KSWPolskie MMA

Michał Andryszak: „Powinienem dostać walkę o pas – i trochę się domagam”

Po kolejnym ekspresowym i efektownym zwycięstwie podczas gali KSW 41 w Katowicach Michał Andryszak opowiedział o swoich dalszych planach sportowych.

Michał Andryszak ponownie zrobił to, co robi w klatce najlepiej – odesłał swojego rywala do krainy Morfeusza w pierwszej rundzie walki. Tym razem w rolę jego ofiary wcielił się były mistrz kategorii ciężkiej KSW Fernando Rodrigues Jr., który padł pod kowadłami Longera w ledwie 26 sekund podczas gali KSW 41 w katowickim Spodku.

Początkiem końca Brazylijczyka była ostra szarża, na jaką się połakomił. Przypłacił ją zainkasowaniem soczystego prawego, po którym zachwiał się, wpadając na siatkę, oraz kolejnego prawego, po którym runął na deski. Kilka młotów z góry dopełniło dzieła zniszczenia w wykonaniu polskiego giganta.

Była to jedna z opcji. Jak mówiłem, przerobiliśmy go na wszystkie możliwe strony.

– powiedział po walce Andryszak.

Mieliśmy kilka wariantów i ten był tym, którego się najbardziej spodziewaliśmy. Oglądałem jego wszystkie walki. Tak naprawdę w każdej robił to samo i tutaj też to zrobił.

Reprezentant poznańskiego Ankosu MMA przed ponownym związaniem się z KSW był o włos od stanięcia do walki o złoto ACB, z którą to organizacją rozstał się, mając za sobą serię trzech szybkich i efektownych wiktorii.

Dla 25-latka wygrana z Rodriguesem Jr. była już łącznie szóstą z rzędu w pierwszej rundzie – i drugą pod banderą KSW. Nie ma teraz wątpliwości, że ubiciem Brazylijczyka zapracował sobie na pojedynek o tron dywizji ciężkiej KSW, gdzie po zwakowaniu pasa przez Marcina Różalskiego zapanowało bezkrólewie.

Tak zostało powiedziane i mam nadzieję, że włodarze dotrzymają słowa.

– powiedział Andryszak.

Tutaj nawet nie ma co rozmyślać, bo z kim jeszcze? Logiczne bardzo. Nie mam już z kim. Wygrałem w fajnym stylu z byłym mistrzem i myślę, że walka o pas mi się należy.

Jeśli chodzi natomiast o swoje preferencje wobec rywala, z którym najchętniej stanąłby w szranki o pas, Michał postawił sprawę jasno.

Z kimkolwiek.

– stwierdził.

Spekuluje się, że Karol Bedorf będzie walczył z Mariuszem Pudzianowskim. Jeżeli tak – ok. I tak muszę poczekać, bo pewnie w marcu nie zawalczę. Zawalczę pewnie w czerwcu, czego sobie bardzo życzę. Jeżeli w marcu, to ja bardzo chętnie oczywiście. A z kim? Naprawdę nie przywiązuję do tego wagi. Chciałbym zawalczyć jak najszybciej, chciałbym dostać walkę o pas, a czy to będzie ktoś z zagranicy czy z kraju, nie ma dla mnie kompletnie żadnego znaczenia.

Myślę, że na spokojnie po nowym roku usiądziemy i porozmawiamy z włodarzami na ten temat, ale myślę, że w pierwszej połowie 2018 powinienem dostać tę walkę – ja się trochę domagam.

Cały wywiad poniżej:

*****

KSW 41 – wyniki i relacja na żywo

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button