
Jean Silva zapowiada obóz z Ilią Topurią, aby „złamać” Alexandra Volkanovskiego: „Mistrzowie nie wybierają sobie rywali”
Alexander Volkanovski i Jean Silva wymienili się uprzejmościami po sobotniej gali UFC 325 w Sydney.
Nieukrywający mistrzowskich aspiracji Jean Silva z wielkim zainteresowaniem śledził walkę wieczoru sobotniej gali UFC 325 w Sydney, w której Alexander Volkanovski i Diego Lopes raz jeszcze poszli w bitewne tany.
Wiktoria ponownie padła łupem Australijczyka, który pewnie wypunktował Brazylijczyka, rozdając karty w każdym niemal aspekcie oktagonowego rzemiosła.
Zwycięstwo Volkanovskiego oglądał na żywo przed ekranem Silva, który chwilę po ogłoszeniu wyniku walki wygłosił krótką przemowę.
– Oto, jak się sprawy mają – powiedział Jean. – Wiem, że Volkanovski chce walczyć z Evloevem i innymi. Chce takiej walki, w której nie dozna obrażeń.
– Brachu, muszę cię poinformować, że jeśli rzeczywiście nie chcesz żadnych obrażeń, to rozumiem. Jeśli jednak chcesz bić się z gościem, który mocno uderza, zapraszam.
– I powiem ci coś jeszcze. Jadę zrobić obóz z Topurią, żeby cię złamać. Mówię ci to już teraz. I ostrzegam.
– Gdzie mój menadżer? Potrzebuję pomocy od Topurii. Zrobimy razem obóz, żeby złamać Volkanovskiego.
Nawiązanie do Ilii Topurii – jednego z dwóch, obok Islama Makhacheva, pogromców Alexandra Volkanovskiego – prawdopodobnie stanowiło nawiązanie do wspólnych ostatnio treningów Australijczyka z Mauricio Ruffym, klubowym kolegą Lorda z Fighting Nerds. A przynajmniej tak odczytał to Volkanovski, którego podczas konferencji prasowej zapytano o powyższe słowa Silvy.
– Tak powiedział? Ok – uśmiechnął się Australijczyk. – Wydaje mi się, że jest trochę zły za tę sprawę z Ruffym. Nie było to tak naprawdę nic szczególnego. Jest Ruffy, który też współpracuje z Engage (sponsorem) i również jest prowadzony przez grupę menadżerską AP (Attain Peace Sports Management). W ten sposób nawiązaliśmy relacje.
– Potrenowaliśmy trochę. To bardzo dobry człowiek, niesamowity gość. Niewiarygodnie miły. Oczywiście chcieliśmy też potrenować. Wiedziałem, że będziemy trenować. Oczywiście było trochę ciężko, bo znam też Rafę (Fizieva). Koniec końców, i tak jednak trenowałbym z Ruffym.
– Wydaje mi się, że Jean Silva wziął to osobiście. Nie wiem, czy to prawda, ale podobno nie obserwuje już Ruffy’ego w mediach społecznościowych? Nie wiem. Nie powinno tak być, bo to nic wielkiego. Nie wiem, dlaczego jest tak bardzo przewrażliwiony na tym temacie.
Alexander Volkanovski nie ukrywa, że jego celem jest teraz przywrócenie elementarnej przyzwoitości sportowej w kategorii piórkowej. W kolejnej walce chce zmierzyć się ze zwycięzcą pojedynku Movsara Evloeva z Leronem Murphym, który najprawdopodobniej uświetni marcową galę w Londynie.
Australijczyk podkreślił, że jego odpowiedzialnością – jako mistrza – jest dążenie do walki z zawodnikami, którzy najbardziej na to zasługują z punktu widzenia rankingu i dokonań sportowych. Nie ma zaś wątpliwości, że wedle tych kryteriów wybór jego kolejnego przeciwnika sprowadza się do dwóch wspomnianych nazwisk, Evloeva i Murphy’ego.
Wypowiedzi te Volkanovskiego dotarły także do efektownie walczącego Silvy, który wierzy, że w rajdzie po titleshot może zdystansować Rosjanina i Brytyjczyka.
– Odpowiedzialność mistrza polega na obronie pasa bez względu na to, kto staje naprzeciwko niego – napisał Brazylijczyk na platformie X, nawiązując do wypowiedzi Australijczyka. – Jeśli organizacja stawia kogoś naprzeciwko ciebie, po prostu walczysz. Mistrzowie nie wybierają sobie rywali. Mistrzowie bronią pas.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




