UFC

„To pokazuje, jak słaby jest grappling Armana” – Paddy Pimblett krytykuje grę chwytaną Armana Tsarukyana

Paddy Pimblett nie jest pod wrażeniem chwytanych umiejętności Armana Tsarukyana – na konkretnym przykładzie wyjaśnił, dlaczego są one przereklamowane.

W przestrzeni medialnej, wśród fanów, dziennikarzy, ekspertów większych i mniejszych oraz samych zawodników, panuje pewnego rodzaju consensus w temacie bitewnej wartości Armana Tsarukyana. Otóż, bez względu na występki lżejsze i cięższe, jakich dopuścił się w zeszłym roku, Ormianin jest uznawany za elitarnego lekkiego, który pod kątem sportowym ma wszystko, aby walczyć o tytuł mistrzowski.

Zupełnie inaczej do tematu podchodzi jednak Paddy Pimblett. Brytyjczyk podważa nie tylko podejście Ahalkalaketsa do sportu – tj. incydenty większe i mniejsze, jakich się dopuszczał poza oktagonem – ale też właśnie zdolności bojowe! Zdaniem Baddy’ego nie jest on wcale taki mocny, jak się go portretuje.

W najnowszym nagraniu, jakie opublikował na swoim kanale YT – w towarzystwie mistrza wagi ciężkiej Toma Aspinalla – zawodnik z Liverpoolu wyjaśnił, dlaczego Ormianin nie zasługuje na pojedynek o pas ani z perspektywy medialnej, ani też bitewnej.

– To jeden z tych gości, któremu wydaje się, że wszystko mu się należy, bo pochodzi z bogatej rodziny i przez cały życie wszystko dostawał na tacy – powiedział Paddy. – Wyobraź sobie, że typ wycofał się z walki z Islamem z powodu „schorowanych” pleców. A tak naprawdę po prostu nie był w stanie ściąć wagi.

– Dostał później propozycję walki z Gamrotem i odmówił, a potem wziął najkorzystniejsze możliwe zestawienie z Hookerem, który jest totalnym lebiegą w walce na chwyty. I potem prawie został poddany gilotyną, co pokazuje, jak słaby jest grappling Armana. Oglądałem to wtedy i myślę, stary, gdybym ja złapał cię w taką gilotynę, kończysz nieprzytomny.

– Przed walką grzmotnął go jeszcze z główki. Gdyby go rozciął, wyleciałby z UFC. Dlaczego uderzasz kolesia na ważeniu?

Brytyjczyk przywołał oczywiście fragmenty z walki Ormianina z Danem Hookerem, w których Ahalkalakets dwukrotnie neutralizował próby gilotyn ze strony Nowozelandczyka – raz w ryzykowny i niekonwencjonalny sposób.

Do uwagi Toma Aspinalla, który w kontrze stwierdził, że podobno grappling Ormianina jest jednak mocny, Baddy podszedł z rezerwą.

– Ma dobre zapasy – doprecyzował Pimblett. – Zapasy to jego konik, ale nie byłby w stanie położyć mnie i utrzymać na dole, po prostu na mnie leżąc.

– Pokonał Dariusha, który ma na karku 48 lat – dodał na koniec. – Zdaniem wielu wcale nie wygrał z Charlesem. Ja też tak uważam. Gdy oglądaliśmy to na żywo, sądziłem, że Charles wygrał. No i ostatnio miał Dana Hookera, który – bądźmy uczciwi – g*wno potrafi. A ostatni gość, którego zlałem, znokautował Dana Hookera.

Paddy Pimblett powróci do akcji 24 stycznia, w starciu o tymczasowy pas mistrzowski – wprowadzony z uwagi na przedłużający się rozbrat z oktagonem prawowitego mistrza Ilii Topurii – stając do rywalizacji z Justinem Gaethje w ramach gali UFC 324 w Las Vegas.

Odstawiony przez Danę White’a na boczny tor w rajdzie o pas Arman Tsarukyan nie ma póki co żadnej zaplanowanej walki w formule MMA. Do akcji powróci natomiast już 10 stycznia na Florydzie, gdzie na zapaśniczej gali RFA zmierzy się z Lancem Palmerem.

Arman Tsarukyan vs. Paddy Pimblett - kto wygrałby?

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button