
„Nie dadzą mi walki o pas” – Umar Nurmagomedov spodziewa się innego zestawienia, gdy na UFC 324 pokona Deivesona Figueiredo
Umar Nurmagomedov nie wierzy, że serią dwóch zwycięstw zagwarantuje sobie powrót do rozgrywki o tron wagi koguciej UFC.
Spekuluje się, że Umara Nurmagomedova może dzielić od walki mistrzowskiej jeszcze tylko jedno zwycięstwo, ale Dagestańczyk podchodzi do tematu zupełnie inaczej.
W sobotę w ramach gali UFC 324 w Las Vegas podopieczny Khabiba Nurmagomedova zmierzy się z Deivesonem Figueiredo. Nawet jednak jeśli wygra, odnosząc drugie zwycięstwo z rzędu po zeszłorocznej porażce z Merabem Dvalishvilim – a taki ma oczywiście plan – nie spodziewa się, aby matchmakerzy UFC dali mu walkę o pas.
– Nie – powiedział w rozmowie z TNT Sports. – Prognozuję, że po tej walce nie dadzą mi walki o pas. Nie spodziewam się tego i będę gotowy do stoczenia kolejnej walki. Nie ma znaczenia, ile razy mam jeszcze walczyć (przed titleshotem).
– Muszę walczyć o pas w 2026 roku. Jak Bóg da. Taki jest cel.
Na tym jednak nie koniec, bo oczami wyobraźni Dagestańczyk widzi już kilka opcji na okoliczność swojego kolejnego występu.
– Zobaczymy – powiedział. – Może wystąpię w walce wieczoru w Abu Zabi latem. Dlaczego nie? Może z Songiem Yadongiem albo z Seanem O’Malleyem, jeśli zrobią walkę Petra Yana z Merabem Dvalishvilim. Jeśli natomiast O’Malley będzie walczył o pas, to dla mnie będzie nawet lepiej, bo zrobimy rewanż z Merabem.
Podczas środowej konferencji prasowej Umar Nurmagomedov został też zapytany o niedawne wypowiedzi Khabiba Nurmagomedova. Dagestański Orzeł stwierdził mianowicie, że Umar i Petr Yan sympatią do siebie nie pałają.
– Nie jesteśmy przyjaciółmi – skomentował słowa trenera Umar. – Nie jesteśmy wrogami, ale nie jesteśmy też przyjaciółmi. To będzie duża walka dla naszego kraju. Dwaj goście walczący o pas. Tyle.
Zapytany z kolei, z kim jest mu bardziej nie po drodze – z Yanem czy z Dvalishvilim – Nurmagomedov nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi.
– Patrzę na tych gości jak na sportowych rywali w klatce i to jest najważniejsze – powiedział. – Nie mam z nimi problemu poza klatką.
– Możemy się nie lubić, dlatego że walczymy i chcemy zrobić sobie krzywdę. Gdy jednak ktoś przechodzi na emeryturę, nie ma już powodu do konfliktu. Uważam, że takie jest podejście zawodników, bo przecież nikt nie będzie walczył z przyjaciółmi.
Nie wiadomo póki co, z kim i kiedy wojował będzie nowy-stary mistrz wagi koguciej Petr Yan. W gronie jego potencjalnych rywali wymienia się wspomnianego Meraba Dvalishviliego oraz Umara Nurmagomedova i Seana O’Malleya – pod warunkiem wszakże, że obaj wygrają swoje sobotnie pojedynki na UFC 324, pierwszy z Deivesonem Figueiredo, drugi z Yadongiem Songiem.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






