
Michał Oleksiejczuk zabrał głos po porażce z Abusem Magomedovem na UFC Baku
Michał Oleksiejczuk skomentował porażkę w pierwszej rundzie z Abusem Magomedovem na gali UFC Fight Night w Baku.
Nie tak eskapadę do Baku wymarzył sobie Michał Oleksiejczuk. W ramach gali UFC Fight Night polski średni skrzyżował w stolicy Azerbejdżanu rękawice z Abusem Magomedovem.
Husarz starał się od początku wywierać presję, ale dobrze dysponowany Dagestańczyk sprawnie kontrolował dystans, zagrażając Polakowi kopnięciami, obaleniami, a także kontrującymi łokciami.
Drugim z takowych posłał na deski szarżującego Michała, rozpuszczając następnie ręce i kończąc Polaka ciasną gilotyną.
Po nieudanej walce Husarz głowy w piasek nie schował. Szybko zabrał głos w mediach społecznościowych, a konkretnie na platformie X.
– Ciężko mi, wrócę i tak – napisał polski zawodnik. – Pozostaje mi tylko walka, dziękuję Wam za Wasze wielkie wsparcie i zawsze mam Was w swoim sercu. To bardzo bolesny cios, ale to nic, wrócimy.
Ciężko mi, wrócę i tak. Pozostaje mi tylko walka, dziękuję Wam za Wasze wielkie wsparcie i zawsze mam Was w swoim sercu. To bardzo bolesny cios, ale to nic, wrócimy.
— Michal Oleksiejczuk (@oleksiejczukufc) June 27, 2026
Wraz z porażką w Baku końca dobiegła seria trzech zwycięstw UFC Michała Oleksiejczuka – jego najlepsza w dotychczasowej karierze pod egidą amerykańskiego giganta.
Polak miał nadzieję, że wygrana z Abusem Magomedovem mocno zbliży go do Top 15 rankingu wagi średniej, ale ostatecznie plany te musi odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Bilans w UFC wojującego tamże od 2017 roku Husarza wynosi teraz 10-8.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






