„To g*wno powinno być zakazane” – histeria wokół kopnięć na kolano! Zakazać?

Za sprawą Khalila Rountree cały świat MMA mówi ponownie o kopnięciach na kolano.

Od soboty nie ustaje histeria wokół kopnięcia na kolano, którą to techniką podczas gali UFC Fight Night w Las Vegas Khalil Rountree pogruchotał nogę Modestasowi Bukauskasowi. Błyskawicznie odezwały się głosy sugerujące, że była to brudna zagrywka ze strony Amerykanina.




Litwin zaapelował co prawda do fanów, aby oszczędzili Amerykaninowi cierpkich słów, podkreślając, że kopnięcie było w pełni legalne i sam po prostu nie wykonał należytej roboty w obronie, ale i tak wielu zawodników UFC zaapelowało o wykluczenie tejże techniki spośród tych dozwolonych w oktagonie.

– Kto chce wychodzić do walki, rzucić lewy prosty i skończyć z rozwalonym w nic kolanem? – napisał Aljamain Sterling. – Dewastujące uderzenie.

– Kopnięcia na kolano nie mają dla mnie sensu – stwierdził Uros Medic. – Sportowcy kończą z poważnymi kontuzjami i długotrwałymi przerwami, modląc się o to, aby firma pokryła im koszty operacji i rehabilitacji…




– Pełna zgoda – zawtórował mu Kelvin Gastelum. – To uderzenie powinno być zabronione. Kończy kariery. Do kogo możemy się z tym zwrócić? W żadnym wypadku nie krytykuję jednak Rountree. Jego występ był wspaniały. Jednak powinniśmy się zając tym kopnięciem.

– Ta technika powinna być zabroniona, bo może kończyć kariery – napisał Belal Muhammad.

– Dokładnie dlatego to gówno nie powinno być dozwolone – wypalił Jamahal Hill. – Frajerska zagrywka!!!

– Mam to gdzieś, czy to niepopularna opinia, ale to gówno powinno być zakazane – napisał Vinc Pichel.

Swego czasu techniki tej nie oszczędził Stephen Thompson, któremu kilka lat temu Darren Till zerwał więzadła boczne w kolanie tym właśnie kopnięciem.

– Trafił mnie centralnie w kolano w pierwszej albo drugiej rundzie – grzmiał wówczas Wonderboy. – Wydaje mi się, że to była druga, o ile mnie pamięć nie myli. Poczułem trzask, poczułem, że coś wyskoczyło i okrutnie mnie to spowolniło – nie mogłem się poruszać tak, jak chciałem się poruszać. Bałem się też, że jeśli trafi raz jeszcze, będzie po walce. I nie tylko po walce – ale też po mojej karierze. To byłoby dla mnie dramatyczne, gdybym po raz drugi zerwał więzadło krzyżowe.

– Ostatecznie zerwałem więzadło boczne w walce z Tillem. Zrobiliśmy rezonans i na szczęście nic więcej nie zostało uszkodzone. Nie trzeba więc operacji, chociaż potrzebuję teraz osiem tygodni na to, żeby wszystko się zagoiło, zanim wrócę do treningów.

Zupełnie inaczej do tematu podszedł natomiast robiący furorę w UFC – wygrał już trzy walki, wszystkie przez nokauty – Adrian Yanez.

– Doświadczyłem tego kopnięcia – napisał na Twitterze. – Jak przy każdej innej technice, musisz mieć ją na uwadze i nauczyć się przed nią bronić. Moje opinia jest cały czas taka sama.

Rountree masakruje nogę Bukauskasowi

W jaki dokładnie sposób Khalil Rountree pogruchotał kolano Modestasowi Bukauskasowi? Otóż, walcząc z odwrotnej pozycji – Litwin był ustawiony klasycznie – na 13 sekund przed rozstrzygającym kopnięciem spróbował go po raz pierwszy.

Starając się wyczuć moment, w którym Bukauskas osadzi ciężar ciała na wykrocznej nodze, Rountree wyprowadza boczne kopnięcie na kolano rywala. Na swoje szczęście Litwin jest w stanie cofnąć nogę, zażegnując niebezpieczeństwo.

Jak natomiast 13 sekund później Khalil zmasakrował nogę Modestasowi? Oddajmy mu głos!

– Widziałem tę nogę – powiedział do swoich trenerów zaraz po zakończeniu walki, co uchwyciły kamery UFC. – Nie wiedziałem tylko, kiedy wyprowadzić kopnięcie. Ale pomyślałem, że kopnę wtedy, gdy wyprowadza lewy prosty, bo wtedy musi iść do przodu.



I dokładnie tak Amerykanin uczynił. Wyprowadził kopnięcie w momencie, gdy szukający lewego prostego Bukauskas oparł cały niemal ciężar ciała na wykrocznej nodze, dodatkowo ustawiając stopę bokiem – co oczywiście uniemożliwiło mu natychmiastowe poderwanie nogi w obronie.

Wobec lawiny krytyki, jaka spadła na niego po gali, Khalil Rountree opublikował migawki z największym w MMA popularyzatorem tej właśnie techniki w ostatnich latach – czyli byłym dominantem wagi półciężkiej UFC Jonem Jonesem.

Czy technika ta rzeczywiście powinna zostać zabroniona?

Otóż, ponad osiem lat temu miałem okazję napisać obszerny artykuł temu właśnie zagadnieniu poświęcony. Nie chciałbym powtarzać wszystkich wymienionych tam argumentów na rzecz wykastrowania tej techniki spośród dozwolonych w oktagonie oraz pozostawienia jej a arsenale dostępnych, ale… Kilka elementów w telegraficznym skrócie warto jednak przypomnieć. A zatem…

Historia

Technika ta była wykorzystywana w zasadzie od zarania dziejów. Pierwsze wzmianki o kopnięciach na kolano sięgają setek lat przed Chrystusem – a konkretnie jeszcze czasów Pankrationu.

Źródło: www.historical-pankration.com

Technika ta – popularna chociażby w Savate – służy przede wszystkim utrzymywaniu rywala na dystans, zniechęcaniu go do ataków. Zmusza bowiem delikwenta do dwukrotnego zastanowienia się przed mocnym osadzeniem wykrocznej nogi, bo wtedy właśnie konsekwencje przyjęcia tegoż kopnięcia są najbardziej destrukcyjne. Natomiast bez przeniesienia ciężaru ciała na wykroczną nogę o jakikolwiek atak bardzo trudno…

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Na najwyższy poziomie w MMA do kopnięcia na kolano odwoływali się lata temu między innymi legendarni Royce Gracie, który o stójce pojęcia nie miał, czy Fedor Emelianenko, który w szermierce na pięści i kopnięcia odnajdował się bardzo dobrze.

2004 rok, gala Pride Shockwave 2004. Fedor Emelianenko w trzecim starciu z Antonio Rodrigo Nogueirą atakuje Brazylijczyka kopnięciem na kolano.

Na pierwszym przykładzie z 2008 roku jeden z pionierów stosowania kopnięć na kolano Brandon Vera atakuje kolano Keitha Jardine’a. Na drugim widzimy Andersona Silvę, który w 2010 roku okopywał kolana Demiana Mai.




Kopnięć na kolano nie brakowało też na nadwiślańskiej scenie MMA. Zawodnikiem, który obecnie najchętniej odwołuje się do tej techniki, jest Roman Szymański, ale nie jest ona nad Wisłą niczym nowym.

Na pierwszej animacji Jay Silva atakuje kolano Michała Materli, czym chwilę potem rewanżuje mu się Polak. Na drugim przykładzie Amerykanin trafia, powalając Cipao.

Urazy po kopnięciach na kolano

Gdy osiem lat temu brałem na tapet temat kopnięć na kolano, w zasadzie jedynymi przykładami destrukcyjnego ich działania były przytoczona wyżej pierwsza walka Jaya Silvy z Michałem Materlą oraz konfrontacja Jona Jonesa z Quintonem Jacksonem.

Jon Jones trafia Quintona Jacksona w kolano w momencie, gdy noga tego ostatniego nie tylko była prawie wyprostowana, ale i oparta o podłoże. Po tym kopnięciu Rampage’owi przeszła jakakolwiek ochota do walki i wkrótce został uduszony.

Dzisiaj natomiast urazów po kopnięciach na kolano w rozgrywkach UFC jest nieco więcej. Wspomniany Stephen Thompson doznał zerwania więzadła bocznego w kolanie – niewymagającego operacji – w starciu z Darrenem Tillem, a dwa lata później dokładnie takiej samej kontuzji w następstwie kopnięcia na kolano autorstwa Roberta Whittakera doświadczył sam Brytyjczyk.

A skoro zahaczyliśmy o australijskiego Reapera… Zanim pogruchotał kopnięciem na kolano nogę Gorylowi, sam został uszkodzony tą właśnie technikę przez Yoela Romero w pierwszym starciu, kończąc wówczas zawody z kontuzją. Na rewanż z Kubańczykiem lekcje odrobił i sam regularnie karcił go rzeczonym kopnięciem.


W 2017 roku Teemu Packalen doznał identycznego urazu jak Darren Till i Stephen Thompson – a zatem uszkodzenia więzadła bocznego w kolanie. Wszystko za sprawą poniższego kopnięcia w wykonaniu Marca Diakiese.

Nokauty po kopnięciach na kolano?

Rzecz jednak w tym, że kopnięcie na kolano było już wielokrotnie kontrowane – i to nawet w nokautujący sposób!

Poniżej przykłady odpowiedzi na niskie kopnięcia Israela Adesanyi z walki z Robertem Whittakerem, Rose Namajunas z konfrontacji z Michelle Waterson oraz Amandy Nunes w starciu z Holly Holm.

Przestrzelone kopnięcie na kolano stanowi spore ryzyko dla atakującego. Lata temu Mauricio Rua w starciu ze wspomnianym Brandonem Verą zademonstrował, jak radzić sobie z tą techniką.

W odpowiedzi na kopnięcie na kolano Amerykanina Brazylijczyk lekko unosi nogę – to w zupełności wystarcza! – kontrując wybitego z rytmu rywala kombinacją lewego z prawym.

Kilka lat temu o ryzyku towarzyszącym atakowaniu kolana rywala przekonał się Oliver Enkamp. Próbując tej właśnie techniki, został znokautowany soczystym lewym autorstwa doskakującego w tempo Danny’ego Robertsa.

Idąc dalej, wspomnieć można też o… Niskich kopnięciach! Ich konsekwencje do dzisiaj odczuwają chociażby Gilbert Melendez – po walce z Edsonem Barbozą – czy Urijah Faber – po starciu z Jose Aldo.

Zakazać?

Przeciwnicy tej techniki chętnie wskazują na trzy elementy, które stanowić mają argument na rzecz jej zakazania.

Po pierwsze – jest to jakoby technika nieskomplikowana do wykonania, a zarazem niezwykle destrukcyjna. Po drugie – wcale do szczególnie efektownych nie należy, wobec czego w MMA, gdzie przeciwnika kończy się na niezliczone sposoby, można się obejść bez niej. I wreszcie po trzecie – z uwagi na punkt pierwszy, może oznaczać wielomiesięczną przerwę dla potraktowanego nią zawodnika.




Z drugiej natomiast strony, częstotliwość udanych ataków na kolano – o tych destrukcyjnych kończących zawody nie wspominając – jest tak niska, że należy poddać w wątpliwość tezę, wedle której technika ta jest tak łatwa do zastosowania w oktagonie. Wymaga bowiem sporej precyzji i dobrego rozczytania dystansu. O nokautach na zawodnikach szukających kopnięcia na kolano – jako przeciwwadze dla tych nią uszkodzonych – już wspominałem.

Fatalne konsekwencje dla zdrowia mogą mieć też skrętówki, kolana na głowę – kłania się Michael Page gruchoczący czaszkę Evangeliście Santosowi – czy wszelkiego rodzaju slamy lub suplesy.

Ciśnięty w tek akcji o deski przez Boba Sappa, Antonio Rodrigo Nogueira do końca kariery borykał się z urazem szyi.

Prawy bark Glovera Teixeiry od czasu powyższych ataków Jona Jonesa w 2014 roku nigdy nie doszedł do pełnej sprawności.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Nie ulega natomiast wątpliwości, że zamieszanie wokół kopnięcia na kolano, jakie wywołała walka Khalila Rountree z Modestasem Bukauskasem, przyczyni się do poszerzenia świadomości na temat tej techniki wśród fanów i samych zawodników. Do niedawna wydawało się, że kopnięcia na wysokości łydki stają się najskuteczniejszą bronią w oktagonowej szermierce, aż pojawił się wspomniany Jose Aldo, który pokazał światu, jak sobie z tą techniką radzić.

Drugi Jose Aldo w obszarze obrony przed kopnięciami na kolano nie jest jednak potrzebny, bo nie brak zawodników, którzy z techniką tą problemów nie mają.

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. cesellolaroma

    7 września 2021 at 22:52

    Czekałem na taki artykuł.

    Cóż jak dla mnie było to piękne skończenie walki. Taka kwintesencja wielości technik w MMA. Oczywiście to, że Bukauskas będzie przywracał to kolano do sprawności miesiącami jest przykre, ale cóż taki sport…

    Dla mnie takie akcje stoją na jednej półce z ciężkimi KO, czy mega, wyniszczającymi walkami. Ogląda się to świetnie, ale bywa to druzgocące dla organizmu zawodników.
    Ja jako widz, i pewnie większość zawodników (wyłączając przypadki, gdzie jest prawdziwa 'zła krew’, czy skrzywienie psychiczne co poniektórych) wolałaby, żeby przeciwnik po wyczerpującej walce wracał po 2, czy 3 tygodniach do sprawności, a nie jeździł po lekarzach i wracał do walk miesiącami, czy miał jakieś poważne problemy zdrowotne. Tak by był lepiej dla wszystkich, ale to jest nie do wprowadzenia w MMA. Można tylko, nieco minimalizować ryzyko.

    Co do 'knee kick’ ja bym je pozostawił, na ten moment nie widzę tak wielu przypadków ciężkich kontuzji po tych kopnięciach, czy jakiejś niesłychanej skuteczności tej techniki. Jeśli ich liczba znacząco by wzrosła, na co się nie zapowiada – rozważyłbym to.

    Co do Wonderboya z Tillem…W tym przypadku to, kara za szerokie karateckie ustawienie – gdzie te nogi są podatne na takie ataki. I to też jest charakterystyka MMA, gdzie prędzej, czy później nie do końca funkcjonalne elementy są punktowane przez przeciwników.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply