
„Skoro biję się ze wszystkimi z klubu…” – Renato Moicano żartuje nt. walki z Mateuszem Gamrotem, uspokaja Polaka
Renato Moicano wskazał kilku zawodników, z którymi chciałby zmierzyć się po UFC Vegas, oraz kilki, z którymi wojować nie zamierza.
Niezwykle cenne zwycięstwo odniósł w walce wieczoru sobotniej gali UFC Fight Night w Las Vegas Renato Moicano. Zaprawiony w bojach Brazylijczyk, podchodzący do walki pod presją dwóch kolejnych porażek, skrzyżował w Szopie UFC rękawice z klubowym kolegą z ATT Chrisem Duncanem, rozpędzonym serią czterech zwycięstw.
Pojedynek okazał się jednostronnym widowiskiem. Moicano rozdawał karty w każdym elemencie bitewnego rzemiosła. W stójce rozbijał Szkota ciosami prostymi, a w drugiej rundzie posłał go nawet w wymianie na deski. W parterze szybko zaszedł Duncanowi za plecy, czając się na duszenie – i dopiął swego.
Rozprawiwszy się efektownie ze Szkotem, Renato Moicano wziął się za ostre harce medialne. Już w pierwszym przemówieniu w oktagonie po zwycięstwie w specyficzny sposób, nie stroniąc od wulgaryzmów większych i mniejszych, wyraził swoje przywiązanie do Jezusa Chrystusa.
W tym roku w Brazylii są wybory, ale nie ma ni ch*ja znaczenia, kogo wybierzecie, bo ten kraj jest kontrolowany przez złych ludzi, przez demony.
Jeśli chcecie się uratować, istnieje tylko jedna droga – przez Jezusa, jasny gwint, Chrystusa, gałgany! Jezus jest Królem!
Nie… pic.twitter.com/oK2NYp3rNv
— Bartłomiej Stachura (@Lowkingpl) April 5, 2026
Podczas konferencji prasowej po gali Renato przyznał, że czuł sporą presję związaną z wojaczką po dwóch porażkach. Dlatego ostatnie miesiące poświęcił w pełni MMA, ograniczając swoje pozostałe zajęcia.
Obchodzący niebawem 37. urodziny Brazylijczyk postawił też sprawę jasno w temacie swojej sportowej przyszłości. Interesują go wyłącznie duże walki, najchętniej z rywalami z czołówki rankingu, głównie tymi, których uważa za „łatwą kasę”.
Goszcząc w studio Paramount, sklasyfikowany obecnie na 10. miejscu w rankingu Money rzucił okiem na potencjalnych rywali, którzy są nad nim, wskazując kilku, z którymi bardzo chętnie poszedłby w tany, oraz dwóch, z którymi wojaczką zainteresowany nie jest.
– Dan Hooker, łatwa, k***a, kasa – powiedział wesoło. – Paddy Pimblett, łatwa, k***a, kasa. Benoit Saint-Denis, k***wsko łatwa kasa.
– Mauricio Ruffy? Dobra, z nim nie chcę mieć nic do czynienia. Wcześniej sądziłem, że mogę roz***ać skur***la, ale teraz? Po tym, jak zlał Fizieva? Widzieliście to? Koleś jest mocny! Nie chcę więc mieć nic do czynienia z Mauricio Ruffym.
– Mateusz Gamrot? Trenuje w moim klubie, ale teraz biję się ze wszystkimi z klubu, więc może Mateusz Gam… Dobra, żartuję! Nie martw się, Mateuszu, tylko żartuję, nie idę po ciebie!
Wspomniany Mateusz Gamrot powróci do akcji już w sobotę, podczas gali UFC 327 w Miami mierząc się z Estebanem Ribovicsem.
W innych wywiadach Money wyraził też pełną gotowość na powrót do niedoszłego przed kilkoma tygodniami zestawienia z Brianem Ortegą, zapewniając, że „zabije skur***la”.
Poniżej zapowiedź kolejnej bratobójczej walki w ramach American Top Team pomiędzy Mateuszem Rębeckim z Grantem Dawsonem.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




