UFC

„Wielki szacunek za samo wyjście do walki” – Alexander Volkanovski ujawnił poważne problemy Mauricio Ruffy’ego przed UFC 325

Rozdający karty w 145 funtach Alexander Volkanovski ujawnił poważne problemy, z jakimi borykał się na UFC 325 Mauricio Ruffy.

Podczas sobotniej gali UFC 325 w Sydney Mauricio Ruffy odniósł najcenniejsze zwycięstwo w dotychczasowej karierze, ale okazuje się, że do walki mogło w ogóle nie dojść.

Znokautowawszy efektownie Rafaela Fizieva, One Shot był niezwykle poruszony, nie będąc w stanie powstrzymać łez. Okazuje się, że jego pełna emocji reakcja miała głębsze przyczyny…

Podczas konferencji prasowej po gali mistrz wagi piórkowej Alexandero Volkanovski, opromieniony wiktorią w rewanżu z Diego Lopesem, opowiedział o poważnych problemach zdrowotnych, z jakimi w drodze do UFC 325 borykał się trenujący z nim Mauricio Ruffy.

– Powiem wam coś – rzekł Volkanovski, spoglądając na kogoś na sali. – Mogę to powiedzieć? Nie wiem, czy wiecie, ale Ruffy… Wiedziałem, że ta walka Ruffy’ego będzie niesamowita, ale ujmę to tak: mamy w ogóle szczęście, że Ruffy był tu obecny w tym tygodniu. Gdybyście wiedzieli choćby o połowie rzeczy, przez które przeszedł…

– Miał grypę. Poważną grypę typu A. Wszystko na początku tego tygodnia. Szalona gorączka. Nie sądziłem nawet, że będzie w stanie zrobić wagę. Myślałem, że będziemy musieli jakoś nastawić go mentalnie, żeby sobie z tym poradził.

– Potem miał nawet problemy dzisiaj. Miał poważne problemy dzisiaj. Nie mógł się nawet poruszać. Powiedziałem mu, że musi odpowiednio nastawić się mentalnie, poradzić sobie z tym i zrobić to, co zawsze robi.

– I dokonał tego w starciu z gościem pokroju Rafy? Nieprawdopodobne! Z mojej strony wielki szacunek dla niego już za sam fakt, że w ogóle wyszedł do walki dzisiaj.

– Pomyślałem, że powiem o tym, bo gdyby był świeżakiem, to prawdopodobnie by się po prostu z tej walki wycofał.

Tamże sam Brazylijczyk krótko opowiedział o przeszkodach, jakie musiał pokonać, aby wyjść do walki z Atamanem.

– To był dla mnie trudny okres – powiedział w rozmowie z UFC on Paramount. – Mój brat zmarł, a zawsze był przy mnie, gdy borykałem się z problemami.

– Poza tym na tydzień albo dwa przed galą złapałem grypę. Dzisiaj rano obudziłem się natomiast z kompletnie zablokowanymi plecami. Nie mogłem się ruszyć.

– Jako jednak, że wyszedłem do walki i jeszcze wygrałem, to wiem, że z pomocą przyszedł mi Bóg. Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie Jezus Chrystus.

Po sobotnim zwycięstwie Mauricio Ruffy zaprosił w oktagonowe tany Paddy’ego Pimbletta oraz… Conora McGregora. Do akcji chciałby powrócić przy okazji czerwcowej gali UFC w Białym Domu.

Poniżej podsumowanie UFC 325.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button