
Sean Strickland stawia UFC ultimatum, potwierdza, że przed walką z Khamzatem Chimaevem podpisał nowy kontrakt
Dzierżący pas mistrzowski kategorii średniej UFC Sean Strickland okopał się na swojej pozycji i ani myśli dawać kroku wstecz.
Kilka dni temu Sean Strickland rozpoczął wojenne działania na odcinku medialnym, skierowane przeciwko UFC. Mistrz wagi średniej domaga się podniesienia gaży za pierwszą obronę tytułu, w której miałby zmierzyć się z Nassourdinem Imavovem.
Amerykanin groził, że ustąpi z tronu, jeśli jego oczekiwania nie zostaną spełnione, podkreślając też, że stracił serce do MMA. Lamentując nad swoim opłakanym stanem zdrowia, zapałał miłością do boksu, tamże dostrzegając znacznie większy potencjał finansowy.
Co prawda w pewnym momencie zrezygnowany Tarzan poinformował, że jeśli jego oczekiwania nie zostaną spełnione, po prostu odbębni pozostałe walki, nie dbając kompletnie o ich styl, ale… Wygląda na to, że na mieście inne są już treście.
W piątek wieczorem Strickland postawił bowiem UFC ultimatum.
– Nie stoczę żadnej walki, ani nie podpiszę żadnego kontraktu, jeśli nie zostanie to załatwione – poinformował na platformie X. – Miejmy nadzieję, że wkrótce to załatwimy. Dziękuję za wasze wsparcie, bardzo pomaga!
Tymczasem dziennikarz Mike Bohn – zdecydowanie niesłynący z rozpowszechniania niesprawdzonych pogłosek – rozeznał się w temacie i poinformował, że Sean Strickland podpisał nowy, 6-walkowy kontrakt przed mistrzowskim starciem z Khamzatem Chimaevem. Uwzględniał on też warunki finansowe, na jakich przebiegała będzie współpraca, jeśli Amerykanin pokona Czeczena, czego ostatecznie dokonał.
Bohn poinformował też, że pojawiające się w przestrzeni medialnej plotki o zarobkach Stricklanda rzędu $400 tys. za występ i drugie tyle za walkę nie mają nic wspólnego z realiami. Za samą walkę z Wilkiem Tarzan miał zarobić ponad milion dolarów.
Do rewelacji tych Mike’a Bohna Sean Strickland odniósł się w odpowiedzi na kilka wpisów ze strony fanów na X.
– Dlaczego zatem podpisałeś tamten kontrakt, skoro był za niski? – zapytał jeden z użytkowników X.
– UFC tak nie działa… – odparł Sean.
– Ziomek miał pistolet przystawiony do skroni – zażartował z mistrza inny jegomość.
– Albo to podpiszesz, albo nie robimy tej walki – skomentował Strickland, nawiązując zapewne do rozmów z UFC przed starciem z Chimaevem. – Nie masz żadnej siły sprawczej w tym sporcie.
Póki co nie wiadomo, czy Sean Strickland dojdzie do porozumienia z UFC. Mistrzowskich aspiracji nie ukrywają tymczasem wspomniani Nassourdine Imavov i Khamzat Chimaev, a także Dricus Du Plessis.
Poniżej typowanie KSW 122.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 200 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






