
„Jest zbyt niebezpieczny w stójce” – jednoznaczna deklaracja Rodolfo Vieiry przed starciem z Robertem Bryczkiem na UFC Vegas
Rodolfo Vieira nie pozostawił wątpliwości co do swojej taktyki na sobotnią walkę z Robertem Bryczkiem na UFC Vegas.
Rodolfo Vieira jest zaszczycony i wdzięczny, że jego sobotnia walka z Robertem Bryczkiem posłuży za co-main event gali UFC Fight Night w Las Vegas.
Jednocześnie jednak nie ma wątpliwości, że na takie honory nie zasłużył. Dlaczego?
– Przegrałem dwie ostatnie walki – wyjaśnił podczas konferencji prasowej.
Opuściwszy na początku roku szeregi Fighting Nerds – obóz przygotowawczy po raz kolejny przeprowadził na Florydzie – Rodolfo Vieira nie wprowadził żadnych drastycznych zmian w przygotowaniach.
– Zawsze trenuję to, co będę robił w walce – powiedział. – Oczywiście musimy też być przygotowani na mojego rywala.
– Trenuję więc to, co potem będę robił w walce. Zawsze trenuję obalenia, trenuję jiu-jitsu, obronę w stójce, ataki w stójce. Moim celem jest jednak zawsze próba robienia tego, w czym jestem najlepszy – jiu-jitsu.
W oktagonie UFC Brazylijczyk nie wygrał jeszcze żadnej walki przez nokaut – czterokrotnie wygrywał poddaniami, raz decyzją – ale przyznał, że wcale nie zależy mu na poprawieniu tej statystyki.
– Nie wydaje mi się, aby do tego doszło, bo mój rywal jest zbyt niebezpieczny w stójce – przyznał Rodolfo. – A zatem nie, nie chcę wyjść tam i bić się z nim w stójce. Chcę go przewrócić i pracować moim jiu-jitsu.
– Jego boks jest bardzo, bardzo dobry. Jest bardzo agresywny i bardzo dynamiczny.
– To będzie walka grapplera z uderzaczem. Jeśli będzie w stanie utrzymać walkę w stójce, wygra. Jeśli go przewrócę, wygram ja. Myślę, że obaj to wiemy.
Nie tylko jednak nokautem Brazylijczyk nie jest zainteresowany. Zrobi też, co w jego mocy, aby walka z Polakiem nie zakończyła się decyzją sędziowską.
– Wygrana to dla mnie za mało – powiedział. – Zawsze walczę, aby skończyć rywala. Zawsze. Z każdym rywalem. Nawet gdy rywalizowałem w jiu-jitsu, zawsze próbowałem kończyć wszystkich rywali. Oczywiście nie da się tego zrobić w każdej walce, ale taki zawsze jest mój cel. Wyjść i skończyć.
Jako że dwie ostatnie walki 37-latek skończył na tarczy – wypunktowany przez Erica McConico i znokautowany przez Bo Nickala – w sobotnim starciu z Robertem Bryczkiem walczyć może o być albo nie być w UFC. Jednak Brazylijczyk podchodzi do tematu spokojnie.
– Nie myślę o ostatnich walkach – powiedział. – Skupiam się zawsze na następnej walce. Nie lubię rozmyślać o tym, że jak przegram, to może zostanę zwolniony.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






