Polskie MMAUFC

„Jestem lepszy w każdym elemencie” – Marcin Tybura o walce z Sergeyem Spivakiem i przygotowaniach w Las Vegas

Marin Tybura opowiedział o obozie przygotowawczym w Las Vegas, który odbył przed walką z Sergeyem Spivakiem w Norfolk.

Dwa lata temu był o włos od walki o pojedynek mistrzowski wagi ciężkiej, ale jego marzenia zniweczył Fabricio Werduma. Wydawało się jednak, że kwestią czasu pozostaje, nim Marcin Tybura – bo o nim oczywiście mowa – włączy się ponownie do gry o najwyższe laury w 265 funtach.

Tymczasem w Norfolk uniejowianin stanie do walki o być albo nie być w UFC. Przegrał bowiem aż cztery z ostatnich pięciu pojedynków – w tym trzy przez nokauty – i wiele wskazuje na to, że znalazł się pod ścianą.

Rywalem polskiego zawodnika będzie Sergey Spivak – 25-letni Ukrainiec, który stoczył dotychczas dwie walki pod sztandarem UFC. W debiucie szybko padł pod uderzeniami Waltera Harrisa, ostatnio poddając Taia Tuivasę.




Jak opowiedział w rozmowie z Przemysławem Osiakiem z Przeglądu Sportowego, Tybur kompletnie zmienił swoje przygotowania przed galą w Norfolk. Kilka miesięcy spędził w Las Vegas. Parter szlifował w szkole Roberta Drysdale’a, wytrzymałość i siłę w Instytucie Sportowym UFC, a wszystko w całość składał w klubie Syndicate MMA pod batutą trenera Johna Wooda, który obok Kamila Umińskiego i Pawła Kowalika stanie w jego narożniku.

– Trzeba było zainwestować pewne środki, ale nie nazwałbym tego ogromnym przedsięwzięciem – powiedział o obozie przygotowawczym Tybura. – Moje koszty sprowadzały się głównie do wynajęcia mieszkania oraz auta. Wydatki na pewno były niższe niż te, które ponosiłem dawniej, trenując w Albuquerque. Jednak nie pieniądze były w ostatnich miesiącach najważniejsze. W UFC Performance Institute miałem zapewnione przygotowanie fizyczne, odnowę, fizjoterapię, badania, a nawet jedzenie.

Tybura wierzy, że odnalazł w Las Vegas swoje miejsce. Zapewnia, że jest przygotowany w stu procentach i liczy na zwycięstwo.

– Jestem zadowolony – powiedział. – Idealnie nigdy nie jest, człowiek zawsze chciałby więcej, ale i tak udało się zrobić praktycznie wszystko, co było trzeba. Nie powiem, że czuję się sto razy lepiej niż wcześniej. Do poprzednich walk też byłem dobrze przygotowany pod względem fizycznym, ale w oktagonie coś nie zagrało. Kondycję też miałem na wysokim poziomie, lecz nie udało mi się tego pokazać.

Powracający po nieudanym 2019 roku uniejowianin – przegrał przez nokauty z Shamilem Abdurakhimovem i Augusto Sakaiem – stwierdził, że trenerzy w Las Vegas byli pod wrażeniem umiejętności, jakie pokazywał na macie.

– W moich przygotowaniach nie było wielkich zmian – zaznaczył. – Największa polegała na tym, że tutaj po każdym treningu robi się dwie albo trzy rundy sparingu.



– Nie mam zamiaru przeceniać Spiwaka. Jest zawodnikiem MMA, więc radzi sobie we wszystkich płaszczyznach walki, ale myślę, że jestem lepszy w każdym elemencie. Kondycja mnie nie zawiedzie, dlatego chcę dobrze wejść w pojedynek i od początku bić się na wysokich obrotach. Moje walki zawsze wyglądały lepiej, gdy zaczynałem ostro. Nie chcę obudzić się w trzeciej rundzie i zastanawiać się, czy wygrałem dwie pierwsze.

Do szczegółowej analizy i typowania walki zapraszam tutaj.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN

*****

Błachowicz czy Reyes? „Nie wiem, jak można gościowi odmówić” – Jones zabiera głos!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button