KSWPolskie MMA

„Nie wyjdzie im!” – Adrian Bartosiński zapowiada zniweczenie planów KSW, reaguje na zestawienie z Adamem Masaevem

Adrian Bartosiński wyjaśnił, dlaczego ze spokojem przyjął wiadomość o pojedynku z Adamem Masaevem na październikową galę KSW 122.

Nie był co prawda entuzjastą przyznawania Adamowi Masaevowi pojedynku o pas, ale mistrz wagi półśredniej KSW Adrian Bartosiński szat nie rozdziera z powodu odmiennej decyzji organizacji.

W sobotę ogłoszono, że to właśnie niepokonany w zawodowej karierze Czeczen będzie rywalem polskiego mistrza w pojedynku wieńczącym październikową galę KSW 122 w Rzeszowie.

Jak na zestawienie to zapatruje się Bartos? O to zapytał go Artur Mazur w magazynie Klatka po Klatce.

– Może kiedyś swoim podejściem czułbym niesprawiedliwość w tym, bo wiem, ile ja się musiałem dopchać do walki o pas – powiedział Adrian. – Musiałem zrobić cztery walki, cztery przed czasem, z czego trzy z rankingowymi rywalami. Wtedy jeszcze ranking był biedniejszy, jak zaczynałem, ale na tamten moment musiałem wygrać mocne walki.

– Podoba mi się jednak w tym zestawieniu, że jakaś cząstka ludzi twierdzi, że może mi zagrozić, może mnie poddać – i to mnie motywuje.

Reprezentant Octopusa doskonale zdaje sobie sprawę, że jego pojedynek z Masaevem wywołuje skrajne emocje. Nie ma jednak wątpliwości, że obie grupy – tj. przeciwnicy i zwolennicy obdarowywania Czeczena titleshotem – będą oglądać.

– Na pewno będzie to najciekawszy pojedynek (w rozpisce) – powiedział. – Przynajmniej na papierze. No chyba, że będę chciał przyklinczować. Nigdy nie wiecie, co wymyślę. Nigdy nie wiecie, co wymyślę! Ej, nigdy nie wiecie, co wymyślę na złość Wojowi. Chcę żeby cały Rzeszów gwizdał! Nie no, śmieję się.

Analizując drogę Adama Masaeva do walki o tytuł mistrzowski, Adrian Bartosiński stwierdził, że do jego starcia ze specjalizującym się w stójce Maciejem Kazieczko, w którym przestrzelił zresztą limit wagowy, trudno przywiązywać większą wagę.

Z pewnymi wątpliwościami – pytaniami – Bartos podchodzi też do ostatniej wiktorii Czeczena nad Konradem Rusińskim, zwracając uwagę, że reprezentant Oleksiejczuk Team wcześniej przegrał z Michałem Guzikiem, który dziś jest już poza KSW, a ostatnio pokonał kompletnie niesprawdzonego Tagira Makhmudova.

Przyznał natomiast Adrian, że poddanie Adama na Konradzie było bardzo ładne, choć zastrzegł, że walka była zbyt krótka, aby wyciągać z niej daleko idące wnioski.

– Ciężko powiedzieć, że półtorej minuty to jest pogląd walki, ale była jakaś przestrzeń fizyczna – powiedział Bartos. – Już widziałem fizykę jednego i drugiego. Wiesz, już tak Adam nie miał łatwo obalić Konrada, a jak chciał, to prawie się to skończyło urwaną głową. No i też samo sprowadzenie Konrada było dosyć łatwe. Myślałem, że ciężej będzie miał sprowadzić, a jednak tym rzutem biodrowym za głowę jakoś sprowadził z tej gilotyny.

– Tylko nie zachował Konrad zasad BHP. Ale co ja będę wam mówił, skądś to znam. Co ja będę wam dużo opowiadał…

Bartos zwrócił natomiast uwagę, że na Tapology w jego sportowym CV zwycięstwo nad niepokonanym dotychczas rywalem będzie wyglądać bardzo dobrze. Może nawet lepiej aniżeli nad legitymującym się bilansem 13-3 Tymoteuszem Łopaczykiem.

Tajemnicą poliszynela jest, że Adrian Bartosiński jest na ostatniej prostej kontraktu z KSW. Nie chciał natomiast zdradzić, czy pojedynek z Adamem Masaevem będzie jego ostatnim pod egidą nadwiślańskiego giganta.

Jak natomiast zapatruje się na teorię, wedle której zestawieniem z Adamem Masaevem matchmaker KSW Wojsław Rysiewski próbuje pokrzyżować mu zamorskie plany związane z UFC?

– Na pewno z punktu biznesowego Woju tam przeliczył, że dwa plus dwa i wyszło mu pięć – roześmiał się Adrian. – Więc kurde, ja to rozumiem, nie denerwuję się na to w ogóle. Dali mi najmocniejszego ich zdaniem albo takiego, który jest w stanie mi zagrozić.

– No ale tu niestety muszę znowu Woja zaskoczyć. Nie wyjdzie im. Nie wyjdzie im, nie wyjdzie! Już nawet przygotowałem wywiad po gali. Już ułożyłem. Tak że Woju, jesteś pierwszy na wywiadzie.
Przed podziękowaniami dla żony i trenerów najpierw będzie Woju.

Poniżej cały wywiad oraz podsumowanie KSW 120.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button