UFC

„Znajdzie się kiedyś koleś, który obroni skrętówkę i ułoży mnie ciosami do snu” – Valter Walker szczerze przed walką z Marcinem Tyburą

Kolekcjoner nóg Valter Walker przeanalizował mocne i słabe strony Marcina Tybury przed walką, jaką stoczą na UFC Seattle.

Debiutu w UFC miło wspominał nie będzie – został pokonany przez Łukasza Brzeskiego, doznając pierwszej zawodowej porażki – ale od tego czasu wygrał cztery walki, przedzierając się do Top 15 rankingu wagi ciężkiej.

28 czerwca w ramach gali UFC Fight Night w Seattle Valter Walker – bo o nim oczywiście mowa – stanie przed szansą awansu do Top 10, krzyżując rękawice ze sklasyfikowanym na 8. miejscu w rankingu Marcinem Tyburą.

Jak ocenia polskiego weterana? O tym rosyjski Brazylijczyk opowiedział w najnowszym wywiadzie na kanale Home of Fight.

– Ma dobre zapasy jak na standardy wagi ciężkiej – stwierdził Walker. – Widzę też, że ma bardzo dobre ground and pound. Nie jestem jednak pewien jego jiu-jitstu. Jego jiu-jitsu nie jest takie dobre.

– Jest bardziej uderzaczem. Ma już 40 lat, więc jest już w schyłkowym etapie. No i jest trochę powolny jak na zawodnika wagi ciężkiej. Jego kondycja jest naprawdę słaba. Będę od niego szybszy. Sam nie jestem szybkim gościem. Jestem wysoki, więc jestem trochę powolny, ale wierzę, że będę od niego szybszy.

– Mój grappling jest lepszy i moje zapasy tak samo są lepsze. Może moja stójka nie jest tak dobra jak jego stójka, ale pracuję nad tym.

Wszystkie cztery zwycięstwa pod sztandarem UFC 28-latek odniósł przez skrętówki. I na takową zamierza też zapolować w starciu z uniejowianinem.

– Dlaczego nie – powiedział. – Wierzę, że jestem w tym najlepszy. Generalnie jestem skromnym gościem i nie lubię tak gadać, ale w tym aspekcie jestem bardzo mocny. Brachu, ja trenuję to codziennie. W sumie nie wiem nawet po co. Jeśli mnie spytasz, po co, to naprawdę nie wiem.

– Po prostu odkryłem, że bardzo szybko przyswajam sobie jiu-jitsu. I cały czas trenuję to ze moimi klubowymi kolegami i próbuję tego. Wiedzą, że będę to robił. Czasami mnie powstrzymują, ale czasami klepią. Dzięki temu cały czas wierzę, że mogę to robić.

Brazylijczyk podkreślił, że w pełni zdaje sobie sprawę, że kiedyś za swoje umiłowanie do skrętówek – kompletnie odsłaniające go na uderzenia – przyjdzie mu zapłacić. Nie zamierza jednak zmieniać swojego podejścia.

– Na 100 procent pójdę po skończenie – powiedział o walce z Tyburą. – Dodatkowa kasa. 100 tysięcy dolarów bonusu. A za samo skończenie $25 tysięcy. Dodatkowa kasa. Na 100 procent dobrze jest skończyć walkę.

– Albo ja skończę tę walkę, albo gdy będzie kończona, będę już spał. No ale będę się starał. Nie boję się drzemki. Wiem, że kiedyś w swojej karierze przyjdzie czas na drzemkę. Nie boję się tego. Nie wiem, czy wydarzy się to już 28 marca, ale wiem, że ktoś mnie kiedyś uśpi.

– Na pewno jednak spróbuję skończyć tę walkę i na pewno spróbuję skrętówki. No ale któregoś dnia znajdzie się koleś, który obroni się przed moją skrętówką i ciosami z góry ułoży mnie do snu. Nie wiem, kiedy to się wydarzy, ale wiem, że kiedyś się to wydarzy. Nie mam złudzeń. Jestem szczery wobec siebie.

Marcin Tybura vs. Valter Walker - kto wygra?

Poniżej podsumowanie ostatnich wydarzeń w świecie MMA.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button