
Wyjdzie do Benoita Saint-Denisa, jeśli ten pokona Mauricio Ruffy’ego? Arman Tsarukyan wskazuje dwie inne opcje na kolejnego rywala!
Arman Tsarukyan zabrał głos nt. potencjalnego starcia z Benoitem Saint-Denisem, wskazując dwa inne nazwiska, które interesują go w wadze lekkiej UFC.
Odstawiony na boczny tor w rajdzie o pas mistrzowski wagi lekkiej Arman Tsarukyan liczy co prawda na to, że jednak dostanie pojedynek o tron bez konieczności toczenia jeszcze jednej walki, ale jest też gotów na scenariusz, w którym raz jeszcze zmuszony będzie potwierdzić swoją wartość w oktagonie – i ma już nawet pomysł na potencjalnych rywali.
Sklasyfikowany na 1. miejscu w rankingu Ormianin nie ma natomiast wątpliwości, że pod kątem sportowym zapracował na titleshot już dawno. Opowiedział o tym w rozmowie z Adinem Rossem.
– Powinienem był już w czerwcu zeszłego roku walczyć z Topurią, ale bił się z Oliveirą – powiedział Arman. – Byłem rezerwowym. Zrobiłem wagę, byłem gotowy. Później miałem więc walczyć o pas.
– Powiedzieli jednak, że tak nie będzie i muszę zrobić jeszcze jedną walkę. Zgodziłem się. Nie ma problemu, możecie mi dać kogokolwiek. Dali mi Hookera. Wyszedłem i z łatwością go sponiewierałem, udusiłem. Powinienem był potem walczyć o pas.
– Stwierdzili jednak, że „jesteś zbyt niebezpieczny, aby umieścić cię na pierwszej gali na Paramount, bo uderzenia z główki, wycofanie się z walki, uderzenia fana”. Dlatego powiedzieli, że muszę poczekać.
Ahalkalakets przebywa obecnie na Florydzie, gdzie dziś stoczy zapaśniczą walkę z Lancem Palmerem. Jest też gotów na wejście do starcia Justina Gaethje z Paddym Pimblettem na UFC 324, jeśli któremuś z zawodników na ostatniej prostej powinie się noga.
Ormianin będzie w tym starciu kibicował Amerykaninowi, bo wierzy, że gdy przyjdzie pora, ten podejmie z nim walkę. Z kolei Baddy – jak prognozuje Arman – będzie czekał na Ilię Topurię, nie grzesząc aktywnością.
Ahalkalakets jest też jednak gotów na jeszcze jedno potwierdzenie swoich pretensji do tronu w oktagonowej wojaczce. Na oku ma dwóch konkretnych przeciwników.
– Chciałbym walczyć z Hollowayem, jeśli pokona Oliveirę – powiedział Tsarukyan. – A jeśli Oliveira pokona Hollowaya, mogę ponownie walczyć z Oliveirą.
Ormianin przyznał, że z dwójki tej, która weźmie się za bary w marcowym rewanżu, preferowałby nowe zestawienie z Maxem Hollowayem.
W przestrzeni medialnej spekuluje się natomiast, że przeciwnikiem Armana Tsarukyana może zostać mający za sobą świetny rok Benoit Saint-Denis, o ile pokona on na UFC 325 Mauricio Ruffy’ego. Do zestawienia takiego z Francuzem – podobnie jak do rewanżu z Mateuszem Gamrotem – Ormianin podchodzi jednak z rezerwą.
– Nie jest na takim poziomie, żeby UFC dawało mu taką walkę – powiedział o Bogu Wojny. – UFC wie dobrze, że zleję go tak samo jak Hookera. Dlaczego więc mieliby dawać go mnie, żeby znów przegrał? Znaczy, dla mnie to łatwa kasa, ale z punktu widzenia UFC… Lubią go, bo jest z Francji, jest dużym nazwiskiem.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.





BSD to chyba z Hookerem walczy a nie z Ruffym ? XD A mistrz BMF na pewno będzie chciał walczyć z Armanem, już to widzę xd
Może ewentualnie przegrany