
Andrzej Karkula zdominował na pełnym dystansie Kamila Korzeniowskiego na KSW 122
Andrzej Karkula sponiewierał w obszarze chwytanym wchodzącego na zastępstwo Kamila Korzeniowskiego na KSW 122.
Andrzej Karkula (7-1) zdominował na pełnym dystansie Kamila Korzeniowskiego (6-7-1) podczas rzeszowskiej gali KSW 122.
Pierwszym mocnym ciosem – soczystym prawym sierpem – trafił Karkula. Z czasem jednak walczący ze wstecznego Korzeniowski odpowiedział własnymi ciosami. Nieźle pracował lewym na odchodne. Karkula jednak nieustannie wywierał presję, zmuszając rywala do nerwowego chwilami orbitowania. Srogim lowkingiem wyciął na moment Andrzeja Kamil.
Spróbował nieoczekiwanie w pewnym momencie debiutant obalenia, ale Karkula świetnie wybronił się na ogrodzeniu. Po rozerwaniu od razu rzucił się na rywala. Pierwszą próbę obalenia ze strony Karkuly Korzeniowski wybronił, ale przy drugiej – w kontrze na kopnięcie – był bezradny, kończąc na plecach. Zanim rozbrzmiał gong kończący pierwszą rundę, Andrzej trafił jeszcze kilkoma krótkimi łokciami.
Po serii ostrych wymian na otwarcie drugiej odsłony – obaj zawodnicy trafili – Karkula sfinalizował obalenie, układając Korzeniowskiego na plecach. Kilka dobrych uderzeń spadło na głowę wbitego w ogrodzenie Kamila. Łokieć! Kolejne ciosy autorstwa Andrzeja!
PEŁNE WYNIKI KSW 122 – TUTAJ
Korzeniowski w poważnych tarapatach! Karkula już wpiął oba haki, zachodząc rywalowi za plecy! Minęła połowa rundy drugiej.
Korzeniowski jednak broni nie złożył, wydostając się z tarapatów. Jednak pozostał przy siatce, tam szybko ponownie przewrócony przez Karkulę, który trafił do gardy rywala. Zmiękczając Korzeniowskiego uderzeniami, Karkula przedarł się do półgardy, nadal kontynuując ostrzał. Kamil wytrzymał do końca drugiej odsłony.
Żwawo wszedł w trzecią rundę Karkula, który zdzieliwszy zmęczonego Korzeniowskiego krosami na głowę i tułów, z łatwością przeniósł walkę do parteru. Kamil spróbował kimury, ale skończył z rywalem za plecami. Zdołał jednak zrzucić z siebie przeciwnika, na moment trafiając na górę. Gdy jednak walka na moment wróciła na nogi, Karkula kapitalnie skontrował próbę obalenia ze strony rywala, lądując w parterze na górze. Minęła połowa rundy trzeciej.
Andrzej zaczaił się na trójkąt rękami, ale Kamil wybronił się. Uderzenia spadły na głowę Korzeniowskiego. Na nieco ponad minutę przed końcem pojedynku Kamil zdołał zerwać się na nogi.
Tamże jednak spróbował desperackiego obalenia, kończąc na plecach. Był wyczerpany. Karkula znalazł się w pozycji bocznej, potem na moment w dosiadzie. Zepchnął go do półgardy Korzeniowski. W końcówce Karkula rozpuścił łokcie, ciosy. Walka dobiegła końca.
Sędziowie orzekli jednogłośnie o zwycięstwie Andrzeja Karkuli w stosunku 2 x 30-27, 29-28. Jego bilans w KSW wynosi teraz 2-1.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 200 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






