Bellator

Gegard Mousasi: „Obejrzałem walki Rory’ego i, jasny gwint, wybrałem sobie najtwardszego gościa”

Mistrz kategorii średniej Gegard Mousasi opowiada o sobotnim starciu z Rorym MacDonaldem podczas gali Bellator 206 oraz swoich dalszych planach sportowych.

W sobotę w walce wieczoru gali Bellator 206 w San Jose zasiadający na tronie kategorii średniej Gegard Mousasi stanie do pierwszej obrony złota – a jego rywalem będzie nie byle kto, bo były pretendent do tytułu 170 funtów UFC i aktualny mistrz tejże kategorii Bellatora Rory MacDonald.

Obaj trafili do Bellatora z UFC, zwycięskim debiutem – Ormianin z Alexandrem Shlemenko, Kanadyjczyk z Paulem Daleyem – torując sobie drogę do walki o złoto. Dreamcatcher szybko i brutalnie zdetronizował Rafaela Carvalho, a Czerwony Król po wojnie Douglasa Limę.

Obaj następnie w mediach dążyli do konfrontacji.

To Rory zaczął. Chciał walczyć.

– powiedział Mousasi w rozmowie z MMAFighting.com.

Oczywiście uznaliśmy, że to dobra walka dla mnie, dobre zestawienie, więc odpowiedzieliśmy, że też chcemy tego starcia. Gdy jednak teraz obejrzałem sobie walki Rory’ego, zdałem sobie sprawę, że, jasny gwint, wybrałem akurat najtwardszego gościa, więc może nie był to najmądrzejszy wybór. To będzie jednak dobra walka. Stanowi dla mnie duże wyzwanie.

Widzieliśmy wszyscy GSP z Michaelem Bispingiem – i GSP wygrał. Widzieliśmy Daniela Cormiera, który poszedł wyżej i wygrał. Te 10 funtów wagi, jakie będę miał nad Rory, nie zadecyduje o zwycięstwie czy porażce. Biłem się w kategoriach półciężkiej i ciężkiej – i osiągałem tam sukcesy, więc gabaryty nie są decydujące. Nie wahałem się nad tą walką, ale wiadomo, jacy są ludzie – jeśli łatwo go pokonam, powiedzą: „Przecież to był półśredni”. A to bez znaczenia. Kelvin Gastelum to półśredni – a walczy jako średni i dobrze sobie radzi. Będzie walczył o pas. Nie ma to więc znaczenia.




Ormianin ocenia jednocześnie, że przewagę warunków fizycznych będzie miał w sobotę po raz pierwszy od… 2007 roku, gdy zmierzył się z Damirem Mirenicem, którego znokautował w pierwszej rundzie.

Po walce opowiedziałem mu o ścinaniu wagi.

– powiedział Gegard.

Nie słyszał wcześniej o ścinaniu wagi, więc mu to wytłumaczyłem, bo byłem od niego większy. Teraz po raz pierwszy od tego czasu będę miał taką przewagę.

Obaj zawodnicy są niezwykle wszechstronni, słynąc z wyrachowanego i taktycznego podejścia do walki. Ormianin nie ukrywa jednak, że jedną z jego dróg do zwycięstwa może okazać się wykorzystanie przezeń… przewagi siłowej, którą powinny zapewnić mu jego warunki fizyczne i przewaga wagi.

Rory jest bardzo wszechstronny.

– powiedział Gegard.

W klatce wygląda na jeszcze mocniejszego. Nie ma nic spektakularnego, żadnych obrotówek i innych szalonych technik jak Anderson Silva. Wszędzie jednak jest naprawdę solidny. Parter, jiu-jitsu, zapasy, stójka. I jest twardy mentalnie. Jego fizyczność jest więc na miejscu. Jego technika, fizyczność i mentalność są, gdzie być powinny. Wychodzi, żeby się bić. To właśnie widziałem w jego walce z Robbiem Lawlerem – wychodzi, żeby się bić, ma dobrą mentalność. Jest więc groźnym rywalem, kompletnym zawodnikiem.

Planuję być po prostu lepszym zawodnikiem MMA. Być sprytniejszym. Czuję, że moja stójka jest lepsza, więc spróbuję to wykorzystać. Jeśli poczuję, że przegrywam w stójce, spróbuję go pokonać siłowo. Jeśli i to nie podziała, zrobię z tego bitkę. Jest więc wiele opcji na ten pojedynek, ale jeśli poczuję, że nie idzie mi dobrze, zrobimy bójkę. A może pokonam go siłowo? Jest wiele opcji, ale ta główna to po prostu bycie lepszym zawodnikiem MMA.

33-letni zawodnik jest daleki od lekceważenia Kanadyjczyka – ale jednocześnie nie przeszkadza mu to snuć planów na przyszłość. A te ma już mocno skonkretyzowane.

Najpierw muszę pokonać Rory’ego, ale jeśli go pokonam, chcę wrócić bardzo szybko. Dlatego chcę teraz wygrać jak najszybciej, żeby stoczyć szybko kolejną walkę.

– powiedział.

(Lyoto) Machida walczy w grudniu (z Rafaelem Carvalho). Jeśli więc teraz wygram, to potem zmierzę się z Lovato Jr. w styczniu, a następnie z Machidą w Holandii. Może w kwietniu albo jakoś tak. To byłby najlepszy scenariusz. Nie lekceważę jednak Rory’ego MacDonalda.

Chcę stoczyć te wszystkie walki szybko. Jeszcze trzy walki w kategorii średniej (po Bellatorze 206) i mój kontrakt dobiega końca. Potem zobaczymy – albo przejdę na emeyturę, albo przejdę wyżej, skończę z kategorią średnią. Nie będę już ścinał.

Zawsze powtarzałem, że po tych czterech walkach chciałbym przejść na emeryturę, ale powtarzam, że to zależy od wyników. Jeśli wszystkie walki wygram w 4-5 minut, będę ciągle zwyciężał, jasne, będę chciał kontynuować. Jeśli natomiast będą to walki jak ze Shlemenko, to trzeba to będzie przemyśleć.

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button