
„Cholera jasna” – Max Holloway szczerze o swojej reakcji na słowa Justina Gaethje po UFC Freedom 250
Max Holloway skomentował niedawne słowa Justina Gaethje nt. walki, jaką stoczyli na UFC 300 w kontekście zwycięstwa Highlighta z Ilią Topurią.
– Max znokautował mnie na sztywno – powiedział w zeszłym tygodniu w rozmowie z Jimem Rome Justin Gaethje. – Czuję jednak, że odzyskałem to zwycięstwo walką z Ilią Topurią.
W pojedynku wieńczącym galę UFC Freedom 250 w Białym Domu Highlight nieoczekiwanie rozbił Ilię Topurię, rozsiadając się na tronie wagi lekkiej. Z kolei El Matador dwa lata wcześniej znokautował wspomnianego Maxa Hollowaya.
– Sądziłem, że to jakiś fake, ale potem zobaczyłem nagranie i myślę: cholera jasna! – powiedział o słowach Gaethje Błogosławiony w rozmowie z MMAJunkie.com. – Trochę zbił mnie tym z tropu. Jeśli tak to postrzegasz, to technicznie rzecz biorąc, pokonałem Conora McGregora, bo pokonałem Dustina (Poiriera). Jestem więc w świetnym położeniu.
– Odstawiając żarty na bok, nie wiem, czemu tak mówi. Może po prostu chce kogoś sprowokować, czy coś w tym stylu. Wiem, że powiedział, że nie mógł poczuć do mnie żadnej niechęci w oktagonie, więc może próbuje mnie sprowokować, żebym rzucił jakieś bzdury, żeby w razie rewanżu mógł powiedzieć: „Zobaczcie, teraz on gada jakieś bzdury”.
– Jednak z mojej strony czuję wyłącznie miłość do Justina. Jeśli tak myśli, to niech tak myśli, ale ostatecznie UFC zrobi to, co uzna za najlepsze dla organizacji.
Holloway przyznał, że w starciu Gaethje z Topurią faworyzował Gruzina, ale był jednocześnie daleki od odbierania szans Highlightowi.
– Byłem zdziwiony, że ludzie tak skreślają Justina – powiedział w rozmowie z MMAFighting.com. – Nie sądziłem, że wygra, ale uważałem, że jeśli ma wygrać, to właśnie w ten sposób. Chociaż myślałem, że będzie więcej kopał, a on dokonał tego ciosami. Myliłem się. Wyszedł tam i zrobił swoje.
– Niesamowicie jest oglądać, gdy jest gość, którego otacza aura kolesie nie do pokonania, nikt nie wierzy, że da się go pokonać, a ktoś wychodzi i jednak go pokonuje.
– Gratulacje dla Justina. Wyszedł, wyglądał dobrze, trzymał się planu. Walczył bardzo mądrze. Podejmował przemyślane ryzyko. Zaprocentowało. Przetrwał nawet te bomby na doły. Demon. Gratulacje dla mistrza.
Max Holloway już 11 lipca w ramach gali UFC 329 w Las Vegas zmierzy się w rewanżu z powracającym po 5-letniej nieobecności Conorem McGregorem. Pojedynek ten odbędzie się w limicie wagi półśredniej, ale zdaniem Hawajczyka może otworzyć mu drogę do titleshota w dwóch kategoriach wagowych.
– Jeśli wyjdę tam i odniosę efektowne zwycięstwo… – powiedział. – Mówi się, że zwycięzca tej walki może walczyć o tytuł w kategorii 155 funtów, a może nawet później o tytuł w kategorii 170 funtów.
– Wystarczy, że wyjdę na ring i sprawię, że moja ręka powędruje w górę – i dokonam tego w imponującym stylu – a wtedy piłka będzie po stronie UFC. Niezależnie od tego, jaką drogę wybiorą, będę gotowy.
– Obie walki (z Gaethje i Makhachevem) są fajne, ale czemu by nie zejść z powrotem do kategorii 155, dokonać czegoś niesamowitego, a potem poprosić o powrót do wyższej wagi? Zobaczymy, co się wydarzy. Bardzo chętnie zmierzyłbym się z oboma. Trudny wybór. Nie wiem, co bym wybrał.
– Najpierw jest Conor McGregor. Możliwość stoczenia walki z Islamem, biorąc pod uwagę kierunek, w jakim rozwija się jego kariera, byłaby niesamowita – dzielić oktagon z takim facetem. Ostatecznie zobaczymy po walce. Jeśli 11 lipca wszystko pójdzie dobrze, zadajcie mi wtedy to pytanie, a może będę miał odpowiedź.
Poniżej zapowiedź walki Mateusza Gamrota z Quillanem Salkilldem.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.








