Smaczne Dogi #1 – UFC FN 71


Mimo że gala UFC FN 71 na papierze wyglądała na ucztę dla dogów, to wielu stawiającym odbiła się czkawką.

Pokładanym weń nadziejom nie sprostał ani efektowny James Moontasri, ani doświadczony Josh Thomson. Honor dogów uratował jednak były mistrz wagi ciężkiej, który, podążając śladami Fabricio Werduma i Andreia Arłowskiego, pokonał młodego wilka Todda Duffeego i dołączył do zacnego grona ciężkich przeżywających renesans kariery.

O kim mowa? Myślę, że tego dżentelmena nikomu przedstawiać nie trzeba. Przed państwem Francisco Santos Mir.

UFC Fight Night 71: Mir vs Duffee

265 lbs: Frank Mir (18-9) vs Todd Duffee (11-3) – nokaut, runda 1, 1:13 – kurs 2.88

Jak wyglądała walka?

Pierwszym skojarzeniem, które przyszło mi na myśl podczas oglądania walki wieczoru, było (barowe) starcie tytanów. Obaj zawodnicy wyszli do walki z jednym założeniem – urwać przeciwnikowi głowę. Spotkali się w centrum oktagonu, wymieniając ciosy, jednak leworęczna pozycja i wysoko trzymana przez Franka garda pozwalały mu uniknąć pięści Duffeego i odpowiedzieć potężnym lewym prostym.

Poważnym błędem Todda była wysoko uniesiona broda, przy nisko opuszczonych rękach. Młodzian prawopodobnie podszedł do walki ze zbyt dużym respektem do parterowych umiejętności Mira, przy jednoczesnym braku szacunku do jego ciężkich pięści. Na poniższej animacji widać Franka, który bez większych problemów unika mało technicznych, ale ciężkich lujów Duffeego i sam trafia przeciwnika, dokładając jeszcze kolano.

Zwrócmy uwagę, gdzie podczas szarży doga znajduje się prawa ręka faworyta. Jedynie solidna szczęka uratowała Duffeego przed jeszcze szybszym nokautem. Widać w walce ogromną przewagę doświadczenia Mira, który bez problemu spycha przeciwnika na siatkę i dyktuje warunki podczas szalonych wymian.

W wyniku przestrzelonego kopnięcia kolanem Frank traci równowagę i daje się zepchnąć Duffeemu na siatkę. Ten jednak zamiast wykorzystać szansę od losu – nie zapominajmy, jak Mira w klinczu urządzili Shane Carwin, Antonio Rodrigo Nogueira czy Josh Barnett – prawopodobnie w obawie przed parterem Franka odchodzi od siatki.

Końcowa akcja jest kwintesencją absurdu tego starcia. Toporny Duffee z sobie tylko znanych powodów zmienia pozycję na mańkuta, trafia dwukrotnie Franka, jednak lewą rękę szykuje do gry na gitarze, prawą zaś najprawdopodobniej od odbicia serwisu Sereny Williams. Frank Mir, będąc zbyt doświadczonym zawodnikiem na takie zagrywki, kontruje samozwańczego Andersona Silvę potężnym lewym, po którym Duffee pada znokautowany na sztywno.

Jak wyglądały kursy?

(według 5dimes)

Frank Mir wystartował z pozycji underdoga po kursie 2.35. Większość graczy spodziewała się zwycięstwa Duffeego i kurs na Franka urósł do 2.88, by następnie znacząco spaść i w chwili rozpoczęcia walki dobić do 2.55.

Co się składało na te kursy?

Szklana szczęka Franka Mira – prawda czy mit?

Przyjrzyjmy się czterem ostatnim porażkom Franka:

1 Lutego 2014 – Alistair Overeem, decyzja – lanie, które wówczas Amerykanin przyjął, nie pozwalają na pochopne skreślanie szczęki Mira.
31 Sierpnia 2013 – Josh Barnett – TKO, runda 1 – Frank po przyjęciu kolana od Barnetta padł na ziemię, jednak na pewno nie był znokautowany.
20 Kwietnia 2013 – Daniel Cormier – decyzja – mimo że walka była zapaśniczym mordem, to Frank przyjął kilka bomb i zniósł je w dobrym stylu.
26 Maja 2012 – Junior dos Santos – tko, runda 2 – wytrzymanie 8 minut w stójce z najlepszym strikerem wagi ciężkiej w osobie Juniora dos Santosa nie przynosi wstydu szczęce Amerykanina.

Faktem jest, że 7 z 9 porażek Frank poniósł przez nokaut i nie napawało to optymizmem przed walką z kowadłorękim i, jak mogło się wydawać, szybszym Duffeem. Na szczęscie dla Mira boksersko wyprzedzał rywala o lata świetlne, w zapasie posiadając także świetne umiejętności grapplerskie.

Na ile smaczny był dog?

Bardzo smaczny. Frank Mir został przedwcześnie skreślony przez ekspertów większych i mniejszych i udowonił, że nadal ma coś do powiedzenia w UFC. Treningi z Bermanem Stiverne oraz innymi bokserkimi mistrzami nie poszły na marne i myślę, że Francisco jeszcze nas zaskoczy. A dla doga – 4 szyneczki.

Legenda:

Więcej szczęścia, niż rozumu.


Udało się, chociaż było blisko.


Smaczny dog, warto było zagrać.


Weszło praktycznie bez problemu.


Totalna pomyłka bukmacherska. Kurs był prezentem.

Ciekawostka

Średni czas, jaki Duffee spędził w klatce w ostatnich 5 walkach, wynosił 56,6 sekund, zaś Frank Mir  niecałe 7 minut → u obu zawodników jest to czas mniejszy, niż 1.5 rundy. Todd tylko raz walczył ponad 7,5 minuty i tą walkę przegrał. Kurs na under 1.5 wynosił 1.55, identycznie jak na wygraną Duffeego. W takich przypadkach zamiast faworyta zwykle warto zagrać under rundowy.

Lista zwycięskich dogów:

Frank Mir – 2.88
Kevin Casey – 2.25
Rani Yahya – 2.20

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *