UFC

„W Polsce wszystkie walki wygrywałem w parterze, a dostałem się do UFC i…” – Iwo Baraniewski podsumował nokaut na Austenie Lane na UFC Londyn

Iwo Baraniewski opowiedział o dominującym zwycięstwie nad Austenem Lanem na UFC Londyn i swoich dalszych sportowych planach.

W drodze do walki z Austenem Lanem na UFC Fight Night w Londynie Iwo Baraniewski nie ukrywał, że zamierza postawić na chwyty. Tymczasem w oktagonie potrzebował ledwie 28 sekund, aby efektownie znokautować Amerykanina kombinacją prawego z lewym.

Dlaczego zabrakło obaleń i parteru? Co – żartobliwie rzecz ujmując – poszło nie tak? O tym Iwo Baraniewski opowiedział podczas konferencji prasowej po gali.

– Chciałem pokazać (parter), bardzo chciałem, bo plan był właśnie taki, żeby go obalić, gdzieś złapać – powiedział polski zawodnik w odpowiedzi na pytania Jakuba Jędryki. – Liczyłem na to, że będzie gdzieś kopał powyżej pasa. Raz chyba tylko tam kopnął lowkicka, więc ja trochę też czekałem, żeby wyłapać tę nogę. Nie kopał, to ja zaatakowałem po prostu swoją akcją bokserską.

– To był na równi taki plan, że albo złapać i przewrócić, albo skrócić dystans i gdzieś rozpuścić ręce… Więc plan wykonany.

Przenoszący się z wagi ciężkiej do półciężkiej Amerykanin zdecydowanie górował nad Rudym pod kątem gabarytów – był wyższy o 16 centymetrów i posiadał lepszy o 15 centymetrów zasięg ramion. Polak nie ukrywa, że wkalkulował to w swoje poczynania.

– Pomyślałem, że muszę być bardzo blisko niego, aby zabrać jego największy atut, czyli właśnie ten zasięg – powiedział. – Od razu jak się ta walka zaczęła, to dobrze czułem ten dystans.

– Poczułem już jak prawym trafiłem, że to był mocny cios, że się tam gdzieś zachwiał. Jak lewy wszedł, to już nieprzytomny był. Wydaje mi się, że tam był już przyklejony do nogi w parterze, nieprzytomny.

– Śmiesznie, bo wywodzę się z judo, w Polsce wszystkie walki wygrywałem w parterze, a dostałem się do UFC i wszystko idzie przez nokauty – powiedział wesoło. – Fajnie. Cieszy mnie to. Na pewno będzie jakaś walka, gdzie będę bił się dłużej, gdzie będę mógł więcej pokazać tego grapplingu. Na razie jest fajne.

Czy wobec faktu, że ekspresowo rozprawił się z rywalem, nie doznając w oktagonie żadnych obrażeń, Iwo planuje szybszy powrót do startów?

– Nie mówię „nie”, nie mówię „tak” – odparł. – Na razie chwila będzie na pewno na roztrenowanie i usiądziemy z trenerami i obgadamy plan na najbliższą walkę. Kiedy byłoby najlepiej.

Z bilansem 2-0 w oktagonie UFC i dwoma pierwszorundowymi nokautami Rudy wypracował sobie doskonałą pozycję do ataku na zawodników z końca rankingu Top 15 kategorii półciężkiej. Polak nie ma jednak żadnych preferencji odnośnie rywala na trzeci występ pod sztandarem amerykańskiego giganta.

– Nie zastanawiałem się nad tym – powiedział. – Kogo UFC zaproponuje, to najprawdopodobniej będziemy na „tak”, więc tak naprawdę mi wszystko jedno jest, kogo tam dadzą. Będziemy się bić.

Komplementów po walce nie szczędził Iwo Baraniewskiemu były mistrz wagi średniej Michael Bisping, ale okazuje się, że bardzo ciepło na temat Polaka wypowiadał się już wcześniej.

– Bardzo to miłe jest – skomentował Iwo. – Już jak byliśmy na takim omówieniu dzień przed ważeniem, to spotkaliśmy się pierwszy raz z Bispingiem, to właśnie też mówił, że „wow”, że podobają mu się moje walki, więc już wtedy byłem zajarany.

Za kapitalny nokaut Rudy został też nagrodzony $100-tysięcznym bonusem w ramach Występu Wieczoru, ale podczas konferencji prasowej jeszcze o tym nie wiedział.

– Nic nie przyjąłem, coś zadałem i wygrałem, więc idealnie – podsumował Iwo.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button