
Dan Hooker wyjaśnia, dlaczego Salahdine’a Parnasse’a może przygnieść presja debiutu w UFC, łypie w kierunku Usmana Nurmagomedova
Dan Hooker uważa, że zachowanie Salahdine’a Parnasse’a wskazuje na to, że ciąży na nim duża presja przed sobotnim debiutem w UFC.
Może i ma przed sobą starcie z Salahdinem Parnassem, którego powita w oktagonie UFC podczas sobotniej gali w Paryżu, ale Dan Hooker oczami wyobraźni widzi już kolejnego rywala – także debiutanta – z którym chętnie stanie w szranki, gdy już upora się z Francuzem. Jest nim Usman Nurmagomedov.
Goszcząc na kanale Submission Radio, Nowozelandczyk zastrzegł co prawda, że skupia się na sobotniej walce, ale…
– Płacą mi kupę forsy za tego francuskiego gościa – powiedział. – No ale moja pierwsza myśl, gdy mi go zaproponowano, była taka: Usman Nurmagomedov przechodzi do UFC. Cholera, skoro tyle płacą mi za tego Francuza, to ile, k***a, wyłożą mi na stół, żebym wyszedł do Usmana Nurmagomedova? K***a! Tak, mam przed sobą teraz inne zadanie, ale bardzo mi się ta perspektywa podoba.
– Kto inny byłby lepszy, żeby go powitać w UFC? Zresztą to taka sama sytuacja jak z moją walkę z Chandlerem. Taka sama jak z Parnasse. I to samo będzie z Usmanem. Nikt inny nie weźmie tej walki. Nikt inny.
– Widziałem jakieś kompletnie odklejone teksty o tym, że „Usman przyjdzie i będzie walczył z Ilią Topurią”. No popie***liło was do reszty. Bądźcie poważni. Sądzicie, że Ilia Topuria podejmie ryzyko i wyjdzie do walki z gościem spoza rankingu UFC, z którym nikt inny nie chce walczyć?
– Właśnie dlatego to ja walczyłem wtedy z Chandlerem. Dlatego dają mi kasę PPV za walkę z Parnassem – bo nikt nie chce podjąć ryzyka. Dzwonią więc do Dana Hookera. Ofertują mu trochę kasy za ryzyko. No i witam tych gości w pierwszej lidze.
Nowozelandczyk zwrócił uwagę, że wielu zawodników UFC – także tych zwolnionych pomimo dobrego bilansu w oktagonie – nie ma pojęcia, jak negocjować swoją gażę. Wydaje im się, że po kilku wygranych mogą zażądać dodatkowych pieniędzy, pomimo iż mają nadal obowiązujący kontrakt. A tak to, zdaniem Nowozelandczyka, nie działa.
– Gdy chcę czegoś od UFC, sięgam do kwoty, jaką mam zapisaną w kontrakcie – powiedział. – Tak to działa. Gdy natomiast UFC chce czegoś ode mnie, na przykład aby wziął walkę bez przygotowań albo wyszedł do gościa, z którym nikt inny nie chce walczyć, o, wtedy zarabiasz poważną kasę. Dlatego zarobiłem w UFC więcej niż wielu mistrzów. Można robić biznesy na różne sposoby.
– Ok, nie mam pasa. Nie mam lśniącego, k***a, bilansu, ale biorę walki w zastępstwie. Biorę je wtedy, gdy nie powinienem ich brać. Wychodzę do gości, z którymi nikt inny nie chce się bić. Dostaję więc za to od UFC solidną gażę.
Co zaś tyczy się sobotniej konfrontacji z Salahdinem Parnassem, to zaprawiony w bojach Dan Hooker nie ma wątpliwości, że to na debiutującym w organizacji, mocno faworyzowanym i walczącym przed własną publicznością Francuzie ciążyć będzie presja. Ma zresztą wrażenie, że ten już zaczyna ją odczuwać.
– Wiele się nie udziela, jeśli chodzi o gadki o mnie – powiedział. – Nie wiem, czy koleś gada po angielsku, ale jest tam cisza po jego stronie. A to mi podpowiada, że zaczyna odczuwać presję i nie chce jej jeszcze potęgować.
Poniżej podsumowanie gali UFC Szanghaj.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.








