
Pierwszy Polak w UFC, który… Rekordowe statystyki Iwo Baraniewskiego po UFC Vegas
Iwo Baraniewski wyśrubował kolejne rekordy UFC podczas sobotniej gali w Vegas, gdzie w ledwie 85 sekund znokautował Juniora Tafę.
Nie zwalnia tempa Iwo Baraniewski, który w Las Vegas podczas gali UFC Fight Night dopisał do swojego bilansu trzecie zwycięstwo przez nokaut w pierwszej rundzie. Tym razem pod uderzeniami Polaka – a konkretnie: niskimi kopnięciami – padł Junior Tafa.
Śrubując swój bilans w oktagonie do 3-0, Iwo Baraniewski pobił kilka nadwiślańskich rekordów pod egidą potentata MMA.
Rudy może pochwalić się teraz najlepszym startem kariery w UFC spośród wszystkich polskich zawodników. Dotychczas tylko dwaj fighterzy znad Wisły – wśród męskiego grona – wygrali trzy pierwsze walki pod egidą amerykańskiego giganta: Mateusz Rębecki (decyzja, nokaut, poddanie) oraz Bartosz Fabiński (trzy decyzje).
Żaden Polak nie rozpoczął natomiast kariery w oktagonie od trzech nokautów, jak uczynił to właśnie reprezentant Aligatores. Od dwóch rozpoczął ją Michał Oleksiejczuk.
Iwo został pierwszym zawodnikach w dziejach nadwiślańskiego MMA, który zanotował serię trzech wygranych przez nokauty. Zdystansował tym samym kilku Polaków, którzy wygrywali w UFC dwie walki z rzędu przez nokauty: Michała Oleksiejczuka (Husarz miał taką serię trzykrotnie), Marcina Tyburę (dwukrotnie), Jana Błachowicza (raz), Tomasza Drwala (raz) oraz Joannę Jędrzejczyk (raz).
[divider style=”dotted” top=”10″ bottom=”20″]
Baraniewski podsumował zwycięstwo z Tafą, wskazał idealny termin powrotu
[divider style=”dotted” top=”10″ bottom=”20″]
Nokautując Australijczyka, Iwo Baraniewski awansował na 3. miejsce wśród polskich zawodników w kategorii łącznej liczby zwycięstw przez nokauty w UFC. Z trzema na koncie Rudy współdzieli teraz 3. miejsce z Mateuszem Gamrotem. Po 5 wygranych przez nokauty mają Marcin Tybura i Jan Błachowicz, a liderem tej klasyfikacji z 8 zwycięstwami przez KO/TKO jest Michał Oleksiejczuk.
Odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu, Iwo Baraniewski doszlusował do Michała Oleksiejczuka jako zawodnik z najlepszą aktualnie serią wygranych wśród Polaków w UFC.
Rudy został pierwszym polskim zawodnikiem w historii, który w dwóch aż walkach w UFC nie zainkasował żadnego znaczącego uderzenia – żadnym nie trafili go bowiem ani teraz Junior Tafa, ani wcześniej Austen Lane. Dotychczas jedynym nietykalnym Polakiem w oktagonie amerykańskiego lidera MMA był Michał Oleksiejczuk, który ubił w 2022 roku Cody’ego Brundage’a, nie inkasując żadnego znaczącego uderzenia.
Na trzy zwycięstwa w UFC Iwo potrzebował łącznie 202 sekundy. Średnio zatem wygrywa w 67,3 sekundy. Żaden reprezentant Polski nie jest bliski takiego wyniku.
Podobnie rzecz ma się ze skutecznością znaczących uderzeń. Na wygranie trzech walk w oktagonie Iwo potrzebował łącznie 38 znaczących uderzeń. Oznacza to, że średnio 12,6 wystarcza mu, aby pokonać rywala.
Na tym jednak nie koniec, bo Iwo Baraniewski dołączył jest teraz wspólnie z Dustinem Jacobym liderem w wadze półciężkiej, jeśli chodzi o aktywną serię zwycięstw przez nokauty. Polak i Amerykanin znajdują się na fali trzech takich wiktorii.
Poniżej omówienie zwycięstwa Iwo Baraniewskiego.
[divider style=”dotted” top=”10″ bottom=”20″]
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
[divider style=”dotted” top=”10″ bottom=”20″]
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.









Iwo wykorzystuje to co dostaje od losu, ale ja bym był jeszcze bardzo ostrożny i daleki od euforii. Przy tych wszystkich rekordach naszego zawodnika, zastanawiam się czy kiedykolwiek jakiś Polak w historii UFC miał zestawionych tak słabych trzech pierwszych zawodników, a dokładniej: jednego w względnie solidnego z pogranicza utrzymania się w organizacji i dwa kruche styropianowe absolutne szroty.
Dla przykładu start naszego nieszczęśnika Brzeskiego start był z : Budayem, Williamsem i Acostą, zestawem o niebo bardziej wymagającym.
Także Johny Walker, mogący się pochwalić podobnym rozpoczęciem przygody z UFC, nokautował znacznie wymagających na papierze rywali: Rountree’ego, Ledeta i rankingowego ówcześnie Cirkunova.
+1, to byli naprawdę słaby przeciwnicy. Fajnie, że Iwo sobie zarobił, ale jestem bardzo sceptyczny jeżeli chodzi o top 15.
IMO do sceptycyzmu nie ma podstaw, chyba że wskażesz jakieś konkretne aspekty, które uzasadniają sceptycyzm? Póki co nasuwa mi się tylko dziwne skracanie dystansu przy próbach klinczersko-zapaśniczych, jakby nieprzygotowane, ryzykowne.
Natomiast euforia? Tak, z tym zgoda. Trzeba poczekać na poważniejsze wyzwania, aby cokolwiek rzec o potencjale Iwo na duże, duże rzeczy.
Słabe warunki fizyczne jak na wagę półciężką. Iwo wyraźnie odstawał wzrostem i zasięgiem od swoich rywali. Odporność szczęki i defensywa również pod znakiem zapytania oglądając walkę z Ibo Aslanem. Wydawało się, że parę razy próbował klinczować, sprowadzać do parteru, ale odbijał się siłowo (Być może nie zależało mu na sfinalizowaniu).
Warunki fizyczne są jeszcze do obejścia, jeśli masz atomową siłę rażenia (vide Topuria). Szczęka wydaje się solidna, Iwo jest krępy i zbity jak kręgiel. W debiucie był jeden nokdaun, ale nic go nie zamroczyło, bardziej stracił równowagę. Aslan kanonadą uderzeń z pierwszej rundy większość zawodników by skończył.
Na pewno ofensywne zapasy na pierwszy rzut oka nie wyglądają za dobrze. Zarówno z Turkiem jak i Australijczykiem jakieś dziwne nieprzygotowane szarże z kilometra po obalenie, mało dynamiczne i mocno sygnalizowane. Chciałbym zobaczyć jego próby judockie rzutu przez biodro, które są skuteczniejsze w obecnym MMA od double lega.
Na resztę będziemy czekać, gdy Iwo zawalczy na pełen dystans lub choć przekroczy pierwszą rundę.