Wojsław Rysiewski wycofuje się z sobotnich deklaracji, żadnego Rosjanina w KSW: „Mogę jedynie przeprosić, że zabrakło mi czujności”
Wojsław Rysiewski uderzył się w piersi za myślozbrodnię o zaangażowaniu w KSW mocnego rosyjskiego ciężkiego Alexandra Soldatkina, jakiej dopuścił się w sobotę.
Jeszcze kilka dni temu wyrażał zainteresowanie spełnieniem życzenia Arkadiusz Wrzoska – tj. wyszykowaniem dlań Alexandra Soldatkina na kolejną walkę – ale… Na mieście inne są już treście. Matchmaker KSW Wojsław Rysiewski ze swoich deklaracji się wycofał, posypując głowę popiołem niczym, nie przymierzając, kilka tygodni temu Waldemar Kasta.
W co-main evencie sobotniej gali KSW 114 w Radomiu Arkadiusz Wrzosek efektownie znokautował w drugiej rundzie Szymona Bajora, później zaś – poza mikrofonami – podpowiadając Wojsławowi Rysiewskiemu nazwisko, z którym chciałby się zmierzyć. Matchmaker ujawnił w kilku wywiadach, że warszawiakowi po głowie chodzi jeden z najmocniejszych ciężkich poza UFC i ostatni pogromca Marka Samociuka – a tym samym triumfator Grand Prix wagi ciężkiej RIZIN – Alexander Soldatkin.
Nie wiadomo, czy w międzyczasie Maciej Kawulski wykonał telefon w temacie „braku czujności”, ale wiadomo, że temat potencjalnego zakontraktowania Rosjanina w KSW jest już nieaktualny. Goszcząc we wtorek na Kanale Sportowym w rozmowie z Antonim Partumem, Wojsław Rysiewski wyjaśnił, dlaczego – parafrazując – został w sobotę zaatakowany przez pomroczność jasną.
– Mogę już to pewnie zdementować czy tam wycofać się z tego – powiedział, zapytany o Soldatkina. – Gdzieś… Nawet nie, że poniosło, tylko w sytuacji tuż po gali totalnie jakoś zapomniałem o tym dość istotnym fakcie, że… Etnicznie jest na pewno Rosjaninem. Ja go miałem jakoś zapisanego w głowie jako Niemca, natomiast faktycznie na tych turniejach, nawet w RIZIN, występował jako Rosjanin. To wydaje się dyskwalifikować możliwość jego występu w Polsce.
– Pozostaniemy w tej kwestii konsekwentni. Konsekwentnie mogę jedynie przeprosić, że zabrakło mi jakiejś tam czujności na gorąco, jak Arek… No, Arek też rzucił to nazwisko ze względu na Marka Samociuka, z którym jest bardzo blisko i na pewno chciałby się w jego trochę imieniu rewanżować, natomiast nie sądzę, aby w najbliższym czasie było to możliwe. Tak że wycofuję się.
– Wybaczcie, zabrakło mi w tym temacie jakieś czujności. Pewnie tak (mogłem się pomylić), ale nie powinno się to wydarzyć.
Cała rozmowa z Wojsławem Rysiewskim jest dostępna tutaj, a poniżej podsumowanie gali KSW 114.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






