Typy UFCUFCZapowiedzi gal UFC

Typowanie UFC Vegas: Moicano vs. Duncan z walką Roberta Ruchały

Analizy najciekawszych walk i typowanie całej gali UFC Fight Night: Moicano vs. Duncan w Las Vegas, gdzie wystąpi też Robert Ruchała.

Dla Czytelników Lowking.pl, którzy nie są jeszcze graczami FORTUNY, przygotowaliśmy BONUS DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START. Szczegóły – tutaj.

Gala UFC Vegas: Moicano vs. Duncan rozpocznie się dzisiaj o godzinie 23:00 czasu polskiego od karty wstępnej na UFC Fight Pass. Początek karty głównej o 2:00 na UFC Fight Pass i Polsat Sport 1.

Poniżej video-typowanie wszystkich walk oraz – pod nagraniem – analizy tekstowe najciekawszych pojedynków.

Grafika przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznacza:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem mocno przekonany do swojego typu, choć... MMA!
Mój faworyt powinien bez większych problemów wygrać.
Na papierze mój faworyt ma więcej atutów - ale nie skreślam rywala.
Walka spod znaku 50/50.

145 lb: Robert Ruchała (11-2) vs. Jose Delano (16-3)

Kursy bukmacherskie: Robert Ruchała vs. Jose Delano 3.20 – 1.34


Bartłomiej Stachura: szczegółowo walce tej przyjrzałem się w poniższym nagraniu, do którego zapraszam wszystkich, którzy nie mieli jeszcze okazji się z nim zapoznać.

W telegraficznym zaś skrócie. Pojedynek ten na papierze zapowiada się na ciężką przeprawę dla Roberta Ruchały. Jose Delano to bowiem naprawdę sprawny stójkowicz, który świetnie walczy z obu ustawień, posiada szybkie i precyzyjne ręce, bogaty arsenał kopnięć i doskonałą pracę na nogach – czyli kontrolę dystansu. Potrafi inicjować ataki, potrafi kontrować. Sprawnie usypia czujność rywali, następnie karcąc ich czy to krzyżowym – szczególnie lewym – czy też latającym kolanem.

Ponadto ma twardą szczękę, dobrą kondycję i nie jest lebiegą pod kątem zapaśniczo-parterowym. Miał też już okazję wojować z solidnym rywalami, a starcie to będzie dla niego już trzecim na terenie Stanów Zjednoczonych.

Jestem jednak bardzo daleki od skreślania Roberta Ruchały z kilku konkretnych powodów. Przede wszystkim, wierzę, że rzeczywiście w zeszłorocznym debiucie został przytłoczony całą otoczką. Nie udźwignął ciążącej na nim presji. Jest lepszy niż to, co pokazał w pojedynku z Williamem Gomisem.

Robert Ruchała jest zawodnikiem, który walczy w specyficzny sposób – odrobinę asynchroniczny, chwilami chaotyczny, a zarazem kreatywny. Doskakuje kopnięciem, ponawia prostym, odkręca się z obrotowym backfistem. Jego styl może okazać się problematyczny dla świetnego technika, jakim jest Jose Delano, przyzwyczajony jednak do pewnych schematów.

Ponadto Polak jest zawodnikiem wszechstronniejszym. Jeśli szukać największej luki w bitewnej grze Brazylijczyka, to będzie nią jego parter. Elitarny w tym obszarze absolutnie nie jest. Nie twierdzę, że nie ma pojęcia o chwytach, ale na papierze wydaje się, że Robert rozdawał będzie w tej płaszczyźnie karty. A zagrożenie zapaśnicze, jakie wniesie do oktagonu, może pomóc też naszemu zawodnikowi w szermierce na pięści i kopnięcia, bo zmusi Jose do wkomponowania w swoje poczynania ryzyka wylądowania na plecach.

Kluczem do pokonania Brazylijczyka będą presja, agresja, pewnego rodzaju chaos kosztem techniki – masa frontali? – zapasy i parter. Innymi słowy, pójście śladami Gabriela Santosa, który jest ostatnim zawodnikiem, jak wyszedł obronną ręka z wojaczki z Jose Delano. Robert musi osaczyć rywala, odebrać mu przestrzeń, obciążyć jego bitewny procesor różnorodnymi uderzeniami i próbami zapaśniczymi. Jak najbardziej może się to udać!

W roli minimalnego faworyta widzę jednak Delano. Zapasy Ruchały nie są elitarne, a defensywa przed obaleniami Delano jest przyzwoita zarówno na siatce, jak i w polu, więc prognozuję, że dobrze dysponowany kondycyjnie Brazylijczyk będzie jednak w stanie utrzymać walkę na nogach odpowiednio długo, aby tam wypracować sobie przewagę, która na koniec zapewni mu zwycięstwo na kartach punktowych.

Mam też, przyznam, pewne obawy dotyczące wspomnianej wcześniej presji. Owszem, Polak ma teraz teoretycznie mniej na głowie – mniej mediów, mniejsze oczekiwania – ale jednocześnie jest też z całą pewnością świadom, że walka ta może decydować o jego być albo nie być w UFC. Nie musi – ale może.

Podsumowując, skłaniam się minimalnie w stronę Delano, ale szczerze liczę na to, że się pomylę.

Zwycięzca: Jose Delano przez decyzję (2.27)
Pewność typu:


135 lb: Rafael Estevam (14-0) vs. Ethyn Ewing (9-2)

Kursy bukmacherskie: Rafael Estevam vs. Ethyn Ewing 2.11 – 1.71


Bartłomiej Stachura: Rafael Estevam trzykrotnie wojował w UFC w wadze muszej, dwukrotnie przekraczając ustalony limit. Przeniósł się zatem do kategorii koguciej, gdzie… Owszem, przestrzelił limit na starcie z Ethynem Ewingiem. Jasny gwint.

Sprawa jest tutaj nieskomplikowana pod kątem dynamiki tej walki. Otóż, Brazylijczyk to mocny grappler i nieustępliwy zapaśnik, podczas gdy Amerykanin to świetny stójkowicz, głównie bokser. W stójce Ewing będzie zdecydowanie rozdawał karty, ale w parterze walczył będzie o przetrwanie.

Zmiana wagi przez Brazylijczyka rodzi kilka pytań. Czy z silniejszymi, większymi niż dotychczas przeciwnikami będzie radził sobie w obszarze chwytanym równie dobrze? A może migracja ta wyjdzie mu na dobre, bo będzie na tle kogucich szybszy, a brak katorżniczego ścinania wagi zapewni mu lepszą kondycję?

Co zaś tyczy się aspektów technicznych, to nie sposób wykluczyć, że umiłowanie Ewinga do składania naprawdę długich kombinacji w stójce stanowić będzie szansę na obalenie dla Estevama. Nie zapominajmy, że w debiucie z Malcolmem Wellmakerem Ethyn Ewing w zasadzie nie musiał w ogóle obawiać się obaleń.

Warto jednak odnotować, że po wspomnianym debiucie – wziętym w zastępstwie, bez uczciwego obozu przygotowawczego – Ewing postawił w 100% na MMA. Trenuje teraz trzy razy dziennie, nie parając się już żadną inną profesją. Prognozuję, że będzie jeszcze lepszy niż w starciu z Malcolmem Wellmakerem. Owszem, Rafael Estevam to zupełnie inny przeciwnik, ale defensywa zapaśnicza Amerykanina do najgorszych nie należy – a pod kątem kondycyjnym i tak powinien górować. W stójce zaś jego przewaga będzie bardzo wyraźna…

Zwycięzca: Ethyn Ewing przez decyzję (2.95)
Pewność typu:


155 lb: Renato Moicano (20-7-1) vs. Chris Duncan (15-2)

Kursy bukmacherskie: Renato Moicano vs. Chris Duncan 2.24 – 1.63


Bartłomiej Stachura: pojedynek spod znaku zmiany warty. Zaprawiony w bojach Renato Moicano walczy o utrzymanie swojej 10. pozycji w rankingu wagi lekkiej, podczas gdy rozpędzony serią czterech zwycięstw Chris Duncan staje przed szansą awansu do Top 15. Brazylijczyk układa już sobie życie poza MMA – prowadzi intensywnie kanał YT, otworzył swój klub na Florydzie – podczas gdy Szkot stawia wszystko na MMA.

Obaj zawodnicy trenują oczywiście wspólnie na matach ATT, ale nie łapali się jakoby od dawna. Nie sądzę, aby treningi w jednym miejscu miały wpływ na przebieg walki czy nastawienie jednego lub drugiego.

Prawie 37-letni Money wraca po fatalnej, odrobinę wręcz upokarzającej porażce z Beneilem Dariushem. Od rundy drugiej wyglądał w tej walce dramatycznie słabo. Chris Duncan pod kątem odporności, woli walki, kondycji, potencjału ogniowego będzie miał dużą przewagę. Pytanie oczywiście brzmi: czy zdoła utrzymać walkę na nogach? W obszarze chwytanym to Brazylijczyk rozdawał będzie bowiem karty. Jeśli Moicano przewróci Duncana w pierwszej rundzie i utrzyma go na dole – ewentualnie zajdzie mu za plecy, podczas gdy Szkot próbował będzie zrywać się na górę – szala zwycięstwa mocno przechyli się na jego stronę. Renato ma srogie ground and pound, dobrze kontroluje, zagraża poddaniami, zwłaszcza duszeniem zza pleców. Świeży, nienaruszony Moicano będzie bardzo groźny na dole. Nie zapominajmy, że przecież nie tak dano Chrisa Duncana poskręcał stójkowicz Manuel Torres. Brazylijczyk to o dwie klasy lepszy grappler.

Uważam jednak, że Duncan łapie Brazylijczyka w odpowiednim momencie. Moicano jest na ostatniej prostej swojej kariery, podczas gdy Szkot poprawia się z walki na walkę. Owszem, nawet w stójce Brazylijczyk może mieć swoje momenty – szczególnie w pierwszej rundzie – bo Duncan najszybszym zawodnikiem nie jest, ale wtedy Szkotowi w sukurs przyjdzie jego twarda szczęka i niezmącona prawie niczym wola walki. Od rundy drugiej przewagę zacznie zyskiwać młodszy, lepszy kondycyjnie, silny Chris Duncan. Różnice szybkości się zatrą, a do gry wejdzie przewaga ogniowa Szkota.

Zwycięzca: Chris Duncan przez (T)KO (2.75)
Pewność typu:


PODSUMOWANIE

Walka / kursyTyp / pewnośćMetoda
Moicano - Duncan
2.24 - 1.63
Duncan
TKO
Jandiroba - Ricci
1.74 - 2.06
Jandiroba
DEC
Yakhyaev - Tibeiro
1.06 - 8.40
Yakhyaev
TKO
Ewing - Estevam
1.71 - 2.11
Ewing
DEC
McMillen - Zecchini
1.06 - 8.60
McMillen
SUB
Delano - Ruchała
1.34 - 3.20
Delano
DEC
Pat - Petersen
2.01 - 1.78
Pat
TKO
Costa -Nicoll
1.23 - 4.00
Costa
DEC
Vannata - Flowers
1.45 - 2.70
Vannata
DEC
Pereira - Cowan
1.77 - 2.03
Pereira
DEC
Bekoev - Gore
1.14 - 5.40
Bekoev
TKO
Barbosa - Gatto
1.76 - 2.04
Barbosa
DEC
Kamaka III - Hope
1.65 - 2.21
Kamaka III
DEC
Ostatnia gala6-6
Typy 202682-33
Skuteczność 202671,30 %
Skuteczność 202567,31%
Wszystkie3732-1961
Skuteczność65,55%

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button