
Adam Niedźwiedź sponiewierał w parterze Mateusza Pawlika na KSW 120
Nie dał żadnych szans Mateuszowi Pawlikowi Adam Niedźwiedź w ramach gali KSW 120 w Gdyni.
Świetnie dysponowany Adam Niedźwiedź (11-4-1) rozbił na pełnym dystansie Mateusz Pawlik (7-3) podczas gdyńskiej gali KSW 120.
Adam rozpoczął od serii kopnięć, ale spokojnie unikał ich walczący w obniżonym ustawieniu Mateusz. Lowking Pawlika, kopnięcie na kolana Niedźwiedzia.
Po minucie walki Adam zszedł ostro do nóg rywala, finalizując obalenie przy ogrodzeniu. Od razu trafił do półgardy. Zmiękczał przeciwnika krótkimi uderzeniami, dobrze go kontrolując. Niedźwiedź potraktował Pawlika kolanami na korpus, dokładając później też ciosy. Dwie minuty pozostały do końca rundy pierwszej.
Łokieć 12-6 w wykonaniu Adama, który wbijał czołem głowę rywala w ogrodzenie. Kilka mocnych uderzeń spadło na Pawlika. Kolejne kolana na korpus w wykonaniu Adama. Łokcie na głowę. Ciosy na korpus. Runda pierwsza dobiegła końca.
PEŁNE WYNIKI KSW 120: HARATYK VS. LEŚKO 2 – TUTAJ
Kopnięcie na głowę ze strony Adama na otwarcie drugiej odsłony. Stracił równowagę, wylądował na plecach, ale Mateusz nie poszedł za nim. Jeszcze kilka razy Adam lądował na dole, ale Mateusz trzymał dystans. Dobra defensywa zapaśnicza Pawlika. Po każdym niemal kopnięcie Niedźwiedź lądował na plecach, unikając ciosów Pawlika.
Dobry middlekick Adama, odpowiedź lowkingiem Mateusza. Niedźwiedź świetnie skontrował obaleniem ciosy rywala, układając go na plecach w bliźniaczo podobnym położeniu jak w rundzie pierwszej. Potrzebował na to łącznie dwie minuty.
Adam kontrolował Mateusza, tu i ówdzie zmiękczając go krótkimi uderzeniami na głowę i korpus. Dokładał też kolana na żebra Pawlika. Ten też próbował krótkich uderzeń z pleców, ale nie miały one większej wymowy. Ciosy, łokcie Niedźwiedzia ważyły znacznie więcej. Coraz więcej spadało na głowę bezradnego Pawlika. Jego twarz była już porozbijana, zakrwawiona. Koniec rundy drugiej.
Szybko po obalenia poszedł Niedźwiedź w rundzie trzeciej. Pawlik postawił pewien opór, ale w końcu został przewrócony na środku klatki. Półgarda.
Pawlik próbował się wydostać, ale Niedźwiedź świetnie kontrolował jego poczynania, zagrażając mu zachodzeniem za plecy. Minęła połowa ostatniej rundy.
Uderzenia z góry w wykonaniu Adama. Mateusz nie miał pomysłu na to, jak wydostać się z niedogodnej pozycji, rozbijany przez Niedźwiedzia.
Na półtorej minuty przed końcem walki Pawlik odzyskał gardę, ale nic mu to nie dało. Niedźwiedź okładał go uderzeniami, aż do końca pojedynku.
Werdykt był formalnością. Sędziowie zgodnie wskazali na Adama Niedźwiedzia w stosunku 3 x 30-27.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






