki, choć w drodze do gali wskazywał ją w charakterze potencjalnego eliminatora.
– Wie, jaka jest moja wiadomość do niego – powiedział Arman. – Teraz walczy ze mną.
– Nigdy nie wymienia mojego nazwiska. Jest przerażony. Chciał, żeby Ruffy mnie znokautował, co oznacza, że próbuje mnie unikać. Spróbuje teraz wyzwać Ilię Topurię albo palnie coś o tym, że „albo zapłacicie mi $15 milionów za Armana Tsarukyana, albo przechodzę na emeryturę”. Będzie bawił się teraz w takie gierki. Albo jednak wychodzi do mnie, albo oddaje pas. Musisz dać szansę młodszym. Jest wielu pretendentów.
Tsarukyan podkreślił natomiast, że nie ma dla niego żadnego znaczenia, czy tytuł wywalczy w starciu z Justinem Gaethje, czy z kimkolwiek innym. Jego celem jest po prostu pas mistrzowski, a komu będzie musiał go odebrać, nie robi mu różnicy.
– Nie mam żadnych kontuzji – powiedział w temacie powrotu do akcji. – Potrzebuję tygodnia wakacji i mogę wracać do treningów. Idealnie? Środek grudnia, końcówka grudnia. Jeśli będzie w tym czasie duża gala, będę gotowy. Nie mogę teraz stwierdzić, że „chce walczyć za dwa miesiące”. Gdy tylko będą mnie potrzebować, jestem gotowy.
Poniżej najważniejsze wnioski z walki Iwo Baraniewskiego.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.








