
„To dzięki Sebastianowi” – inspiracje z ostatniej walki z Sebastianem Przybyszem Jakub Wikłacz przeniósł do UFC
Jakub Wikłacz opowiedział o jednej ze swoich kluczowych broni stójkowych, do korzystania z której zainspirowała go piąta walka z Sebastianem Przybyszem.
Jakub Wikłacz idealnie rozpoczął rundy pierwszą i drugą zeszłotygodniowej walki z Muinem Gafurovem podczas gali UFC Fight Night w Las Vegas.
Na otwarcie walki polski zawodnik rzucił Tadżyka na siatkę srogim krosem, a w pierwszych sekundach rundy drugiej mocno naruszył go latającym kopnięciem frontalnym na tułów.
– Jeśli chodzi o mocne rozpoczynanie rund, to zawsze na to stawiam – powiedział Jakub Wikłacz w najnowszej odsłonie Oktagon Live. – Bo to jest takie przełamywanie mentalne. Jeśli wejdzie na początku jakiś cios, to on często ustawia tę rundę i zawsze mamy w plany, żeby mocno zaczynać te rundy.
– Tutaj też wiedzieliśmy, że te fronty też będą wchodzić, więc od razu tymi frontami chcieliśmy ustawiać tę walkę, bo Muin też idealnie się pod te fronty ustawiał. I mimo że na pewno wiedział o tych frontach, z których już myślę, że powoli słynę, to wiem, że ciężko na nie się przygotować. Wiedziałem, że od początku rundy będą wchodzić.
– No ale ja też mocno rundy zawsze zaczynam, żeby dobrze wejść w tą rundę, żeby ją ustawić.
Starcie z Muinem Gafurovem – ostatecznie wygrane przez Masę przez poddanie w ostatniej rundzie – było drugim z rzędu, w którym polski koguci poszukiwał spotkaniowych łokci. Podobnymi kąsał też w debiucie Patchy’ego Mixa.
Okazuje się, że do wzbogacenia swojego arsenału o tę destrukcyjną broń zainspirował Jakuba Wikłacza… Sebastian Przybysz.
– Mieliśmy naprawdę więcej tych łokci przygotowanych – powiedział Jakub. – Żałuję, że tego nie wykorzystałem bardziej, ale będzie to siadać w przyszłych walkach na pewno.
– Zaczęliśmy tych łokci o wiele więcej robić dzięki Sebastianowi.
W ostatniej, piątej, walce, jaką Jakub stoczył z Sebastianem, ten ostatni z sukcesami odwoływał się do łokci, mocno rozcinając reprezentanta Czerwonego Smoka. Ostatecznie jednak to Wikłacz wtedy zatriumfował, dusząc rywala gilotyną.
Sebastian Przybysz powróci do akcji 21 lutego, w ramach gali KSW 115 stając do obrony pasa wagi koguciej naprzeciwko Vitaliya Yakimenki.
Poniżej zaduma nad kolejnym rywalem w UFC dla Jakuba Wikłacza.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




