
Mocny rosyjski ciężki na celowniku Arkadiusza Wrzoska po KSW 114 – Wojsław Rysiewski jest na „tak”
Czyżby KSW zmieniało politykę dot. kontraktowania Rosjan? Na to może wskazywać reakcja Wojsława Rysiewskiego na sugestię ze strony Arkadiusza Wrzoska, który po KSW 114 wziął na celownik mocnego ciężkiego znad Wołgi.
Arkadiusz Wrzosek ma już na oku konkretnego przeciwnika i wygląda na to, że rzeczywiście może dostać go w swoje ręce, bo na tak jest też dyrektor sportowy KSW Wojsław Rysiewski.
W sobotę w Radomiu w ramach gali KSW 114 Hightower nie dał żadnych szans zaprawionemu w bojach Szymonowi Bajorowi, nokautując rzeszowianina w drugiej rundzie. Tym samym powrócił na zwycięskie tory po zeszłorocznej mistrzowskiej porażce z Philem De Friesem.
Po gali podczas wywiadów warszawiak szepnął Wojsławowi Rysiewskiemu do ucha nazwisko przeciwnika, z którym chciałby pójść w bitewne tany przy okazji swojej kolejnej wizyty w klatce KSW.
– Bardzo ciekawy pomysł – powiedział Arek, zapytany w rozmowie z dziennikarzami o tę krótką interakcję z Wojsławem. – Chodził mi po głowie od dłuższego czasu, ale byłem bardzo sfokusowany, żeby wygrać z Szymonem i wiedziałem, że to będzie pierwsza rzecz, o którą zagaję do Woja. Nie Epic, to będzie walka MMA. Z bardzo dobrym zawodnikiem. Bardzo dobrym zawodnikiem.
O kogo chodzi? Otóż, Wojsław Rysiewski w rozmowie z Arturem Mazurem w magazynie Klatka po Klatce chętnie ujawnił przeciwnika, o którego poprosił go Arkadiusz Wrzosek.
– Zaproponował Alexandra Soldatkina – powiedział Rysiewski. – Podoba mi się ten pomysł.
– Wiesz co, on pierwotnie jest w ogóle zawodnikiem FNC, więc myślę, że jestem się dogadać z Drazenem (Forgacem) na takie rozwiązanie.
Alexander Soldatkin to jeden z najmocniejszych ciężkich poza UFC. Na początku zeszłego roku podpisał kontrakt z organizacją FNC, choć nie stoczył tam jeszcze debiutanckiej walki. Został bowiem wysłany do turnieju wagi ciężkiej RIZIN, który wygrał, w finale pokonując Marka Samociuka, przyjaciela Arkadiusza Wrzoska.
Co ciekawe w kontekście podejścia Wojsława Rysiewskiego do tematu, Alexander Soldatkin jest Rosjaninem. Nie tylko urodził się w Rosji, ale jest też byłym rosyjskim żołnierzem, który doskonale pamięta o swoich korzeniach, na arenie międzynarodowej wypowiadając się po rosyjsku i identyfikując się jako Rosjanin – czy to w mediach społecznościowych, czy podczas walk, do których wychodzi z rosyjską flagą.


32-latek mieszka natomiast i trenuje w Niemczech, współreprezentując od jakiegoś czasu ten kraj, a gdy sytuacja tego wymaga – np. w 2023 roku, gdy wystąpił w Contender Series – jest zapowiadany jako reprezentant Niemiec. We wspomnianym turnieju RIZIN reprezentował Rosję i Niemcy.
Czy to jednak wystarczy? Pytany kilka tygodni temu przez Huberta Mściwujewskiego, czy KSW wróci do kontraktowania Rosjan, bo – parafrazując – nie ich wina, co robi góra, dyrektor sportowy KSW stwierdził, że „to też nie jest wina ukraińskich dzieci, że spadają im bomby na głowę”, jasno w ten karkołomny sposób sygnalizując, że ani myśli korzystać z bitewnych usług zawodników znad Wołgi.
Nie sposób jednak wykluczyć, że niemieckie powiązania Alexandra Soldatkina posłużą tutaj za wytrych, podobny do tureckiego czy francuskiego obywatelstwa.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




