KSWPolskie MMA

Damian Janikowski zainteresowany nowym kontraktem z KSW i starciem z Michałem Materlą: „Ta walka jest na horyzoncie”

Rozpędzony trzema wiktoriami przez nokauty Damian Janikowski zabrał głos na temat potencjalnego starcia z polską legendą Michałem Materlą.

Jednym z najgorętszych tematów nadwiślańskiej sceny MMA – póki co w formie spekulacyjnej – jest starcie zaprawionego w bojach weterana i jednej z ikon polskiego MMA, Michała Materli z nabierającym w szybkim tempie medialnego i sportowego blasku Damianem Janikowskim.

Gotowość do takiej konfrontacji zdążyli wyrazić już w zasadzie wszyscy. Janikowski przekonuje, że jeśli otrzyma ofertę, nie odmówi. Materla nie ma nic przeciwko. Także i szefujący KSW Martin Lewandowski i Maciej Kawulski nie ukrywają, że pojedynek ten ze wszech miar ich interesuje.

Z tego, co wiem, to na pewno jest to gdzieś w planach, jest to gdzieś na horyzoncie.

– powiedział Damian Janikowski w rozmowie z Andrzejem Kostyrą.

Pytanie tylko, kiedy włodarze KSW nas zestawią, żeby do tej walki doszło. Wiem, że o tym się mówi, wiem, że kibice chcą. Oglądałem oczywiście wywiady z Michałem Materlą, który powiedział, że jeżeli ja będę gotowy, żeby się sprawdzić, to on jest jak najbardziej za. Ja powiedziałem, że jeżeli do tej walki by doszło, to byłoby to dla mnie wyróżnienie. Sprawdziłbym się, czy już jestem dobrym, lepszym zawodnikiem i czy gdzieś tam w tej drabince będę powoli dochodził do tego, żeby walczyć o pas mistrzowski.

Brązowy medalista olimpijski w zapasach w stylu klasycznym dochodzi do siebie po kontuzji dłoni, jakiej nabawił się w ostatnim starciu – ekspresowej demolce na Yannicku Bahatim.

Z kolei Michał Materla koncentruje się obecnie na czerwcowej gali KSW 44, podczas której powróci do akcji po nieudanej walce ze Scottem Askhamem. Póki co nie ogłoszono jednak nazwiska jego rywala.

Michał teraz na pewno będzie miał dobrą walkę, ciężką, bo podjął rękawicę, wchodząc za Borysa Mańkowskiego, który doznał kontuzji.

– powiedział Damian.

On teraz zrobi tę walkę, później jest chyba odstęp pięciu miesięcy, tak że na pewno sobie odpocznie, zregeneruje się i będzie w stanie przygotować się do następnej walki, tym bardziej do mnie. Śmieję się, bo mówię o sobie, że jestem taki skromny, jeszcze słaby zawodnik, że do mnie nawet nie trzeba się dobrze przygotowywać. Ale wiadomo, walka jest walką, różnie bywa, każdy może wygrać, każdy może przegrać.

Czy zatem już pod koniec roku obaj zawodnicy staną w szranki? Tego póki co nie wiadomo.

Wiadomo natomiast, że Janikowskiemu w kontrakcie z KSW pozostała jeszcze tylko jedna walka. Wszystko wskazuje jednak na to, że wrocławianin zwiąże się z polskim gigantem na znacznie dłużej. Zapytany bowiem o to, czy rzeczywiście otrzymał propozycję przedłużenia umowy obejmującej aż sześć pojedynków, nie zaprzeczył.

Jak najbardziej mogę się zadeklarować, że jestem zainteresowany ich ofertą.

– powiedział.

A do szczegółów to trzeba usiąść przy stole, zjeść dobry obiad, napić się Coli zero i wtedy podejmować jakieś słuszne decyzje.

*****

Lowkin’ Talkin’ MMA #20 – UFC 224 | Aktualności

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button