„Jeśli pojawi się zaporowa cena, KSW będzie miało pierwszeństwo” – Mateusz Gamrot nie wyklucza pozostania w Polsce

Podwójny mistrz KSW Mateusz Gamrot zabrał głos na temat swoich dalszych planów sportowych po pokonaniu Mariana Ziółkowskiego.

Mateusz Gamrot nie ukrywał rozczarowania po zwycięstwie jednogłośną decyzją z Marianem Ziółkowskim w walce wieczoru gali KSW 54.

W rozmowie z dziennikarzami po gali Gamer stwierdził nawet, że tak źle nie czuł się jeszcze nigdy w klatce. Powiedział nawet, że jest zażenowany swoim występem, choć jednocześnie podkreślił, że wyciągnie z niego wiele nauki.

Całą nadwiślańską scenę MMA ciekawi natomiast, jak wyglądają dalsze plany sportowe kudowianina, dla którego starcie z warszawiakiem było ostatnim w kontrakcie z KSW. W krótkim wywiadzie w klatce po zakończeniu walki Gamer zasugerował rozstanie z polskim gigantem, ale nieco szerzej w temacie wypowiedział się podczas konferencji prasowej po gali.




– Proszę, dajcie mi chwilę – powiedział Gamrot, zapytany, czy to koniec jego przygody z KSW. – Muszę naprawdę odpocząć, potrzebuję tego odpoczynku, potrzebuję kontaktu z rodziną. Chciałbym teraz wysłuchać ofert. Jestem generalnie wolnym zawodnikiem teraz. Mogę to powiedzieć otwarcie, szczerze – jestem wolnym agentem. Chciałbym wysłuchać ofert wszystkich organizacji ze świata, które będą zainteresowane moją osobą. Wtedy też poznam swoją wartość medialną, sportową.

– Mam dwójkę dzieci, mam wspaniałą kobietę, mam psa, mam dom. Muszę im zapewnić też bezpieczeństwo, przyszłość. Aczkolwiek też moja ambicja sportowa kieruje mnie tam, gdzie powinienem pójść. Myślę, że najbliższe dni pokażą, gdzie pójdę, aczkolwiek jeśli pojawiłaby się bardzo zaporowa cena ze strony Federacji KSW, to myślę, że oni będą mieli pierwszeństwo w tym, że będą mogli zostać wybrani. Ale mówię, to musi być zaporowa cena.

Kudowianin zdaje sobie sprawę, że gdyby zdominował Ziółkowskiego lub efektownie go skończył, prawdopodobnie mógłby liczyć na ciekawsze i lepsze finansowo propozycje, ale wierzy, że i tak jego sytuacja nie jest zła.



– Myślę, że rekord 17-0, dwa mistrzowskie pasy w dwóch kategoriach wagowych to jest naprawdę bardzo mocne CV do tego, aby się dostać do każdej organizacji – chociażby po to, aby dana organizacja chciała mi pokazać, że nie jestem tak wspaniałym zawodnikiem – stwierdził. – Aczkolwiek ja się wtedy przygotuję tak mocno, że po prostu zrobię im na przekór.

A jeśli oferta ze strony UFC będzie finansowo ustępować tej KSW?

– Zależy jaka będzie przepaść między jedną a drugą ofertą – powiedział Mateusz. – Ciężko jest mi powiedzieć na ten moment. Nie wydaje mi się, żeby był jakieś bardzo duże wahania między jedną ofertą a drugą. Na tę chwilę nawet nie mam ochoty już o tym myśleć, nie mam ochoty myśleć o walkach. Zrobiłem dwie w przeciągu sześciu tygodni. Należy mi się i mojej rodzinie odpoczynek.




Głos na temat przyszłości Mateusza Gamrota zabrali też po gali właściciele KSW, Martin Lewandowski i Maciej Kawulski. Potwierdzili, że złożą kudowianinowi ofertę i powalczą o jego usługi, ale jednocześnie zdają sobie sprawę, że sobotni występ mógł być ostatnim Gamera pod sztandarem KSW.

Cała konferencja prasowa poniżej (za portalem MMA.pl):

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

„Na Mateuszu KSW się nie kończy” – Lewandowski i Kawulski po KSW 54 o przyszłości Gamrota

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. miedziak

    30 sierpnia 2020 at 13:33

    Oby nie sprawdziła się stara zasada, że polscy zawodnicy albo mówią o UFC, albo tam walczą.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply