
Koncert! Tobiasz Le rozbił Sebastiana Decowskiego na KSW 117
Tobiasz Le nie dał żadnych szans Sebastianowi Decowskiemu podczas warszawskiej gali KSW 117.
Kapitalnie dysponowany Tobiasz Le (7-2) zdemolował na pełnym dystansie faworyzowanego Sebastiana Decowskiego (6-1) w ramach gali KSW 117 w Warszawie.
Niespełna minutę potrzebował Decowski, aby przenieść walkę do parteru. Jednak Le sprawnie wrócił na nogi, trafiając następnie na górę. Sebastian czaił się z dołu na poddanie, ale zainkasował kilka srogich uderzeń od Tobiasza. Z czasem Le wrócił na nogi i zaprosił rywala na środek klatki do stójki.
Dobry jab Tobiasza. Poprawił srogim lowkingiem. Niskie kopnięcie na niskie kopnięcie. Decowski wywierał presję, ale Le dobrze orbitował, opędzając się od rywala ciosami. Piękna kombinacja w kontrze w wykonaniu Le! Decowski na deskach! Nie poszedł jednak za ciosem Tobiasz, pozwalając rywalowi na powrót na nogi.
W stójce Le rozdawał karty, był szybszy, precyzyjniejszy. Obalenie Decowskiego, ale Le doskonale się wybronił i grzmotnął jeszcze rywala kolanem na rozerwanie. Desperacka próba zapaśnicza Sebastiana – ale Tobiasz znów go powstrzymał i potraktował srogimi łokciami. Walka pozostała jednak w parterze, gdzie Sebastian próbował coś wyczarować, ale inkasował tylko uderzenia. W samej końcówce, już w stójce, Le grzmotnął jeszcze Decowskiego potężnym prawym, wstrząsając rywalem.
PEŁNE WYNIKI KSW 117: PAWLAK VS. KHALIDOV – TUTAJ
Mocne ciosy Le na otwarciue rundy drugiej. Odpowiedział Decowski, ale Le z czasem piękną kombinacją w kontrze znów posłał rywala na deski. Desperacka próba obalenia Sebastiana – wybroniona. W stójce Le kąsał co i rusz Decowskiego soczystymi ciosami. Chwilami wydawało się, że po prostu bawi się ze swoim rywalem, nie szukając skończenia. Nawet gdy Decowski chwiał się na nogach, Le nie ponawiał ataków.
W końcu Tobiasz zszedł do parteru za Sebastianem. Zrzucił kilka uderzeń, ale potem Decowski wybrał mu nogę, atakując skrętówką. Przetoczył Le! Zaatakował z góry poddaniem, szukając wybrania ręki! Le zdołał jednak się wybronić i walka wróciła na nogi.
Obaj zawodnicy byli już nieco zmęczeni, ale Decowski broni nie składał. Nacierał, szukał wymian. Na minutę przed końcem rundy przewrócił Le, trafiając do jego gardy. Tam utrzymał się przez kilkadziesiąt sekund, zrzucając jeszcze kilka uderzeń.
Sroga kombinacja Le w kontrze na kopnięcie na otwarcie trzeciej odsłony. Dobre frontale Decowskiego. Proste Le w punkt. Presja po stronie Decowskiego, który wykorzystał atak rywala do kontry obaleniem.
Sebastian próbował przygotować sobie Le pod poddanie, ale przeszarżował i znalazł się na dole, inkasując kilka bomb. Wił się jak zły, ale Le utrzymywał się na górze, karcąc go okolicznościowo uderzeniami. Srogi łokieć Le. Kolejny. Le w półgardzie przy siatce. Dwie minuty do końca walki.
Kolejne łokcie spadły na głowę Decowskiego. Był już okrutnie porozbijany. Sędzia przyglądał się z bliska, gotowy do przerwania walki. Sebastian znów spróbował wybrać rękę rywala, ale Le świetnie się bronił, jednocześnie zrzucając co jakiś czas krótkie, mocne uderzenia.
W samej końcówce charakterny Decowski zerwał się na nogi, szukając uderzeń, ale nic z tego już nie wyszło.
Werdykt był formalnością. Tobiasz Le wygrał w stosunku 2 x 30-27, 30-26. Była to dla niego trzecia wygrana z rzędu. Jego aktualny bilans w KSW wynosi 4-1.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




