„Jan uderza mocno, ale…” – Whittaker stanowczo o walce Adesanya vs. Błachowicz

Robert Whittaker zdania nie zmienia – interesuje go wyłącznie mistrzowska konfrontacja z Israelem Adesanyą.

Były mistrz kategorii średniej Robert Whittaker, który odniósł w tym roku dwa cenne zwycięstwa – z Darrenem Tillem i Jaredem Cannonierem – nie jest zadowolony z sytuacji w mistrzowskiej rozgrywce w swojej wadze.

Dana White zapowiedział bowiem migrację rozdającego karty w 185 funtach Israela Adesanyi do wagi półciężkiej na walkę o drugie złoto z Janem Błachowiczem. Przy okazji zarzucił też publicznie Australijczykowi, że nie chce stanąć do rewanżu z Nigeryjczykiem.

W najnowszym wywiadzie udzielonym Submission Radio Reaper nie po raz pierwszy stanowczo zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek zasugerował choćby, iż nie chce drugiego boju z Israelem Adesanyą. Zaznaczył jedynie, że z uwagi na nadchodzące święta Bożego Narodzenia i styczniowe narodziny syna nie planuje wracać do oktagonu wcześniej niż w marcu. Ze wszech miar jest natomiast zainteresowany konfrontacją z Nigeryjczykiem.

To jednak nie wszystko, bo 30-latek stwierdził, że nie chce żadnego innego starcia. Jest przekonany, że dwoma tegorocznymi zwycięstwami zagwarantował sobie powrót do mistrzowskiej rozgrywki.




Zapytany o wypowiedzi Adesanyi, który obwieścił, że nie ekscytuje go rewanżowe starcie, ze znacznie większym zainteresowaniem podchodząc do potyczki z Błachowiczem, Whittaker podszedł to tematu ze zrozumieniem.

– Oczywiście, że go to nie ekscytuje, bo w końcu ostatnio mnie pokonał – powiedział wesoło. – Piłka jest po jego stronie, jest mistrzem, pokonał mnie ostatnio. Pcham się więc do rewanżu jak zgorzkniały dzieciak.

– Nie mam problemu z tym, że tak do tego podchodzi. Jest, jak jest. Nie powinienem był przegrać w pierwszej walce.

– Jestem jednak podekscytowany… W zasadzie nie jestem podekscytowany, bo walka nie jest niczym ekscytującym tylko stresującym, ale… Czekam na rewanż, bo jako sportowiec chcę mu się odegrać. Mam w sobie to coś, co ciągnie mnie do rewanżu.

– Chociaż Izzy wygląda naprawdę dobrze… Naprawdę bardzo, bardzo dobrze. Wydaje mi się, że to będzie ekstremalnie trudna walka. Zobaczymy.

Ważący na co dzień około 97 kilogramów i mający za sobą występy w wadze półśredniej Whittaker zapowiedział, że chętnie przeniesie się do kategorii półciężkiej, aby tam dopaść Adesanyę – jeśli oczywiście ten pokona Błachowicza, sięgając po drugi pas. Taki scenariusz – tj. zwycięstwo Nigeryjczyka z Polakiem – uważa zresztą za najbardziej prawdopodobny.



– Tak, uważam, że (Izzy) pokona Jana – powiedział Australijczyk. – Jego stójka jest po prostu o wiele lepsza. Jan uderza mocno, ale Israel nie jest często trafiany.

– Uważam, że to absolutnie idealny moment dla Izzy’ego, aby przejąć pas mistrzowski kategorii półciężkiej.

Australijczyk nie planuje toczyć wcześniej żadnej innej niemistrzowskiej walki. Przyznał, że gdyby takową mu zaproponowano, byłby niepocieszony.

Tymczasem kilka dni temu Paulo Costa obwieścił, że jego pojedynek z Robertem Whittakerem właśnie jest bliski finalizacji już na grudzień.

– Niczego nie słyszałem w tym temacie – powiedział w temacie potencjalnej walki z Brazylijczykiem Australijczyk. – Czy on nie powiedział czasem, że miałoby do niej dojść w grudniu? Nie ma w ogóle opcji, żebym walczył w grudniu. Nie ma opcji. Nawet o pas bym nie walczył w grudniu, a co dopiero z nim. Nie ma w ogóle tematu.

Cały wywiad poniżej:




Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply