UFC

„Zabiorę mu jego pie***lone miejsce” – Benoit Saint-Denis grozi Armanowi Tsarukyanowi, choć Ormianin nie jest dla niego priorytetem

Opromieniony dominującą wiktorią nad Danem Hookerem na UFC 325, Benoit Saint-Denis wyłożył karty na stół w temacie swoich dalszych planów.

Niezwykle cenne – być może najcenniejsze w dotychczasowej karierze? – zwycięstwo odniósł w co-main evencie gali UFC 325 w Sydney Benoit Saint-Denis.

Rzeźniczo usposobiony Francuz narzucił od pierwszych sekund morderczą presję Danowi Hookerowi, uderzenia przeplatając z obaleniami. Nowozelandczyk co prawda miał swoje dobre momenty, czy to kąsając Boga Wojny frontalami na korpus, czy to strasząc go gilotynami, ale w rundzie drugiej wściekle agresywny BSD przeniósł walkę do parteru, z góry masakrując rywala.

Dla okupującego przed galą 8. miejsce w rankingu wagi lekkiej Saint-Denisa wiktoria nad sklasyfikowanym na 6. pozycji Hangmanem będzie prawdopodobnie oznaczać awans do Top 5, na przedpole rozgrywki mistrzowskiej.

Podczas wywiadu w oktagonie zaraz po walce Francuz nie pozostawił żadnych wątpliwości co do swoich sportowych celów i priorytetów.

– Nie dyskredytuję żadnego gościa, który jest przede mną w rankingu, ale chcę pas BMF, chcę pas mistrzowski – powiedział. – Dla mnie istnieją tylko Max Holloway, Charles Oliveira, Justin Gaethje i Ilia Topuria. Ich mam w głowie.

– Armana tak samo. To pretendent numer jeden, więc zabiorę mu jego pie***lone miejsce.

W bliźniaczo podobny tonie rozpędzony teraz serią czterech zwycięstw – wszystkich przed czasem – Francuz wypowiedział się podczas konferencji prasowej, gdy zapytano go o potencjalne zestawienie z jedynym zawodnikiem z Top 5 – pomijając Paddy’ego Pimbletta, rozbitego tydzień temu przez Justina Gaethje – który nie ma obecnie żadnej zaplanowanej walki, czyli Armanem Tsarukyanem.

– Jestem w pełni skupiony na dowolnym rywalu z Top 5, ale w pierwszej kolejności interesuje mnie pas mistrzowski oraz pas BMF – powiedział Benoit. – Najbardziej zatem interesuje mnie walka ze zwycięzcą starcia Charlesa z Hollowayem lub Justina Gaethje z Ilią.

– Jeśli jednak musi dojść do naszej walki z Armanem, to oczywiście ją wezmę i zabiorę mu jego miejsce.

Czy jednak Benoit Saint-Denis dopnie swego, nie wiadomo, bo sytuacja w kategorii lekkiej, w której panuje przecież dwukrólewie, jest teraz skomplikowana i niepewna.

Arman Tsarukyan vs. Benoit Saint-Denis - kto wygrałby?

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button