
„Był u nas w klubie i wszyscy mówili, że g*wno potrafi” – Iwo Baraniewski na celowniku brytyjskiego półciężkiego
Mający za sobą srogi debiut Iwo Baraniewski doczekał się pierwszego wyzwania pod sztandarem UFC – nieszczególnie wyszukanego w treści.
Znalazł się pierwszy śmiałek, który rzucił wyzwanie do walki Iwo Baraniewskiemu, nie oszczędzając polskiego zawodnika.
Rudy zadebiutował pod sztandarem UFC w grudniu zeszłego roku, po porywającej batalii nokautując spektakularnie Ibo Aslana.
Polsko-turecka wojna w Vegas odbiła się szerokim echem w świecie MMA. Nie brakowało głosów sugerujących, że była to największa bijatyka w historii organizacji UFC. Iwo i Ibo zostali też nagrodzeni $50-tysięcznym bonusem za Walkę Wieczoru.
Trudno zatem dziwić się, że pojawiają się pierwsi chętni do skorzystania z oktagonowych usług polskiego zawodnika, który z miejsca wyrobił sobie na świecie markę rzeźnika.
Wyzwanie do walki rzucił właśnie Rudemu Tuco Tokkos. Goszcząc na kanale Cage Chronicles MMA, mający greckie korzenie Brytyjczyk, który okrutnie wybatożył Iwo Baraniewskiego.
– Chciałem walczyć z tym polskim gościem, który znokautował Ibo Aslana – powiedział Tuco. – Byłem na ich walce w Vegas, na tej ostatniej gali PPV w zeszłym roku z Merabem i Petrem Yanem.
– Chcę się bić z tym polskim gościem. Uważam, że jest marny. Ma oczywiście moc w pięściach, ale to nakoksowany karakan. Marzy mi się walka z tym gościem. Jest do dupy.
– Był u nas w klubie i wszyscy mówili, że gówno potrafi. Nie było mnie tam akurat, no ale chciałbym z nim walczyć, bo jest wokół niego teraz sporo szumu.
– Oczywiście z szacunkiem. Wiem, że po nim właśnie pojechałem, ale lubię Polaków. Jest u nich baza. No ale chcę albo jego, albo tego grubego Brazylijczyka Bruno Lopeza, który wyzwał mnie do walki.
Tuco Tokkos trenuje na co dzień w Kill Cliff na Florydzie, gdzie swego czasu gościł Iwo Baraniewski.
35-latek ma na koncie trzy występy pod egidą UFC. Dwie pierwsze walki skończył na tarczy, ulegając w debiucie Oumarowi Sy przez poddanie, a następnie Navajo Stirlingowi jednogłośną decyzją. W lipcu zeszłego roku odniósł pierwsze zwycięstwo, prawdopodobnie ratując się przed zwolnieniem – poddał mianowicie Juniora Tafę.
Iwo Baraniewski po spektakularnym debiucie chciałby powrócić w progi oktagonu w okolicach marca lub kwietnia. Nie miałby nic przeciwko, aby wystąpić na londyńskiej gali UFC Fight Night, która odbędzie się 21 marca.
Poniżej podsumowanie UFC za 2025 rok pod kątem Zawodnika Roku, Nokautu Roku, Walki Roku itd.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




