UFC

„Kruchy mentalnie” – Ciryl Gane bez ceregieli o Tomie Aspinallu

Wielkiej skruchy nie okazał Ciryl Gane, rozmawiając na temat byłego już mistrza Toma Aspinalla i ichniejszej walki, w której zrujnował Brytyjczykowi karierę.

Promowany na prawowitego mistrza Ciryl Gane może i głos na niski i miękki, jakby złością nieskażony, ale tnie głęboko!

Francuski zawodnik pojawił się na kanale ZACK EN ROUE LIBRE, gdzie opowiedział między innymi o Tomie Aspinallu i walce, jaką stoczyli w zeszłym roku.

– Tom Aspinall był postrzegany jako potwór, prawdziwy wybryk natury – powiedział. – Jeśli jednak popatrzeć na liczby, to historia jest zupełnie inna.

– Jest wiele takich rzeczy, nawet pod kątem mentalnym. Wiedzieliśmy, że mentalnie jest trochę kruchy. Zauważyliśmy to u niego. Chodzi o sposób świętowania zwycięstw, mowę ciała i tak dalej. Sposób, w jaki się komunikował. Podejrzewaliśmy, że jest trochę kruchy.

– Cóż, słowo „kruchy” jest dość mocne, ale… No i koniec końców, wszystko, co wydarzyło się po naszej walce, potwierdza to. Dużo narzekania…

– Brachu, dostałeś palcem w oko. Masz prawo odmówić dalszej walki. To twoje prawo. Nikt nie wie, w jaki sposób odczuwasz ból. Jednak pod kątem tych publicznych oświadczeń i deklaracji… To nie jest konieczne. Koniec końców, odwróciło się to przeciwko niemu.

Palce w oczy, jakie wtedy Francuz wsadził Brytyjczykowi nie tylko zakończyły ówczesny pojedynek – Aspinall nie był w stanie kontynuować zawodów – ale też wykoleiły karierę byłego mistrza. Przeszedł on kilka operacji oczu, ale nadal nie jest zdolny do walki. W następstwie tych problemów przed dwoma tygodniami Brytyjczyk ustąpił z tronu wagi ciężkiej.

– Szczerze mówiąc, gdy mój palec trafił w jego oko, wydawało mi się, że to w ogóle nie było mocne – kontynuował Gane. – Wyglądało na mocne, ale z mojej perspektywy nie czułem, żeby to było mocne.

– Miałem rękę przed sobą, bo chciałem pozostać na nogach. Wiesz, powtarzają ci, żebyś trzymał ręce tak (z palcami do góry). Nie prostował ich w kierunku rywala. I moja dłoń rzeczywiście była trzymana, jak każą. Z mojego punktu widzenia impet uderzenia nie był więc mocny. Chodzi o to, że wewnętrzna strona mojej dłoni znalazła się na twojej twarzy. To nie to samo, co wsadzenie palców w oczy.

– Zresztą coś takiego przydarzyło mi się w walce z Derrickiem Lewisem, gdy sięgałem po pas. Przez 3-4 minuty widziałem podwójnie. Trafił mnie w oko i nie wrócił mi obraz przez ten czas. Walczyłem dalej, nie narzekałem. Takie rzeczy się zdarzają.

– No ale w jego przypadku po prostu nie czułem, żeby to było mocne. Byłem przekonany, że wznowi walkę. Potem pomyślałem, że, ok, nie wznowi. Sądziłem, że pewnie niebawem powtórzymy tę walkę.

W międzyczasie, gdy Tom Aspinall wojował o powrót do oktagonu, Ciryl Gane sięgnął po tymczasowy pas, pokonując podczas czerwcowej gali UFC w Białym Domu Alexa Pereirę.

Do akcji Francuz powróci 14 listopada w Nowym Jorku, w walce wieczoru gali UFC 334 mierząc się z niesłynącym z trzymania języka za zębami Joshem Hokitem.

Ciryl Gane vs. Josh Hokit - kto wygra?


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button