Polskie MMAUFC

„Nie rozumie, o co tu chodzi!” – Chael Sonnen krytycznie o Janie Błachowiczu i… Dominicku Reyesie

Chael Sonnen podjął się analizy mistrzowskiej rozgrywki w kategorii półciężkiej UFC, nie mając wątpliwości, że Jan Błachowicz i Dominick Reyes nie rozumieją zasad gry.

Kilka dni temu Jan Błachowicz wdał się w słowną potyczkę z Jonem Jonesem. W odpowiedzi na zapowiedź „rozdziewiczenia”, ze strony Amerykanina Polak odpowiedział, że „randka ustalona”, a w jej ramach potraktuje mistrza pięścią – a konkretnie zrobi mu fisting.

Amerykanin szybko odparł atak, obwieszczając, że nie będzie to żadna randka ale walka, i zapowiadając, że Polak żadnego fistingu nikomu nie zrobi.

Od tego właśnie rozpoczął swoją analizę Chael Sonnen

– Rozumiem, jak sprośne to jest, ale to była fantastyczna riposta ze strony Jona Jonesa – stwierdził Sonnen. – W najmniejszym stopniu nie wierzę, że Jon sam prowadzi teraz swoje media społecznościowe, bo w ostatnich tygodniach Jon Jones nagle stał się bardzo, bardzo kreatywny.

– Jon Jones wznieca medialny żar, który stopiłby mikrofony. Zaatakował Anthony’ego Smitha, gdy Anthony Smith stał się ofiarą włamania do domu. Dla Jona Jonesa nie ma teraz żadnych świętości.

Sonnen nie wykluczył co prawda, że być może to jednak Jones sam prowadzi swoje media społecznościowe, ale zwrócił uwagę, że jeśli zajmuje się tym ktoś inny, to kapitalnie wywiązuje się ze swojej pracy, rewelacyjnie reprezentując Bonesa.

Sonnen podkreślił, że z uwagi na renomę sportową Jones ma on poważny problem, aby wzbudzić zainteresowanie swoimi walkami wśród fanów. Wszyscy bowiem spodziewają się takiego samego rozstrzygnięcia jak zawsze – tj. jego zwycięstwa. Wśród potencjalnych rywali, którzy mieliby taką zdolność, Złotousty wymienił Israela Adesanyę oraz Stipego Miocicia.

Gangster z Oregonu podkreślił jednak, że Dewastator w pierwszej walce udowodnił, że jest w stanie pokonać Jona Jonesa, co stanowić może urodzajny grunt pod rewanż.

– Gdyby Błachowicz dostał teraz tę walkę, ekscytacji byłoby mniej, oczekiwania byłyby mniejsze – powiedział. – Błachowicz udowodnił jedno: że jest cholernie dobrym zawodnikiem. Mówimy tu jednak o zupełnie innym poziomie. Mówimy o porywaniu mas. Błachowicz to świetny zawodnik z małego kraju w Europie. Niewielu ludzi myśli o polskich zawodnikach. On to oczywiście teraz zmienia, wykonując świetną robotę.

– Jest brany pod uwagę w rozgrywce mistrzowskiej – i będzie brany pod uwagę. Może być to przeciwko Jonesowi, może być przeciwko Reyesowi. Niezwykle ważne jest jednak, aby Jan Błachowicz zrozumiał, że musi być niezwykle agresywny w marketingu, bo jeśli nie dostanie teraz tej walki, to domyślnie przypadnie ona w udziale Reyesowi – a jeśli Reyes pokona Jona Jonesa, Błachowicz nie może spocząć na laurach, wyobrażając sobie, że wyjdzie potem do Reyesa. Błąd!

– Jeśli Reyes pokona Jonesa, zrobią trylogię! Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. To będzie największa walka w dziejach wagi półciężkiej, jeśli Reyes wygra i będzie 1-1.

– A to oznacza, że Błachowicz będzie musiał znaleźć sobie jakieś zajęcie. Jeśli dojdzie do takiego scenariusza, to zanim w dywizji pojawi się świeża krew, minie rok. To najwcześniej, gdy może dostać walkę o pas.

– Nieprawdopodobnie ważne jest, aby (Błachowicz) zrozumiał, jakie stoi teraz przed nim ryzyko. Nie chodzi o możliwość wyjścia do walki z Jonesem, nie chodzi o możliwość do wyjścia do walki o mistrzostwo – chodzi o możliwość wyjścia do walki z kimkolwiek, kto posiada pas – przez cały rok, jeśli nie dostanie tej walki teraz!

– A nie wydaje mi się, aby wykonywał teraz mistrzowską robotę, jeśli chodzi o wychodzenie z cienia. Nie jestem przekonany, czy rozumie, w jakiej sytuacji się znajduje. Nie rozumie, że nie chodzi tu o zwycięstwa i porażki czy o to, kogo wskaże Jon Jones. Nie o to chodzi. Chodzi o to, kto uzyska poparcie mas – a to będzie pochodną jednej rzeczy: marketingu.

– Jedyną dobrą wiadomością dla Jana jest ta, że Reyes wcale nie wydaje się rozumieć tego lepiej niż ktokolwiek inny.

– Wydaje mi się, że Reyes sądzi, że ma asa w rękawie – wydaje mu się, że wie, czego chce góra, a góra chce jego walki z Jonesem. To całkiem niezła karta do gry, ale musisz zadbać o to, żeby podtrzymali swoje zdanie. Wydaje mi się, że w tej chwili ma dobrą pozycję.

– Z kolei Jan pisze na Twitterze, że on jest w dobrej pozycji, co może oznaczać, że stary Chael po prostu nie do końca nadąża, ale mam rację w jednym: liczy się to, kto ma poparcie mas, kto ściąga zainteresowanie, kto trafia na nagłówki.

– A to wszystko da się przeliczyć! „Hej, Janie, wyślij tweeta do Jona Jonesa!”, „Hej, Reyesie, wyślij tweeta do Jona Jonesa!”. „Dobra, chłopaki, przyjrzyjcie się tym wpisom i dajcie znać, który ma więcej wyświetleń”. To naprawdę proste i łatwe do przeliczenia dane!

– Ich rywalem nie jest teraz Jon Jones, ale zachowują się tak, jakby ich rywalem był właśnie Jon Jones. Wygra ten, który pierwszy zda sobie sprawę z tego, kto jest jego prawdziwym rywalem i skieruje działa w jego kierunku. Jan i Reyes walczą przeciwko sobie!

– A oni wychodzą z założenia, że walczą z Jonem Jonesem, więc zaczynają opowiadać o tym, jakie mają argumenty, żeby walczyć z Jonem Jonesem. Nie, nie, nie. Walczycie ze sobą!

Sonnen stwierdził, że Reyes wypada doskonale w wywiadach, ale zwrócił uwagę, że nikt tych wywiadów odnaleźć nie potrafi, bo Dewastator udziela ich rzadko. Chael uważa, że pomimo tego, iż walka toczy się w sferze biurokracji, marketingu i polityki, nadal można zaprzęgnąć do jej wygrania różne strategie.

– To nie jest tak, że mamy do wyboru Jona i Jana albo Jona i Reyesa – zapewnił. – W tej chwili mamy Jan vs. Reyes. Nie będzie żadnych ciosów. Walka, która obecnie trwa, nigdy nie przeniesie się do oktagonu. Rozegra się w mediach. Trwa w tej chwili, ale nie jestem pewien, czy oni rozumieją, że właśnie się toczy. Domnicku Reyesie, właśnie wychodzisz do walki z Janem Błachowiczem!

Całe nagranie poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN

*****

„Mam ochotę, aby rozdziewiczyć kogoś z Polski” – Jon Jones chce Jana Błachowicza

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button