UFC

UFC Vegas: Royval vs. Kape – wyniki i relacja z gali z debiutem Cezarego Oleksiejczuka od 1:00

Wyniki i relacja na żywo z gali UFC Vegas: Royval vs. Kape, która odbyła się w Las Vegas z debiutem Cezarego Oleksiejczuka.

W walce wieczoru – bardzo ważnej dla układu sił w rozgrywce o pas wagi muszej – Manel Kape (22-7) znokautował w pierwszej rundzie Brandona Royvala (17-9). Pełna relacja – tutaj.


W co-main evencie gali Kevin Vallejos (17-1) efektownie i brutalnie znokautował Gigę Chikadze (15-6). Pełna relacja z walki i nagranie nokautu – tutaj.


Debiutujący w UFC Cezary Oleksiejczuk (17-3) pewnie pokonał na pełnym dystansie Cesara Almeidę (7-2). Pełna relacja z walki – tutaj.


Melquizael Costa (25-7) popisał się spektakularnym nokautem na Morgan Charriere (21-12-1) w ledwie 74 sekundy.

Zdzieliwszy Francuza kilkoma kopnięciami na doły – okrężnymi i frontalnymi – walczący z odwrotnego ustawienia Brazylijczyk zmienił płaszczyznę, atakując higk kickiem. Pomimo iż Francuz uniósł jedną rękę, było to za mało – impet kopnięcia był tak duży, że Charriere runął na deski jak długi, a świadom stanu rywala Brazylijczyk nie dobijał.

W ten sposób Melquizael Costa wyśrubował swoją serię zwycięstw do pięciu, mocno zbliżając się do szerokiej czołówki wagi piórkowej.


Kannedy Nzechukwu (14-6-1) powstrzymał pierwszą próbę obalenia ze strony Marcusa Buchechę (5-2-1). Brazylijczyk krążył w dystansie, nie chcąc wdawać się z Nigeryjczykiem w żadne wymiany. W końcu zdołał złapać rywala przy ogrodzeniu. Tam kilka razy zdołał nawet przenieść walkę do parteru, w pewnym momencie atakując nawet skrętówką, ale nic z tego nie wyszło, a Nigeryjczyk za każdym razem wracał na nogi. W dystansie – gdy sędzia przeniósł tam walkę po przypadkowym kolanie na krocze Buchechy – Nzechukwu rozdawał karty, w końcówce mocno kilka razy trafiając Brazylijczyka, który ratował się ułożeniem na plecach.

Już w jednej z pierwszych akcji rundy drugiej Nzechukwu trafi wulgarnie wyprostowanymi palcami w oczy Buchechy, za co został ukarany odjęciem punktu. Po wznowieniu karty rozdawał Nigeryjczyk, który rozbijał nieporadnego w stójce Brazylijczyka. Ten znów ratował się ułożeniem na plecach, ale Nzechukwu zaprosił go do stójki. Tam jednak Brazylijczyk ruszył po desperackie obalenie, które sfinalizował, przedzierając się z czasem do dosiadu. Stamtąd zrzucił sporo uderzeń i łokci na unieruchomionego rywala. Wydawało się, że Buchecha jest o kilka dobrych uderzeń od skończenia Nzechukwu, ale… Zabrakło mu sił? W samej końcówce spróbował balachy, ale nie był w stanie wyciągnąć ręki Nigeryjczyka.

Szybko zainicjował chwyty Buchecha w rundzie trzeciej, przez kilka minut kontrolując Nzechukwu, który jednak był wyraźnie aktywniejszy pod kątem krótkich uderzeń, szczególnie łokciami. Kilka razy złapał się też jednak siatki. W końcówce walki Nigeryjczyk w kotle zdołał trafić na górę – Buchecha był już wyczerpany i rozbity – zrzucając kilka mocnych ciosów.

Sędziowie zgodnie orzekli o remisie, punktując rundy pierwszą i trzecią w stosunku 10-9 dla Nigeryjczyka i drugą 10-8 (po odjęciu punktu Nzechukwu) dla Brazylijczyka.


Od początku pojedynku otwierającego kartę główną debiutujący w oktagonie i wchodzący na zastępstwo Lance Gibson Jr. (9-2) hasał do lewej i prawej, okopując nieustannie prowokującego go Bobby’ego Greena (33-17-1) czy to lowkingami, czy kopnięciami na głowę – z pewnymi sukcesami. Walczący z nisko opuszczonymi rękami Green miał problemy z tym, aby ustawić sobie ruchliwego rywala pod ciosy. Zaczął więc kopać na kolano, na korpus. W końcówce rundy Gibson Jr. spróbował kilku obaleń, ale Green utrzymał walkę na nogach, gdzie był nieco skuteczniejszy.

Także w drugiej odsłonie Gibson Jr. walczył ze wstecznego, chwilami nieco biernie. Green nieustannie nacierał z nisko opuszczonymi rękami, prowokując rywala do ataku. W drugiej rundzie walkę przerwano na dwie minuty z powodu przypadkowego kopnięcia w krocze autorstwa Greena. Gibson Jr. miał swoje momenty w obszarze chwytanym, przewracając Greena i przez jakiś czas go kontrolując. W stójce Green był agresywniejszy, ale soczystych uderzeń było niewiele z obu stron.

Trzecia odsłona wyglądała podobnie. Green nacierał, Gibson Jr. hasał do boków. Bobby podkręcił nieco aktywność, tu i ówdzie dosięgając debiutanta. W końcówce sfinalizował też obalenie, trzymając Gibsona Jr. na dole do końca walki i okładając go dobrymi uderzeniami.

Sędziowie wskazali niejednogłośnie na Bobby’ego Greena w stosunku 2 x 29-28, 28-29.


W wyróżnionej walce karty wstępnej debiutujący w oktagonie Yaroslav Amosov (29-1) poddał w pierwszej rundzie Neila Magny’ego (31-14). Pełna relacja z walki – tutaj.


Pierwsza runda walki Joandersona Brito (18-5-1) z wchodzącym na zastępstwo i debiutującym w UFC Isaakiem Thomsonem (9-3) toczyła się niemal wyłącznie w obszarze chwytanym, który zainicjował Australijczyk, wytrącając szarżującego Brazylijczyka z równowagi. Thomson długimi fragmentami kontrolował rywala, czy to w klinczu, czy w parterze, okolicznościowo trafiając krótkimi uderzeniami, ale Brito miał swoje momenty, dwukrotnie ciskając Australijczykiem o deski. W samej końcówce ustabilizował też pozycję na górze, zrzucając kilka uderzeń.

Miał swoje dobre momenty w pierwszej połowie drugiej rundy charakterny Thomson, w stójce kilka razy ładnymi kombinacjami i kopnięciami zaprawionego w bojach weterana. Polował jednak regularnie na obalenia, co w konsekwencji źle się dla niego skończyło, bo został skontrolowany w klinczu, przewrócony, zainkasował sporo uderzeń, a potem Brito zaszedł mu za plecy, gdzie utrzymał się do końca drugiej odsłony.

Brito ruszył agresywnie na Thomsona od początku rundy trzeciej, kilkoma dobrymi uderzeniami na głowę i doły zmuszając rywala do oddawania pola. Później Brazylijczyk zaprzągł do działania zapasy, męcząc Australijczyka na siatce przez kilka minut i okolicznościowo obalając. Thomson odgryzał się krótkimi łokciami na głowę przeciwnika.

Sędziowie orzekli jednogłośnie o zwycięstwie Joandersona Brito w stosunku 3 x 29-28.


Sean Sharaf (4-2) od początku ruszył agresywnie na debiutującego w oktagonie Stevena Asplunda (7-1), ale ten ani myślał ustępować. Zawodnicy co i rusz wdawali się w ostre wymiany – Sharaf gustował w potężnych cepach i sierpach, polując także na doły, podczas gdy Asplund stawiał na krótsze i dłuższe kombinacje pięściarskie, tu i ówdzie szukając też lowkingów. Niebywale aktywny debiutant był wyraźnie skuteczniejszy, masakrując twarz Sharafa także łokciami. W pewnym momencie zachwiał nawet rywalem, ale ten przetrwał rundę pierwszą.

W drugiej Sharaf broni nie złożył. W pewnym momencie wstrzelił się nawet dobrze z kontrami, rzucając Asplunda na ogrodzenie, ale ten przetrwał szarżę. Ostatnią szarżę. Szybko bowiem świetnie dysponowany kondycyjnie Asplund ponownie przejął stery walki w swoje ręce, masakrując rywala długimi seriami uderzeń, w które wplatał notorycznie srogie łokcie. Twarz Sharafa była już zmasakrowana. Asplund nie zwalniał, chaotycznie oddającego pole i – oddać mu to trzeba – próbującego tu i ówdzie odpowiadać cepami – Sharafa okrutnie rozbijając długimi kombinacjami prostych, sierpów, podbródków, łokci. Widząc, że Sharaf nie znajduje odpowiedzi, przeokrutnie rozbijany, sędzia przerwał zawody.

Tym samym 27-latek z przytupem przywitał się z UFC, podczas gdy bilans Seana Sharafa w UFC wynosi teraz 0-2.


Wyniki UFC Vegas: Royval vs. Kape

Walka wieczoru

125 lb: Manel Kape (22-7) pok. Brandona Royvala (17-9) przez KO (prawy sierp i ciosy), R1, 3:18

Co-main event

145 lb: Kevin Vallejos (17-1) pok. Gigę Chikadze (15-6) przez KO (obrotowy backfist i łokcie), R2, 1:29

Karta główna

185 lb: Cezary Oleksiejczuk (17-3) pok. Cesara Almeidę (7-2) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
145 lb: Melquizael Costa (25-7) pok. Morgana Charriere (21-12-1) przez KO (kopnięcie na głowę), R1, 1:14
265 lb: Kennedy Nzechukwu (14-6-1) jednogłośnie zremisował z Marcusem Buchechą (5-2-1) – (3 x 28-28)
160 lb: Bobby Green (33-17-1) pok. Lance’a Gibsona Jr. (9-2) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)

Karta wstępna

170 lb: Yaroslav Amosov (29-1) pok. Neila Magny’ego (31-14) przez poddanie (anakonda), R1, 3:14
145 lb: Joanderson Brito (18-5-1) pok. Isaaca Thomsona (9-3) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
265 lb: Steven Asplund (7-1) pok. Seana Sharafa (4-2) przez TKO (ciosy), R2, 3:49
135 lb: Luana Santos (10-2) pok. Melissę Croden (7-3) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 30-27)
265 lb: Guliherme Pat (6-0) pok. Allena Frye (6-3) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
125 lb: Jamey-Lyn Horth (9-2) pok. Terezę Bledę (7-2) przez TKO (ciosy), R1, 2:05

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button