
Alexander Volkanovski chce przywrócić przyzwoitość sportową wadze piórkowej: „Porozmawiam z UFC”
Alexander Volkanovski ma bardzo konkretne plany dotyczące swojej kolejnej obrony pasa wagi piórkowej – i zamierza przekonać do nich UFC.
W starciu wieńczącym galę UFC 325 w Sydney rozdający karty w kategorii piórkowej Alexander Volkanovski nie miał problemów z ponownym – bo był to rewanż – rozmontowaniem Diego Lopesa.
Taktycznie walczący Australijczyk pewnie wypunktował Brazylijczyka, górując przede wszystkich w aspektach kickbokserskich. Zaliczył co prawda w trzeciej rundzie na moment deski, ale nie wpłynęło to na jego dalsze poczynania.
– Najważniejszym celem były jak najmniejsze obrażenia – powiedział Volkanovski podczas konferencji prasowej po gali. – Mam 37 lat. Nie są mi już żadne obrażenia do niczego potrzebne.
– Po pierwszej walce byłem mocno obolały. Chciałem szybko wrócić, ale po prostu nie byłem w stanie, bo musiałem zaleczyć wiele rzeczy po tamtej walce.
– Teraz było dobrze. Wyszedłem i zrobiłem, co miałem zrobić. Wiecie, jako 37-latka cieszy mnie samo zwycięstwo. Jeszcze w Sydney. Masz 37 lat i bronisz pas przed swoimi ludźmi w Sydney. Niesamowite.
Australijsko-brazylijski pojedynek został nagrodzony $100-tysięcznym bonusem za Walkę Wieczoru, ale w przestrzeni medialnej pojawiła się krytyka. Starcie to nie obfitowało bowiem w wiele ostrych wymian, pewnie poprowadzony przez Volkanovskiego.
– Czy mogłem zrobić więcej? – powiedział mistrz. – Mogłem zrobić więcej. Z całą pewnością. Jednocześnie jednak czy muszę robić więcej, jeśli jestem mistrzem, który ma na karku 37 lat i mierzę się z agresywnym, młodym gościem? O ile powinienem podkręcić swoją agresję? Czy powinienem grać w jego grę?
– Obejrzę tę walkę raz jeszcze. Czułem, że byłem cierpliwy i starannie wybierałem uderzenia. Nie spodziewałem się, że dostaniemy Walkę Wieczoru, więc obejrzę ją jeszcze raz i zobaczę, jak to było.
Obroniwszy pas, Alexander Volkanovski ma już bardzo konkretne plany dotyczące swojej kolejnej walki. Chce mianowicie skrzyżować rękawice z zawodnikiem, który będzie zasługiwał na titleshot najbardziej ze sportowego punktu widzenia – a takowym dla australijskiego mistrza będzie zwycięzca starcia Movsara Evloeva z Leronem Murphym, które – jak wieść gminna niesie – zwieńczy marcową galę w Londynie.
– Jestem typem mistrza, z którym łatwo się dogadać – powiedział. – Wystarczająco szkoda mi już gości, którzy musieli teraz czekać, a prawdopodobnie zasługiwali na tę szansę – pomimo iż w końcu i tak ją dostaną. Pytanie, czy chcę znowu przeciągać ich oczekiwanie? Mam więc po swojej stronie pewną odpowiedzialność jako mistrz. Wydaje mi się, że zbyt mało mistrzów patrzy na to w ten sposób. Jako mistrz muszę być odpowiedzialny. Po coś mamy te rankingi. Mamy tam ludzi, którzy zasługują na walkę o pas.
Aspiracji mistrzowskich w 145 funtach nie ukrywa natomiast Jean Silva, opromieniony wiktorią nad Arnoldem Allenem, a o migracji do wagi piórkowej po tamtejszy tron przebąkuje też Arman Tsarukyan. Jednak Australijczyk podchodzi do tych kandydatur z pewną rezerwą.
– Jeśli wcześniej wślizgnie się ktoś inny? – powiedział. – Będę wystarczająco aktywny, aby dać też szansę zawodnikom, którzy naprawdę na to zasługują, aby nie czekali zbyt długo. Jednocześnie jednak jeśli cały czas pozwalam innym na to, aby chodzili na skróty, to jednak swojej roboty w pełni nie wykonuję. Porozmawiam więc z UFC. Zobaczymy, co powiedzą.
Zapytany, kogo widzi w roli faworyta pojedynku pomiędzy Evloevem i Murphym, Volkanovski nie zastanawiał się długo.
– Lerone Murphy dobrze pracuje na nogach i może poprowadzić walkę po swojemu, ale myślę, że Movsar w końcu go złapie, będzie silniejszy – powiedział. – Myślę, że Movsar to wygra. Będzie to jednak interesująca walka. Jeśli Lerony wyjdzie z dobrym planem i będzie trzymał Movsara na dystans, Movsar będzie miał ciężko, ale gdybym miał kogoś wskazać, to wskazałbym na Movsara.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




