UFC

„Zleję go, a potem walka o pas” – Arman Tsarukyan wskazał jedynego rywala, z którym pojedynek ma teraz sens

Odstawiony na boczny tor w rajdzie o pas wagi lekkiej UFC Arman Tsarukyan wskazał przeciwnika, z którym walka miałaby teraz dla niego sens.

Arman Tsarukyan nie jest zaskoczony, że Paddy Pimblett walczy o pas mistrzowski – ale jest odrobinę zaskoczony tym, że o tymczasowy i nie z Ilią Topurią, a z Justinem Gaethje.

Kilka dni temu sternik UFC Dana White ogłosił, że w walce wieczoru gali UFC 324, która odbędzie się 24 stycznia w Las Vegas, Highlight zmierzy się z Baddym, a na szali znajdzie się tymczasowy pas. Wszystko z uwagi na dłuższą absencję prawowitego mistrza Ilii Topurii.

Goszcząc na kanale ESPN MMA, pominięty w rozgrywce mistrzowskiej Arman Tsarukyan – opromieniony efektowną wiktorią nad Danem Hookerem – stwierdził, że od dawna wiedział, że UFC planuje zestawienie gruzińskiego mistrza z Paddym Pimblettem. Prognozował, że nawet jego efektowna wiktoria nad Nowozelandczykiem może nie pomóc.

Ostatecznie rywalem Brytyjczyka będzie nie Ilia Topuria a Justin Gaethje, ale Ahalkalakets nie ma wątpliwości, że nie ma tutaj przypadku.

– Uważam, że tak naprawdę to jest realizacja planu UFC – powiedział Arman. – To nie jest jakiś problem rodzinny Ilii czy coś takiego. Po prostu chcą zrobić z Paddy’ego gwiazdę. Chcą, żeby walczył z Topurią jako jeszcze większe nazwisko. Chcą z tego zrobić wielką walka, coś w stylu Khabiba z Conorem, ale i tak tego nie zrobią, nawet jeśli zdobędzie pas.

– Koniec końców, to biznes – dodał. – Mój cel pozostaje taki sam. Od przyszłego tygodnia wracam do treningów, poprawiam się. Każdy wie, że pokonuję ich wszystkich i to tylko kwestia czasu. Lato czy kiedykolwiek indziej. Wiedzą, że pokonuję wszystkich, dlatego nie dali mi tej walki.

– Paddy to dla mnie łatwizna, Justin – łatwizna, Ilia – łatwizna. Islam? To byłaby ciężka robota, ale odszedł, więc nie ma teraz w tej kategorii nikogo na moim poziomie.

– Oczywiście, że było mi ciężko, bo w końcu moim celem jest pas. Dlaczego taki pajac jak Paddy… Pokonał z rankingu tylko jednego gościa z 12. miejsca, potem namieszali w rankingu, katapultując go na 5. miejsce… Biznes. To nie jest tylko sport. Mogą więc robić, co zechcą, ale koniec końców i tak będę mistrzem. Kwestia czasu – mogło być na początku roku, będzie na koniec roku. Nie wiem, jak to dokładnie wyjaśnić, ale było mi ciężko, bo zasługiwałem na walkę o pas.

– Może Ilia nie był gotowy na styczeń albo nie był w dobrej formie – ocenił. – A może UFC powiedziało mu, żeby oddał pas, bo więcej zapłacą mu w czerwcu. Wygra Paddy i zrobimy ci wielką walkę.

– Tak, to był plan UFC. To plan na zbudowanie Paddy’ego poprzez karmienie go łatwymi walkami. Mam jednak nadzieję, że Justin spuści mu wpie***l i raz na zawsze zapomnimy o Paddym.

– Dali mu łatwiejszego rywala teraz, bo wiedzą, że z Ilią i tak przegra. Lepiej więc zrobić coś w stylu tymczasowego pasa, żeby go jeszcze napompować. Gdyby bił się o prawowity pas, nie mając tymczasowego, nie byłoby to takie duże. Gdy natomiast zostanie tymczasowym mistrzem… Mam nadzieję, że nim nie zostanie, ale jeśli zostanie mistrzem – jak sądzi UFC – i potem wyjdzie do Ilii, to będzie wtedy jeszcze większą gwiazdą. Sprzedadzą dzięki temu jeszcze więcej PPV i tak dalej.

– Prawdziwi zawodnicy, jak ja, tylko patrzą i czekają na swój moment.

– Rozmawiałem z kilkoma osobami i będę robił walki zapaśnicze w międzyczasie, żeby pozostać w formie, podtrzymać aktywność. Gdyby się coś pojawiło, po prostu dajcie mi znać. Mam co robić. Mam czym zająć swoją głowę i swoje ciało, więc powinno być dobrze.

Sklasyfikowany na 1. miejscu w rankingu Ormianin uważa, że teraz w rankingu wagi lekkiej istnieje tylko jeden rywal, z którym jego pojedynek miałby sens.

– Mam nadzieję, że dadzą mi walkę o pas BMF – powiedział. – Powinni. Co najmniej. Bo co innego mogą mi dać? Kogo mamy w naszej kategorii wagowej dla mnie? Poza Hollowayem nie ma żadnego innego nazwiska. Charles Oliveira? Nie ma to sensu. Jeśli chcą ponownie zobaczyć, jak przegrywa, nie ma problemu, ale… Powinni jednak zadbać o swoją legendę i nie wystawiać jej do walk z zabójcami.

– Zobaczymy w poniedziałek albo wtorek – podsumował. – Jestem podekscytowany. Mam nadzieję, że dostanę dobrą wiadomość i będzie walka z Hollowayem, którego zleję, a potem będę bić się o pas.

Co ciekawe, w sobotę na profilu UFC Brasil opublikowano ogłoszenie walki Maxa Hollowaya z Charlesem Oliveirą, ale wpis został szybko usunięty. Jak wyjaśnił później dziennikarz Marcel Dorff, pierwotnie to właśnie ten pojedynek był bowiem szykowany w charakterze main eventu UFC 324, ale plany uległy zmianie. Czy jednak matchmakerzy całkowicie zrezygnowali z hawajsko-brazylijskiego rewanżu – ergo Ormianin może liczyć na zestawienie z Błogosławionym – nie wiadomo.

Arman Tsarukyan vs. Max Holloway - kto wygrałby?

Poniżej omówienie zestawienia Gaethje vs. Pimblett.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button