
Jack Della Maddalena wskazał kluczowy atut Islama Makhacheva oraz wymarzonego rywala na powrót: „Pokonanie takiego gościa sprawia, że od razu wracasz do gry o pas”
Były mistrz wagi półśredniej UFC Jack Della Maddalena po raz pierwszy opowiedział o porażce z Islamem Makhachevem oraz wskazał rywal, z którym chciałby się teraz zmierzyć.
Może i Carlos Prates dwoi się medialnie i troi, aby dostać w swoje ręce Jacka Dellę Maddalenę – ostatnio zaproponował mu walkę na okoliczność kwietniowej gali UFC 327 w Miami – ale wygląda na to, że Australijczyk ma inne plany.
Niewidziany w akcji od listopadowej klęski z Islamem Makhachevem, były mistrz po raz pierwszy zabrał szerzej głos na temat zeszłorocznej utraty pasa, wskazując kluczowy atut w oktagonowej grze Dagestańczyka oraz przeciwnika, z którym najchętniej poszedłby w bitewne tany przy okazji kolejnej walki.
– Ma oczywiście mocne zapasy – powiedział JDM w rozmowie z youtuberem N3onem. – Jest dobry na górze. Z góry jest mocny. Jest po prostu dobry w trzymaniu ludzi na dole, unieruchamianiu ich. Potrafi cię przyszpilić. Jest w tym naprawdę dobry. Utknąłem tam.
Australijczyk nie ukrywa, że jego sportowym celem jest teraz rewanżowe starcie z Islamem Makhachevem. W pełni zdaje sobie jednak sprawę z tego, że na takowe musi sobie teraz zasłużyć. Dlatego też chciałby w kolejnej walce skrzyżować rękawice z niepokonanym Shavkatem Rakhmonovem.
– Rewanż byłby marzeniem – powiedział Jack. – Dlatego chcę walczyć z Shavkatem. Pokonanie takiego gościa sprawia, że od razu wracasz do gry o pas.
Sklasyfikowany na 2. miejscu w rankingu – tuż pod JDM – Nomad nie był widziany w akcji od grudnia 2024 roku, gdy pokonał Iana Garry’ego. Problemy zdrowotne wykluczyły go jednak ze startów w zeszłym roku.
Świadom, że po tak długiej absencji nie dostanie od razu titleshota, Kazach wyraża pełną gotowość bojową na dowolne niemal zestawienie, może poza pokonanym ostatnio przez Kamaru Usmana Joaquinem Buckleyem, którego bitewne umizgi ostatnio odrzucił. Rakhmonov chiałby powrócić w okolicach lutego, najchętniej przed ramadanem. Nie zanosi się jednak na to, aby matchmakerzy UFC wyszli naprzeciw jego oczekiwaniom.
Co ciekawe, we wspomnianej rozmowie z N3onem o potencjalny pojedynek z Buckleyem został też zapytany Della Maddalena. Australijczyk postawił sprawę jasno.
– Tak, wyszedłbym do Buckleya – powiedział, zapytany o Amerykanina. – Na stówę.
Na tym jednak nie koniec, bo Nowozelandczyk w toku rozmowy stwierdził też, że może wojować także ze wspomnianym Carlosem Pratesem.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




