Technika MMAUFC

Zabit Magomedsharipov vs. Calvin Kattar – analiza bukmacherska PZBUK przed UFC Moskwa

Techniczna analiza i typowanie walki wieczoru moskiewskiej gali UFC on ESPN+ 21 pomiędzy Zabitem Magomedsharipovem i Calvinem Kattarem.

Pierwotnie walką wieczoru sobotniej gali UFC on ESPN+ 21 w Moskwie miała być konfrontacja w wadze ciężkiej pomiędzy Alexandrem Volkovem i Juniorem dos Santosem, ale problemy zdrowotne tego ostatniego zmusiły organizatorów do roszad. Cygana zastąpił Greg Hardy, którego starcie z Drago zostało zdegradowane do co-main event.

W walce wieczoru na 3-rundowym – ważne! – dystansie rękawice skrzyżują natomiast dwaj czołowi piórkowi, Zabit Magomedsharipov i Calvin Kattar.

Starcie to ma kapitalne znaczenie dla układu sił w kategorii do 145 funtów – jego zwycięzca znajdzie się bowiem niezwykle blisko pojedynku o pas mistrzowski z triumfatorem grudniowego boju Maxa Hollowaya z Alexandrem Volkanovskim.

Dagestańczyk jest wyraźnym bukmacherskim faworytem – czy słusznie?

145 lbs: Zabit Magomedsharipov (17-1) vs. Calvin Kattar (20-3)

Jak walczy Calvin Kattar?

Calvin Kattar to niemal wyłącznie bokser – kapitalnie poukładany, dodajmy. W swoich poczynaniach walczący głównie z klasycznego ustawienia Amerykanin na pozór nie jest szczególnie skomplikowany – korzysta bowiem przede wszystkim z lewego prostego, którym przygotowuje sobie inne uderzenia, najczęściej prawego prostego. Jego firmowa kombinacja to 1-2, choć lubi też smagnąć jakimś 3-2 albo 1-1-2. Nie zapomina też o podbródkach.

Rzecze jednak w tym, że Calvin korzysta z tych fundamentów wybornie. Jego specjalizacja jest wąska – bokserska – ale bardzo głęboka. Krosa potrafi sobie przygotować na wiele różnych sposobów – markowanym lewym, wyprowadzonym na pół gwizdka lewym czy lewym sierpowym. Wszystko to czasami w drugie tempo, czasami w pół tempa. Jest niezwykle dynamiczny i precyzyjny, gdy wyprowadza ciosy, robiąc kapitalny użytek ze swojego dobrego zasięgu. Świetnie pracuje na nogach, nie zostaje w miejscu po wyprowadzeniu ciosów.

Miesza ataki pojedynczymi uderzeniami z atakami kombinacjami. Wyprowadziwszy krosa, potrafi pozostać na pozycji, unikając kontry balansem czy gardą, albo też pójść za ciosem, wyprowadzając na przykład lewego sierpowego.

Doskonale pracuje wspomnianą gardą. Jest zawsze świadomy uderzeń przeciwnika, z którego nie spuszcza oczu. Świetnie paruje i blokuje ciosy, poszukując kontr, gdy uzna to za stosowne.

Innymi słowy, Kattar to niemal wyłącznie bokser – ale kapitalny bokser.

Kopie od wielkiego dzwona, do zapasów odwołuje się niemal wyłącznie w defensywie. Jest w swoich poczynaniach bokserskich wyrachowany i skuteczny. Dysponuje solidna kondycją i twardą szczęką.

Jak natomiast na jego tle prezentuje się Zabit Magomedsharipov? Otóż, zupełnie inaczej.

Jak walczy Zabit Magomedsharipov?

Dagestańczyk jest piekielnie kreatywny w każdym obszarze walki – od stójki przez zapasy po parter. Pomimo pokaźnych gabarytów bardzo dobrze pracuje na nogach, umiejętnie kontrolując dystans.

Na nogach regularnie miesza ustawienie klasyczne z odwrotnym, chętnie ostrzeliwując rywali długimi prostymi z obu pozycji – głównie w pojedynczych uderzeniach, ale czasami złoży jakąś kombinację 1-2. Wszystko ze sporego luzu, ale jednocześnie bez morderczych intencji. Trzyma dystans.

Jego najmocniejszą bronią w stójce są zdecydowanie kopnięcia – na każdym poziomie, z obu nóg. Lowkingi, kopnięcia okrężne na korpus i na głowę, frontalne, latające, obrotówki. Jest tutaj wszystko. Nie skupia się na jednej technice, nieustannie je mieszając, co czyni go piekielnie trudnym do rozczytania.

Na stójce oktagonowa gra Zabita jednak się nie kończy, bo dysponujący rewelacyjnymi warunkami fizycznymi Dagestańczyk chętnie zaprzęga też do działania grę zapaśniczą i judocką – potrafi obalać na wiele różnych sposobów: rzutami, haczeniami, wycinkami, zejściami do nóg, wyniesieniami. W parterze dobrze kontroluje z góry, rozbijając rywali uderzeniami. Sprawnie zachodzi też im za plecy, gdy nadarzy się okazja, polując na duszenie zza pleców czy Suloev stretch. Nie są mu też obce duszenia gilotynowe, brabo czy anakondy, gdy przeciwnik zbyt zuchwale spróbuje wrócić na nogi.

Podobnie jak Amerykanin, tak i Dagestańczyk ma twardą szczękę, choć jego kondycja w ostatnich minutach 3-rundowych walk czasami nie wyglądała najlepiej.

Konfrontacja

Na poziomie ogólnym walka ta nie jest szczególnie skomplikowana. Wiadomo, jak spróbują rozegrać ją obaj zawodnicy. Otóż, Zabita będą interesowały dwa dystanse – ten kickbokserski, z którego będzie mógł razić rywala kopnięciami, pozostając względnie bezpiecznym, oraz klincz, z którego będzie mógł szukać obaleń, neutralizując boks Kattara. Z kolei celem Amerykanina będzie oczywiście półdystans – tam bowiem jego szybkie, precyzyjne i ciężkie ręce będą mu służyć najlepiej.

Powiedzmy sobie wprost – Zabit nigdy w karierze nie walczył z tak sprawnym bokserem, jakim jest Calvin. The Boston Finisher to znacznie lepszy pięściarz od Jeremy’ego Stephensa czy Kyle’a Bochniaka, którzy w trzecich rundach walk sprawili Dagestańczykowi pewne problemy. Lepiej pracuje od nich na nogach, potrafi świetnie zamykać rywali na siatce, jest znacznie sprawniejszy technicznie, bije niezwykle mocno, dysponuje lepszymi od nich warunkami fizycznymi. Innymi słowy – to o klasę lepszy bokser od Stephensa i Bochniaka.

Czy jednak doskonały boks Amerykanina wystarczy na Dagestańczyka? Nie oszukujmy się – Kattar nie posiada w swoim arsenale niczego innego, czym mógłby zagrozić rywalowi – ani kopnięć, ani zapasów, ani gry parterowej.

Otóż, sprawa z punktu widzenia Amerykanina jest skomplikowana… Przebogaty arsenał stójkowy Magomedsharipova czyni go bowiem bardzo nieprzewidywalnym, a przewaga gabarytów – w tym przypadku co prawda niewielka ale zawsze – ułatwia mu zadanie. O ile Kattar świetnie potrafi zamykać rywali na ogrodzeniu, kastrując ich z przestrzeni, to Magomedsharipovowi oddać trzeba, że umiejętnie tegoż zamykania na ogrodzeniu unika, nieustannie hasając do boków – i to często z ciosami na odejście.

Ogromnym problemem mogą dla Amerykanina okazać się kopnięcia ze strony Dagestańczyka – przede wszystkim te niskie. Jak na lubiącego wywierać presję boksera przystało, Kattar chętnie opiera bowiem ciężar ciała na wykrocznej nodze, podatnej tym samym na kopnięcia. To właśnie lowkingami swego czasu zmasakrował go Renato Moicano i podobnie może wyglądać to w sobotę w Moskwie. Owszem, już w konfrontacji z Ricardo Lamasem Bostończyk zaprezentował pewien progres w defensywie przed niskimi kopnięciami, przy kilku okazjach szybko cofając nogę, ale… I tak zainkasował aż sześć lowkingów w ciągu czterech ledwie minut pojedynku.

Istnieje oczywiście szansa, że Amerykanin lowkingi Dagestańczyka spróbuje zamienić na własne proste na jego szczękę, ale nie będzie o to łatwo z uwagi na gabaryty Zabita oraz jego nieprzewidywalność. Lamas wyprowadzał sygnalizowane niskie kopnięcia – Magomedsharipov miesza je z masą innych technik. Wstrzelić się w takiego lowkinga nie jest zatem łatwo.

Niby Calvin nieźle radzi sobie z przechwytywaniem kopnięć, ale problem w przypadku tej walki polega na tym, że Zabit raczej nie będzie obawiał się obalenia – nawet jeśli wyląduje na plecach, poradzi sobie. A to oznacza, że będzie mógł korzystać ze swojego bogatego arsenału technik nożnych do woli.

Wydaje się, że dobrym sposobem na osłabienie Magomedsharipova – a więc wysokiego, mobilnego i chętnie odchylającego się w obronie zawodnika – byłoby ostrzelanie jego korpusu, ale… Kattar nie jest typem fightera, który lubowałby się w tego rodzaju atakach. Nie sposób oczywiście wykluczyć, że na okoliczność tej akurat walki na schaby uderzał będzie częściej, ale… To może być życzeniowe myślenie.

Amerykanina czeka piekielnie trudne zadanie. Walka z większym rywalem w półdystansie, podczas gdy ten będzie starał się unikać tego elementu jak ognia, nie będzie łatwa. Przypomnę starcie Kelvina Gasteluma z Darrenem Tillem sprzed tygodnia. Większy Brytyjczyk trzymał Amerykanina na dystans, a gdy ten w końcu ruszał z ostrą szarżą, Goryl łapał klincz, neutralizując najgroźniejszą broń rywala.

Tego samego spodziewam się po Magomedsharipovie – z tą różnicą, że Dagestańczyk będzie bardzo groźny z klinczu. O defensywie zapaśniczej Kattara oraz jego umiejętnościach parterowych niewiele natomiast wiadomo. Pewnikiem jest jednak, że to Dagestańczyk będzie sprawniejszy w walce na chwyty, gdzie nie wykluczyłbym nawet poddania.

Obstawiaj wszystkie walki UFC Moskwa na PZBUK z bonusem 500 PLN na start

Gdyby pojedynek ten odbywał się na dystansie pięciu rund, wskazania faworyta byłoby trudniejsze – wydaje się bowiem, że Kattar to lepiej dysponowany kondycyjnie zawodnik. Na dystansie trzech rund faworyzuję natomiast Magomedsharipova. To znacznie wszechstronniejszy zawodnik od Renato Moicano, który swego czasu mocno porozbijał Amerykanina, pracując dużo na nogach i korzystając z kopnięć oraz długich prostych. A w tych elementach Dagestańczyk jest nawet lepszy.

Nie odbieram szans Kattarowi, bo to naprawdę wyborny bokser. Może w trzeciej rundzie ciągłą presją zmusi Magomedsharipova do wymian w półdystansie, jak swego czasu uczynił to Bochniak? A wtedy szansa na zwycięstwo przez nokaut wzrośnie.

Tym niemniej…. Walczący na swoim terenie Dagestańczyk wygra co najmniej dwie rundy, najpewniej te pierwsze, lub zwycięży przez poddanie. Stawiam na ten pierwszy rezultat.

Pojedynek obstawić można u naszego partnera PZBUK.pl w linku poniżej:

Zwycięzca: Zabit Magomedsharipov przez decyzję

[yop_poll id=47]

*****

Szanowni Czytelnicy, jeśli przypadła Wam do gustu powyższa analiza i inne treści na Lowking.pl oraz chcielibyście wesprzeć jego 1-osobową działalność, zapraszam Was do objęcia portalu mecenatem na Patronite.pl. Szczegóły w oknie poniżej. Dziękuję!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button