
Obu zna jak własną kieszeń! Dustin Poirier wskazał dwa powody, dla których nie skreśla Conora McGregora w rewanżu z Maxem Hollowayem
Dustin Poirier wyjaśnił, dlaczego Conora McGregora nie można skreślać w rewanżowym starciu z Maxem Hollowayem na UFC 329.
W sobotę gruchnęły wieści o powrocie do akcji niewidzianego w bitewnych realiach od pięciu lat Conora McGregora. Irlandzki gwiazdor wystąpi w rewanżowej walce wieczoru lipcowej gali UFC 329 w Las Vegas, gdzie zmierzy się z Maxem Hollowayem.
Mało kto daje Notoriousowi większe szanse na pokonanie regularnie walczącego ze ścisłą czołówką i młodszego o trzy lata Hawajczyka. Dość powiedzieć, że McGregor jest ogromnym bukmacherskim underdogiem.
A jednak zawodnik, który zna obu jak własną kieszeń, Dustin Poirier, nie skreśla Irlandczyka – z dwóch kluczowych powodów.
Amerykanin miał okazję aż trzykrotnie wojować z Conorem McGregorem, spędzając z nim w oktagonie UFC łącznie prawie 15 minut. Wygrał rywalizacją z Irlandczykiem w stosunku 2-1. Takim samym wynikiem zakończyły się trzy konfrontacje, jakie stoczył z Maxem Hollowayem, tyle że z Hawajczykiem spędził na placu boju łącznie aż 53 minuty.
Goszcząc na kanale UFC on Paramount, Diament wskazał kluczową różnicę między Maxem Hollowayem z dwóch pierwszych walk, jakie stoczyli – obie padły łupem Luizjańczyka – i trylogią, którą skończył na tarczy.
– W ostatniej walce na pewno mocniej uderzał – powiedział Dustin. – Mocniej osadzał stopy, wyprowadzając ciosy. Czułem większą moc w jego uderzeniach.
– Druga walka? To był Max z wysoką częstotliwością uderzeń, ale bez wielkiej mocy, nie było tam nokautującego ciosu. W trzeciej walce miał już tę moc. Dlatego że miał czas na to, aby zmienić się w zawodnika wagi lekkiej. Nasza druga walka była zestawiona dość szybko i nie wydaje mi się, aby miał wtedy wystarczająco dużo czasu, aby nabrać mięśni.
– Teraz walczą w 170 funtach. Był już dobrze zakorzeniony w wadze lekkiej, więc 170 funtów to nie będzie dla niego żaden problem. Będzie miał jeszcze więcej mocy.
Poirier pokusił się nawet o sugestię, że to Holloway będzie cięższy od McGregora. Pomimo tego nie odbiera szans Irlandczykowi.
– Rzecz w tym, że Conor ma moc w pięściach – powiedział, oceniając, że Notorious uderza mocniej od Błogosławionego. – Kontuzja (nogi) nie ma tutaj nic do rzeczy. Nadal będzie miał ciężkie pięści. Oczywiście wyczucie czasu i inne rzeczy mają znaczenie, ale moc będzie miał nadal.
Diament faworyzuje co prawda Hollowaya, ale uważa, że nie tylko moc w pięściach McGregora może okazać się dla Hawajczyka problematyczna. Jest jeszcze jeden czynnik, który zresztą łączy się z wysokim potencjałem ogniowym Irlandczyka…
– Chodzi mi po głowie jedna rzecz – wyjaśnił Poirier. – W ostatnich trzech walkach Max zaliczył deski więcej razy niż w całej swojej karierze. Gaethje posłał go na deski, ja posłałem go na deski. A to tylko ostatnie walki. Conor potrafi natomiast grzmotnąć, więc jeśli szczęka Maxa w końcu traci na wytrzymałości z uwagi na jego styl walki, to Conor może go sprzątnąć.
McGregor wraca do akcji po 5 latach – wystąpi na UFC 329
Wiadomo, ile zarobił Parnasse – znamy zarobki za MVP MMA 1
Były mistrz wagi ciężkiej UFC ciężko znokautowany w Inglewood
Amerykanin podkreślił, że Błogosławiony nie będzie mógł pozwolić sobie na lekceważące podejście do obrony w starciu z Notoriousem.
– Szczególnie w pierwszych rundach – podkreślił Dustin.
Zapytany o pierwszą walkę McGregora z Hollowayem, Poirier ocenił, że nie będzie ona miała znaczenia w rewanżu, choć zastrzegł, że jak najbardziej będzie miała znaczenie w drodze do drugiej walki. Diament nie ma bowiem wątpliwości, że Irlandczyk wykorzysta ówczesne zwycięstwo w wojnie na słowa z Błogosławionym.
Poniżej zapowiedź i wstępna analiza rewanżu McGregora z Hollowayem na UFC 329.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






