
„Jest nikim” – Ilia Topuria bez ceregieli o Justinie Gaethje, zirytowany sugestią dziennikarza
Od „znokautuję cię, spojrzę na twojego ojca i spytam: kto jest teraz niski” do „drogi Hugo…” trzy miesiące później – wydawało się, że Ilia Topuria zmienił nieco narrację po klęsce z Justinem Gaethje, ale nic z tego.
Może i jest mistrzem wagi lekkiej i jednym z najefektowniej walczących zawodników w historii UFC, może i jego sportowe CV jest nafaszerowane bonusami za walki i występy wieczoru, może i przez całą karierę w oktagonie wojował wyłącznie zawodnikami ze ścisłej czołówki dywizji lekkiej.
Może i podczas monumentalnej gali UFC w Białym Domu sprawił pokoleniowe lanie faworyzowanemu Ilii Topurii – tak mocne, że Gruzin zniknął z przestrzeni medialnej na trzy długie miesiące. Może i El Matador otwartym tekstem przyznał, że gdyby jego brat Aleksandre nie przerwał walki przed piątą rundą, to prawdopodobnie w następstwie doznanych obrażeń musiałby na zawsze zakończyć karierę MMA, ale… Ale Ilia Topuria nie ma wątpliwości, że Justin Gaethje nie tylko nie ma absolutnie nic do powiedzenia w rozgrywce o tron 155 funtów, ale też jest po prostu „nikim”.
W piątek po pięciu miesiącach zbierania myśli od czasu klęski w Białym Domu, wyprodukowaniu podniosłych filmów i upisaniu nafaszerowanej metafizyką historii swojego życia, składającej się z prologu, dziewięciu rozdziałów i epilogu, Ilia Topuria w końcu odważył się wyjść do dziennikarzy, odpowiedzieć na kilka pytań i zapowiedzieć swój powrót za… pięć, sześć albo i siedem miesięcy.
Gruzin wyraził pełną gotowość na rewanżowe starcie ze wspomnianym Justinem Gaethje, choć zastrzegł, że nie chciałby niczego wymuszać. Gdy jednak prowadzący wywiad Alvaro Colmenero wspomniał, że finalna decyzja w tym temacie prawdopodobnie należeć będzie jednak do Amerykanina, El Matador uniósł brew.
– Ostateczna decyzja ma należeć do Justina? – powiedział. – Proszę cię… Nie będzie miał absolutnie nic do powiedzenia w żadnym temacie. Nie ma kompletnie nic do gadania. To sprawa między mną i UFC. Cokolwiek zdecydujemy, cokolwiek będzie najkorzystniejsze dla nas, Justin to zrobi. Justin jest nikim. Poważnie.
– Nie mówiłem im, że chcę Justina. Mówię im, że musimy wybrać to, co będzie najlepsze dla nich i najlepsze dla mnie. Od czasu walki nie mieliśmy jeszcze okazji, żeby poważnie porozmawiać o tym, czego chcą oni i czego chcę ja.
– Słyszę te gadki o tym, że „cokolwiek Justin zechce”. Nikogo nie interesuje, co chce Justin.
– Wyobraźcie sobie, że wychodzę do walki z Paddym. Na takiej gali Justin, pomimo iż jest mistrzem, musiałby zadowolić się co-main eventem. Poważnie! Z kim niby można go zestawić, żeby ta walka była większa od mojej? Największą walką, jaką można zestawić dzisiaj w UFC jest moja walka z kimkolwiek.
Do oktagonu UFC Ilia Topuria planuje powrócić między kwietniem a czerwcem przyszłego roku – w zależności od postępów w rehabilitacji.
– Tamta porażka nie wygasiła ognia – zapewnił. – Sprawiła, że stał się jeszcze większy. Przed tamtą walką myślałem sobie, że osiągnąłem już wszystko, więc może trzeba przejść na emeryturę? Ale teraz wszystko wróciło. Płomień jest jeszcze większy. Mam teraz zupełnie inną motywację.
– Będziecie mnie oglądać i będziecie się mną cieszyć trochę dłużej. Dwie albo trzy walki, tak. Na pewno.
Poniżej omówienie najważniejszych tematów ostatnich dni w MMA, w tym nowych walk w UFC i KSW.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 200 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.








