UFC

„To zawsze był jeden z moich ulubionych zawodników do oglądania” – Sean O’Malley wskazał autora jednego z „najbardziej odjechanych” występów, jakie widział

Sean O’Malley nie po raz pierwszy rozpłynął się w zachwytach nad jednym ze swoich byłych rywali w oktagonie UFC, na rewanż z którym mocno liczy.

Już 24 stycznia powróci w progi oktagonu, w ramach gali UFC 324 w Las Vegas krzyżując pięści z Songiem Yadongiem, ale Sean O’Malley wciąż ma w pamięci ostatni pojedynek mistrzowski w 135 funtach – grudniowy rewanż Meraba Dvalishviliego z Petrem Yanem.

Starcie to padło łupem kapitalnie dysponowanego Rosjanina, który rozdawał karty w każdej płaszczyźnie walki, pokonując faworyzowanego Gruzina i tym samym odzyskując tron wagi koguciej.

Goszcząc w podcaście Death Row MMA, Suga cofnął się do grudniowej konfrontacji Yana z Dvalishvilim, komplementów temu pierwszemu nie szczędząc.

– To było szalone – powiedział. – Petr to zawsze był jeden z moich ulubionych zawodników do oglądania. Pamiętam, jak dopiero się pojawił. Oglądałem go i myślałem, że, jasny gwint, sk***iel jest niesamowicie utalentowany. Ma w sobie to coś. Mały Rosjanin, już, k***a, trochę łysiejący. Mały, straszny koleś. Zawsze był jednym z moich ulubieńców do oglądania. Mały, zadziorny sku***el.

– Oglądałem ostatnio znowu jego walkę z Merabem. To był przepiękny występ. Te łokcie na ręce… Potem Merab schodził po pierwszej rundzie i trzymał się za te ręce. Przepiękny występ. Jeden z najbardziej odjechanych występów, jakie kiedykolwiek widziałem.

– Merab sfinalizował chyba 2 obalenia na 24 albo jakoś tak. Oficjalnie zaliczył tylko 2 obalenia. Defensywa zapaśnicza Petra była bajeczna. A potem jeszcze Yan rzucający Meraba na głowę, obalający go kilka razy. No, przepiękny występ.

Amerykanin zdaje sobie sprawę, że Merab Dvalishvili swoimi dokonaniami zapracował sobie na trylogię z Petrem Yanem, ale ma jednak nadzieję, że to w jego ręce ponownie wpadnie Rosjanin. Po raz pierwszy zmierzyli się w 2022 roku. Wiktoria padła wówczas łupem O’Malleya, a pojedynek okazał się fantastycznym widowiskiem.

– Teraz wychodzę i pokonuję Songa, a potem biję się z Petrem w Białym Domu – powiedział Sean. – To ma sens. Jaką większą walkę można zestawić? Jeśli bierzemy pod uwagę duże walki, to ta jest największa.

– Jeśli mielibyśmy podchodzić do tego ze sportowego punktu widzenia – a UFC nie zawsze tak robi – to Merab zasługuje na titleshot. Ale jeśli popatrzeć na największą, k***a, walkę? Ja vs. Petr w Białym Domu to największa walka.

W rajdzie po bitewne usługi Petra Yana liczył się też będzie – poza Seanem O’Malleyem i Merabem Dvalishvilim – Umar Nurmagomedov, który na UFC 324 zmierzy się z Deivesonem Figueiredo.

Odzyskawszy w grudniu pas, Sybirak zapowiedział pełną gotowość na starcie z dowolnym przeciwnikiem, ale w mediach społecznościowych nie raz, nie dwa kusił już właśnie rewanżem z Seanem O’Malleyem w Białym Domu.

Poniżej nagranie, w którym wyłaniamy kolejnego rywala dla Mateusza Gamrota.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button