
„Rozmawialiśmy o tym ze sztabem” – Islam Makhachev nie wyklucza rajdu po pas wagi średniej, wskazuje kluczowy problem
Zasiadający na tronie wagi półśredniej były mistrz 155 funtów Islam Makhachev potwierdza – powoli zbliża się do końca kariery. Po głowie chodzi mu jednak historyczny wyczyn.
Głównym tematem, jaki przewijał się w wywiadach udzielonych przez mistrza wagi półśredniej UFC Islama Makhacheva podczas jego wizyty w Taszkencie na Mistrzostwach Świata Sambo, był oczywiście ten poświęcony planom emerytalnym Dagestańczyka.
Przed dwoma tygodniami, wbrew składanym wcześniej deklaracjom, 35-latek wycofał się z walki z Carlosem Pratesem na UFC 336 w Toronto, później decyzję tę uzasadniając rychłymi planami zawieszenia rękawic na kołku. Stwierdził, że skoro jego najbliższa walka będzie jedną z ostatnich, to chciałby zmierzyć się z najbardziej zasługującym na nią pretendentem – a takowego jego zdaniem wyłoni konfrontacja Brazylijczyka z Michaelem Moralesem, na szali której znalazł się tymczasowy pas.
– Mamy dwóch pretendentów, którzy rozstrzygną między sobą, który jest tym prawdziwym (…) – powiedział Islam na kanale Red Corner MMA podczas wizyty w Uzbekistanie. – To dobra walka. Uważam, że obaj zasługują na starcie o pas. Dlatego właśnie chciałbym zobaczyć, który na to zasługuje bardziej. Przekonamy się w styczniu.
– Nie wiem, który jest dla mnie groźniejszy. Obaj są mocni. Dobrzy uderzacze. Chociaż nie powiedziałbym, żeby którykolwiek z nich stanowił dla mnie duże zagrożenie. Jestem dla nich niekorzystnym zestawieniem.
Dagestańczyk przyznał natomiast, że potencjalna migracja do wagi średniej po trzeci, historyczny tytuł mistrzowski była tematem wewnętrznych rozmów. Islam wskazał jednak kluczowy problem, jaki wiązałby się z przejściem do 185 funtów.
– Żeby przejść do wagi średniej, musiałbym zostać w Uzbekistanie na miesiąc i objadać się tutejszym jedzeniem – zażartował. – Byłoby o to ciężko.
– Tak, rozmawialiśmy o tym ze sztabem, ale musimy to jeszcze przemyśleć, bo na tę okoliczność musiałbym przybrać naprawdę dużo mięśni.
Na tronie dywizji średniej zasiada obecnie Sean Strickland, który pół roku temu pokonał Khamzata Chimaeva. Spekuluje się, że w pierwszej obronie pasa Amerykanin zmierzy się w rewanżu z Nassourdinem Imavovem. Do walki może dojść podczas lutowej gali
Nie ulega wątpliwości, że potencjalne starcie o trzeci pas UFC byłoby największym, jakie mógłby wymarzyć sobie Makhachev na zakończenie kariery. Jednocześnie jednak stanowiłoby na papierze zdecydowanie największe wyzwanie dla Dagestańczyka.
Zapytany zaś wprost, ile walk w oktagonie UFC zamierza jeszcze stoczyć, Makhachev nie odpowiedział jednoznacznie.
– Nie ma konkretnej liczby – powiedział. – Po prostu zbliżam się do końca. Nie ma już w tym sporcie wielu rzeczy, które by mnie motywowały. Jestem blisko końca.
– Chcę walczyć z pretendentami, ale nie widzę nowych nazwisk.
Gdy zaśw rozmowie pojawił się temat matki Dagestańczyka, który od lat namawia go do zakończenia kariery – ba, odradzała mu w ogóle rozpoczynanie jakiejkolwiek kariery MMA, przekonując go lata temu, że skoro został mistrzem świata w Sambo, to już wystarczy – Islam postawił sprawę jasno.
– Moja mama zawsze była przeciwna temu, żebym walczył – powiedział. – Zawsze słuchałem swojej mamy, więc wkrótce podporządkuję się jej słowom.
Poniżej omówienie bieżących tematów MMA.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 200 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






