Dziennik MMA – 23 września 2014

Najciekawsze wiadomości MMA z Polski i zagranicy z 23 września 2014.

Hunt chce walczyć z Barnettem w Sydney

Bohater japońskiej gali UFC Fight Night 52, Mark Hunt (10-8-1), który ubił w Saitamie Roy’a Nelsona, zdaje sobie chyba sprawę, że zegar tyka i wiecznie 40 lat mieć nie będzie.

W The MMA Hour Samoańczyk powiedział, że chciałby powrócić do oktagonu już 8 listopada przy okazji gali w Sydney – mieście, w którym od dawna mieszka. Za cel obrał sobie Josha Barnetta, który pozostaje poza oktagonem od grudnia 2013, gdy tracił przytomność po ciężkich łokciach na głowę od Travisa Browne’a. Panowie mają zresztą za sobą wspólną historię, bo w 2006 roku zmierzyli się na gali Pride i wówczas Amerykanin szybko odklepał Hunta kimurą.

Problem w tym, że nie wiadomo, czy Warmaster jest już gotowy do powrotu po większych i mniejszych urazach, których się ostatnio nabawił. Gala w Sydney ma też już swój main event, w którym zmierzą się Luke Rockhold i Michael Bisping, a trudno, by w niejako rodzinnym mieście to nie Hunt wychodził do ostatniej walki. Tak czy siak, Samoańczyk liczy na kogokolwiek z czołowej piątki dywizji, będąc też gotowym na rewanż z Juniorem dos Santosem.

Trudno mu się jednak dziwić. Po tak doskonałym występie, z rekordem 5-1-1 w UFC i 40 latami na karku trzeba kuć żelazo, póki gorące!

Spike TV powalczy z UFC 178

Związana z Bellatorem stacja Spike TV spróbuje podkraść widzów UFC przy okazji sobotniej gali oznaczonej numerem 178. O godzinie, w której rozpocznie się płatna transmisja z gali, stacja rozpocznie nadawanie programu zatytułowanego: Eddie Alvarez: Free on Spike. Potrwa on 90 minut, w trakcie których telewidzowie będą mogli obejrzeć dwie walki byłego mistrza Bellatora z Michaelem Chandlerem.

Ciekawa sytuacja dla samego Alvareza, który na Spike TV otrzyma darmową promocję, co jednocześnie w większym lub w mniejszym stopniu wpłynie na sprzedaż PPV gali UFC 178, z którego zapewne dostaje swoją dolę. Zobaczymy, jak to się potoczy – osobiście obstawiam, że sobotnia gala sprzeda 400 tys. subskrypcji, w porywach do 500 tys.

Rhonda vs Cyborg w 2015?

Ujadające na siebie od dawien dawna panie prawdopodobnie w 2015 roku będą miały okazję przekuć słowa w czyny. UFC współpracujące mocno z organizacją Invicta poinformowało, że Cristiane Cyborg Justino (12-1, 1NC) 10 grudnia na gali Invicta 10 powróci do kategorii koguciej po sześciu latach bojów w piórkowej. Tym samym oficjalnie potwierdziły się doniesienia, które pojawiały się w sieci od początku września. Nic nie wiadomo póki co o ewentualnej rywalce dla Brazylijki.

Przypomnijmy, że pierwotnie Justino twierdziła, że nie jest w stanie zbić do 135 lbs, ale w lipcu zmieniła zdanie, oznajmiając, iż prawdopodobnie podejmie taką próbę.

Dobrze, że do takiej walki jest bliżej niż dalej, a przynajmniej, że widać jakieś światełko w tunelu, bo pomimo tego, że kobiece MMA interesuje mnie, delikatnie mówiąc, niezbyt, to obie panie są absolutnymi dominatorkami i ich pojedynek byłby, przynajmniej na papierze, ciekawy.

Coś mi jednak mówi, że amerykańska bad girl nie będzie zbyt skora do stanięcia w szranki z brazylijską rzeźniczką i postawienia na szali całego swojego dotychczasowego dorobku… Zwłaszcza, jeśli Cyborg w swoim powrocie do kategorii koguciej w grudniu sterroryzuje swoją nieogłoszoną jeszcze rywalkę.

Oli Thompson w kategorii półciężkiej

Po dwóch ostatnich porażkach walczący między innymi dla KSW Oli Thompson (12-7) rozważa zejście do kategorii półciężkiej – taka przynajmniej informacja pojawiła się na jego fanpage’u. W limicie do 93 kilogramów miałby zadebiutować na gali innej niż KSW, choć nadal byłby dostępny do walk w dywizji królewskiej.

Innymi słowy, Brytyjczyk chce jechać na dwa… tzn. walczyć na dwóch frontach. Z jednej strony determinacja do zbijania do kategorii półciężkiej może sugerować, że 34-letni zawodnik nadal poważnie myśli o swojej karierze, z drugiej natomiast gotowość do dalszych startów w kategorii ciężkiej daje do myślenia.

Cóż to z tego wyniknie, czas pokaże.

Lawal vs DeBlass na Bellatorze 131

Przeplatający ostatnio zwycięstwa z porażkami, kiedyś niezwykle perspektywiczny, dziś już, wydaje się, zmarnowany Muhammed Lawal (13-4) na gali Bellator 131, która odbędzie się 15 listopada, zmierzy się z Tomem DeBlassem (9-2), szrotem z UFC, który u White’a stoczył dwa pojedynki, które przegrał ze słabiutkimi Rikim Fukudą oraz Cyrillem Diabate (pierwszy już zwolniony, drugi zakończył karierę). Galę, na której dojdzie do tego boju, „uświetni” batalia między Tito Ortizem a Stephanem Bonnarem.

Nie wiem, jak to jest z Wami, ale przy aktualnym nasyceniu MMA mam poważne trudności w tym, by choćby odrobinę zainteresować się walkami zawodników, dla których progi UFC okazały się zbyt wysokie. Z marketingowego punktu widzenia byłoby to pewnie strzałem w stopę, ale nie miałbym nic przeciwko, gdyby Scott Coker pożegnał się z całym zaciągiem wszelkiego rodzaju Rampage’ów, Ortizów, Bonnarów czy Kongów… Istotnym bowiem elementem śledzenia walk fighterów jest zastanawianie się „co dalej? gdzie może zajść? co może osiągnąć”, a żadne z tych pytań nie ma racji bytu, gdy do okrągłej klatki Bellatora wchodzą odcinający kupony od minionej sławy emeryci.

Weidman vs Belfort przełożone na luty 2015?

Chris Weidman z powodu kontuzji ręki wypadł ze starcia z Vitorem Belfortem, które pierwotnie zaplanowane było na 6 grudnia na gali UFC 181. Nie znamy jeszcze dokładnego terminu, w którym walka miałaby się odbyć, ale z doniesień wszelakich najbardziej realna opcja to luty 2015 roku.

Nową walką wieczoru gali zostało rewanżowe starcie między powracającym po ponad półrocznej przerwie Johnym Hendricksem i Robbiem Lawlerem, który spróbuje odebrać Brodaczowi pas kategorii półśredniej. Jak informowaliśmy w jednym z poprzednich Dzienników MMA, Hendricks był gotowy do powrotu w tym rok, ale wszystkie walki wieczoru płatnych gal były już obstawione. Cóż, zostało wykrakane…

Czyżby podopieczny Ray’a Longo czekał, aż pozbawiony wspomagania Belfort, który bił się ostatnio w listopadzie 2013, zdziadzieje jeszcze bardziej…?

Poważniej mówiąc, to, co dzieje się z mistrzami UFC, nie jest dobre i wyjątkowo pechowe dla organizacji. W królewskiej Cain Velasquez walczy ostatnio raz na ruski rok, w półciężkiej starcie Jona Jonesa z Danielem Cormierem zostało przełożone, w średniej i półśredniej widzimy, jak jest. Anthony Pettis w dywizji lekkiej powróci dopiero w grudniu po długiej przerwie. Jedynie w niższych kategoriach wagowych wygląda to lepiej, bo Jose Aldo, TJ Dillashaw (a wcześniej Renan Barao) oraz Demetrious Johnson walczą w miarę regularnie. Czyżby powoli zbliżał się moment, gdy trzeba będzie raz jeszcze przyjrzeć się zagadnieniu pasa tymczasowego i nieco dokładniej doprecyzować, kiedy nastaje moment na wyciągnięcie go z szafy?

………………….

Nowe zestawienia:

Richie Vaculikvs Ray Borg również na UFC Fight Night 55 w Sydney

125 lbs: Richie Vaculik (10-2) vs Ray Borg (7-1) – UFC Fight Night 55, 8 listopada
170 lbs: Joe Riggs (40-14) vs Ben Saunders (17-6-2) – UFC on Fox 13, 13 grudnia
125 lbs: John Moraga (15-3) vs Jussier Formiga (17-3) – UFC on Fox 13, 13 grudnia

fot. bleacherreport.com

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. Pingback: GRIP NEWS - Dziennik MMA – 23 września 2014

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply