
Kategoria piórkowa na radarze Armana Tsarukyana: „Ta dywizja się stacza”
Arman Tsarukyan wskazał trzy scenariusze dotyczące swojej sportowej przyszłości – jeden z nich zakłada zejście do wagi piórkowej UFC.
Arman Tsarukyan znajduje się w specyficznym położeniu. Rok temu był pretendentem, ale wypadł z mistrzowskiego rewanżu z Islamem Makhachevem, od tamtego momentu tocząc tylko jedną walkę – w listopadzie zdominował i poddał Dana Hookera.
Pomimo tego obecnie Ormianin jest co najwyżej trzecim zawodnikiem w kategorii lekkiej, w której od soboty panuje dwukrólewie. Do prawowitego mistrza Ilii Topurii dołączył tymczasowy mistrz w osobie Justina Gaethje, który w daniu głównym gali UFC 324 w Las Vegas rozbił Paddy’ego Pimbletta.
Co dalej ze sklasyfikowanym tuż pod dwoma mistrzami Armanem Tsarukyanem? Z kim zmierzy się w kolejnej walce? Czy będzie bił się o pas mistrzowski?
Goszcząc we wtorek na kanale Ariela Helwaniego, Ormianin przedstawił wizję swojej przyszłości, prezentując kilka najbardziej prawdopodobnych opcji.
– Myślę, że są dwa scenariusze – powiedział Arman. – Ja kontra Gaethje w Białym Domu albo – jeśli Topuria wróci – Topuria vs. Gaethje, a ja z kimkolwiek, kogo mi wskażą. Albo jeszcze ja vs. Gaethje, bo Topuria idzie wyżej, do 170 funtów.
– Albo nie dostaję ani Gathje, ani nikogo innego i wtedy idę po pas do kategorii piórkowej. Tak. Co mi zostało?
Ahalkalakets zdradził, że dokonał już wszelkich obliczeń i analiz wspólnie z trenerem Samem Calavittą, z których jednoznacznie wyszło, że będzie w stanie zejść do kategorii piórkowej.
– To nie będzie łatwe ścinanie, ale uznał, że możemy to zrobić – powiedział Tsarukyan. – Gdybym miał walczyć w czerwcu, to gdybyśmy wiedzieli o walce w wadze piórkowej na 2-3 tygodnie przed galą, damy radę zrobić limit.
– Na co dzień nie ważę dużo. Teraz mam 175-177 funtów (79-80 kg), a gdy zacznę jeść zdrowo i robić kondycję, to schodzę do 165-166 funtów. Wtedy możemy z tego poziomu zejść do piórkowej.
– Z obliczeń wychodzi, że muszę ważyć 162-163 funty na dziesięć dni przed walką w wadze piórkowej.
Wojujący przez całe życie w wadze lekkiej Ormianin stwierdził, że scenariusz zakładający migrację do piórkowej nie jest jego wymarzonym, ale jak najbardziej bierze go z kilku powodów pod uwagę.
– Wolałbym zostać w 155 funtach, a nie przechodzić do 145 funtów, ale jeśli powiedzą mi, że Ilia walczy z Gaethje w Białym Domu, to spróbuję zapytać o zejście niżej – powiedział. – Dajcie mi jedną walkę, a potem titleshot… Nie wiem. Zobaczymy, co zrobią, ale ja chcę być mistrzem.
– A widzę, że w wadze piórkowej nie ma gwiazd, a kategoria się stacza. Nikt nie mówi o tej dywizji. Tak, jest tam Volk, który jest prawdziwym mistrzem, ale to już nie jego czas. Nie ma tam mocnych nazwisk. Na przykład 170 to zupełnie inna dywizja pod tym względem.
– Gdybym został mistrzem 145 funtów, zostałbym tam na kilka lat, a potem przeniósł się wyżej.
Jest jednak jeszcze jeden pas, który leży w sferze zainteresowań Armana Tsarukyana, o którym przypomniał mu Ariel Helwani. Chodzi mianowicie o pas BMF, o który na początku marca powalczą Max Holloway i Charles Oliveira.
– BMF też jest dobry – powiedział. – Zapomniałem o pasie BMF. Później wracam do Stanów i tam zostaję. Może ktoś dozna kontuzji, więc kto wie. Będę gotowy. Teraz stawiam wszystko na jedną kartę. Muszę ryzykować.
Pomimo zagmatwanego sportowo położenia i niepewności dotyczącej przyszłości Arman Tsarukyan tryska jednak humorem, „wiodąc najlepsze życie”. Nieszczególnie przejmuje się rozgrywkami o pas, bo nie ma wątpliwości, że prędzej czy później – jak nie w tym roku, to w przyszłym – rozsiądzie się na tronie.
Poniżej 5 najważniejszych wniosków z UFC 324.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






