
Alexander Volkanovski wskazał idealny pojedynek na zakończenie kariery: „To byłoby kuszące”
Rozdający karty w wadze piórkowej Alexander Volkanovski wyklucza przejście na emeryturę na UFC 325 – ale wskazuje też walkę, która może być jego ostatnią.
W przestrzeni medialnej od dłuższego czasu krążyły pogłoski o rychłej emeryturze Alexandra Volkanovskiego, który rozważał jakoby zawieszenie rękawic na kołku już po zbliżającym się wielkimi krokami rewanżu z Diego Lopesem – dojdzie do niego 31 stycznia podczas gali UFC 325 w Sydney – ale Australijczyk właśnie zadał im kłam.
Goszcząc na kanale Ariela Helwaniego, mistrz wagi piórkowej wskazał jeden, jedyny scenariusz, w którym rzeczywiście zadumałby się nad swoją dalszą karierą już 31 stycznia.
– Nie wiem, skąd wzięły się te plotki o mojej emeryturze – powiedział. – Możliwe, że ludzie po prostu poszli dalej za moimi słowami o tym, że „nie wiem, ile walk mi zostało”. Gdybym dostał teraz srogie lanie, czy wróciłbym do walki? Nie. Ale nie mam takich planów. O ile nie wydarzy się teraz coś okropnego, będę dalej walczył.
Zapytany o potencjalną migrację do wagi lekkiej – o takiej możliwości wspomniał Paddy Pimblett, który powalczy o tymczasowy pas z Justinem Gaethje – Alexander Volkanovski przyznał, że był zaskoczony, słysząc te wypowiedzi Brytyjczyka. Nie wybiera się bowiem do 155 funtów. Owszem, gdyby otrzymał propozycję walki o tamtejszy pas, nie zastanawiałby się ani chwili, ale nie spodziewa się, aby się to wydarzyło. Musiałby wcześniej wygrać jeszcze dwie, trzy walki w dywizji piórkowej – a aż tak długo walczyć jednak prawdopodobnie nie będzie.
Australijczyk ma już nawet w głowie wstępnie zarysowany plan emerytalny. Zamierza pokonać w rewanżu wspomnianego Diego Lopesa, a następnie wykoleić niepokonanego Movsara Evloeva, o ile to z Inguszem przyjdzie mu się później zmierzyć.
– Wyjście do niepokonanego gościa i przejście na emeryturę – powiedział. – Byłoby kuszące. To mogłaby być moja ostatnia walka. No ale nie teraz. Planuję teraz wygrać, doznać minimalnych obrażeń i szybko powrócić na kolejną walkę. Z całą pewnością nie planuję teraz emerytury. Nie wiem, skąd się to wzięło.
37-latek zapewnił, że nadal czuje się fizycznie bardzo dobrze i daje radę na treningach, ale oczami wyobraźni widzi już jednak koniec swojej kariery – zwłaszcza że finansowo jest już zabezpieczony.
– Zajmuję się teraz masą innych rzeczy poza walką, które idą świetnie – powiedział. – Nie muszę już walczyć. Wielu ludzi zobaczy to i powie: „on walczy dla pieniędzy!”. No ale zawsze tak było. Zawsze chodziło o pieniądze i zatroszczenie się o rodzinę.
Poniżej nagranie, w którym wyłaniamy kolejnego rywala dla Mateusza Gamrota.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






