UFC

„Dostałem więcej szans, niż pewnie na to zasługiwałem” – Łukasz Brzeski szczerze o UFC, zapowiada, że jego przygoda „dopiero się zaczyna”

Łukasz Brzeski zabrał głos po rozstaniu z organizacją UFC, w której stoczył siedem pojedynków.

Łukasz Brzeski występował pod sztandarem UFC przez trzy lata, ale tamtejszy poziom okazał się dla niego za wysoki.

Polski ciężki drogę na pokład amerykańskiego giganta utorował sobie w 2021 roku, poddając w ramach Contender Series Dylana Pottera. Co prawda został później przyłapany na dopingu, a wynik walki zmieniono na no contest, ale z propozycji kontraktu dla Polaka Amerykanie się nie wycofali.

Odsłużywszy zawieszenie, Łukasz Brzeski zadebiutował w oktagonie w sierpniu 2022 roku, ulegając niejednogłośnie – i kontrowersyjnie – Martinowi Budayowi. Później przegrał na punkty z Karlem Williamsem oraz przez nokaut z Waldo Cortesem-Acostą, ale pomimo bilansu 0-3 otrzymał kolejną szansę – i świetnie ją wykorzystał.

W kwietniu 2024 roku nasz zawodnik pokonał debiutującego w UFC i wówczas niezwyciężonego Valtera Walkera, która to wiktoria świetnie się zestarzała z uwagi na późniejsze kapitalne występy kroczącego teraz od zwycięstwa do zwycięstwa Brazylijczyka.

Trzy ostatnie walki Łukasz Brzeski kończył jednak na tarczy, wszystkie w pierwszych rundach. Padł pod uderzeniami Micka Parkina i Kennedy’ego Nzechukwu, a w ostatnim boju w UFC uległ przez poddanie Ryanowi Spannowi.

W niedzielę 33-latek podsumował swoje występy pod sztandarem amerykańskiego giganta za pośrednictwem Instagrama.

– Z końcem 2025 roku zakończyła się moja przygoda z UFC – napisał Łukasz. – Od zawsze moim marzeniem — i marzeniem chyba każdego trenującego MMA — było pokazanie się w najbardziej prestiżowej klatce świata.

– Moje występy nie zawsze były dobre (a właściwie prawie nigdy dobre nie były), ale z czystym sumieniem mogę Wam przyrzec, że zawsze dawałem z siebie wszystko. Każdą wolną chwilę, każdy grosz i całą energię inwestowałem w rozwój, żyjąc jak nomad i szukając własnej drogi do zwycięstwa.

– Najpiękniejszą częścią tej podróży byli ludzie, których poznałem, i miejsca, które zobaczyłem. Gdyby ktoś 10 lat temu powiedział mi, że będę odwiedzał Singapur, Las Vegas czy Nowy Orlean i walczył dla setek tysięcy widzów — nigdy bym mu nie uwierzył.

– Chcę z tego miejsca podziękować wszystkim, którzy byli tam ze mną. Tym, którzy kibicowali, siedzieli przed ekranami, wspierali dobrym słowem. I przede wszystkim UFC — za to, że dostałem więcej szans, niż pewnie na to zasługiwałem.

Nie wiadomo póki co, gdzie karierę kontynuował będzie legitymujący się bilansem 9-7-1 Łukasz Brzeski, ale zakończenie jego wpisu sugeruje, że broni składać nie zamierza.

– Moja przygoda dopiero się zaczyna – podsumował.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button